Oto nowa seria 5 oficjalnie. Osiedlowy koks założył garnitur
Rodzina, która dekady temu założyła Alpinę, pokazała światu swoje kolejne dzieło. Bovensiepen 05 GT zmieniło nowe BMW M5 w coś, czego jeszcze na rynku nie było.

Bovensiepen Zagato był odważnie narysowanym samochodem, przez co jego stylistyka nie zdołała wszystkich do siebie przekonać. Z drugim modelem marki, która lata temu założyła legendarną Alpinę, z pewnością polubicie się o wiele szybciej. To dlatego, że pod nadwoziem przypominającym zwykłą piątkę w kombi w rzeczywistości kryje się potężne M5 po dodatkowej kuracji wzmacniającej. Oto 05 GT, które was onieśmieli.













Nowy Bovensiepen 05 GT to BMW M5 w garniturze
Producenci przyzwyczaili nas do tego, że sportowe wersje samochodów wyglądają bardziej agresywnie niż zwykłe odmiany, ale jak widać, czasem zdarzają się wyjątki od reguły. Jednym z nich jest Bovensiepen i jego drugi model, 05 GT. Marka ta może nie jest wszystkim znana, ale założona przez nią dekady temu Alpina, która od 1 stycznia 2026 roku jest własnością BMW, już owszem. Rodzina Bovensiepenów kocha motoryzację, dlatego chciała dać światu własne auta, ale sygnowane już bezpośrednio swoim nazwiskiem.
Model Zagato bazujący na sportowym M4 mieliście okazję poznać już w zeszłym roku, ale teraz Bovensiepen postanowił wziąć się za coś większego i mocniejszego. Bazę 05 GT stanowi bowiem BMW M5 Touring – czyli na chłopski rozum – najostrzejsze wydanie nowej niemieckiej piątki w kombi. Bovensiepen stwierdził jednak, że agresywny dzik z siłowni dostanie dodatkową porcję białka, ale założy na siebie garnitur i nauczy się eleganckiego słownictwa, by zakryć potencjał, który w nim drzemie.
W efekcie Bovensiepen podczas tworzenia 05 GT mocno złagodził stylistykę M5. Zniknęły potężne wloty, dyfuzor i sportowe felgi, a zamiast tego pojawiły się bardziej delikatne zderzaki i srebrne 21-calowe wieloramienne obręcze, a nawet tytanowy wydech Akrapovic (lżejszy o 7,8 kg), choć uważni dojrzą też inne znaczki i napis Bovensiepen na dole z przodu. Z daleka łatwo jednak stwierdzić, że to zwykła Seria 5, ewentualnie z M Pakietem – i o to tu chodzi. Środek szybciej zdradza, że nie patrzymy na zwykłe BMW, bo możliwości konfiguracji wnętrza, na przykład z biało-czerwonymi fotelami są po prostu zbyt odważne.







To była opłacalna terapia
Nowe M5 to hybryda typu plug-in, której bazę stanowi 585-konne 4,4-litrowe podwójnie doładowane benzynowe V8. W połączeniu ze 197-konnym silnikiem elektrycznym i akumulatorem o pojemności 18,6 kWh zapewniającym do 65 km według WLTP robi nam się z tego zestaw generujący 727 KM i 1000 Nm. Bovensiepen stwierdził jednak, że to za mało jak na jego 05 GT, dlatego podniósł cyferki do 801 KM i 1100 Nm, co powinno pozwolić na minimalne skrócenie czasu przyspieszenia do setki z seryjnych 3,6 sekundy, ale prędkość maksymalna to wciąż 305 km/h.
Można powiedzieć więc, że 05 GT to takie M5 Touring po kursie dobrego wychowania, ale takim, który kosztował swoje. To dlatego, że nowe dzieło Bovensiepen ma kosztować 198 900 euro, co w luźnym przeliczeniu daje jakieś 844 000 zł. To spora różnica względem ceny zwykłego M5 w kombi, która zaczyna się od 698 000 zł w Polsce. Biorąc jednak pod uwagę, że mowa o jeszcze bardziej wyjątkowym aucie, które będzie limitowane i pozwala na stworzenie własnej konfiguracji z materiałów wykonanych z bydlęcej skóry, jakoś łatwiej ją przełknąć. To co, wybieracie M5 czy 05 GT?
Więcej o wyjątkowych samochodach przeczytasz tutaj:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.