REKLAMA

Przejechał 2400 km na jednym baku. Wystarczył stary diesel

Weźcie wszystkie zaawansowane układy poprawiające zasięg i wrzućcie je do kosza. Volkswagen Passat B5 udowodnił, że przejechanie 2400 km na jednym tankowaniu było możliwe 28 lat temu.

Przejechał 2400 km na jednym baku. Wystarczył stary diesel
REKLAMA

Czterocyfrowy zasięg na jednym tankowaniu lub ładowaniu w nowych samochodach nie robi już na nikim wrażenia. Bo co z tego, że elektryczny Lucid Air pokonał 1205 km, spalinowa Skoda Superb 2873 km, a hybrydowa Toyota Prius aż 5168 km, skoro całą tę trójkę zdołał zawstydzić prawie 30-letni Passat z 1.9 TDI pod maską. Zresztą, zobaczcie sami.

Passat B5 z 1.9 TDI przejechał 2398 km na jednym baku

Youtuber Offroadventure postanowił sprawdzić, czy jego samochód zdoła przejechać trasę z niemieckiego Hildesheim do szwedzkiego koła podbiegunowego na jednym baku. Odcinek liczył mniej więcej 2359 km i prowadził jeszcze przez Danię, a jego autem był król polskich dróg i dobrze wam znany synonim prestiżu.

Jego Volkswagen Passat generacji B5 w wersji kombi z 1998 roku był wyposażony w kultowy silnik wysokoprężny 1.9 TDI. Już bez dokładniejszego zagłębiania się w temat łatwo stwierdzić, że to oszczędna jednostka, ale youtuber chciał sprawdzić, czy uda mu się pobić jego poprzedni rekord ustanowiony tym egzemplarzem wynoszący już i tak zawrotne 1913 km na jednym baku.

Przed wyruszeniem w trasę auto przeszło kilka drobnych modyfikacji takich jak usunięcie relingów oraz montaż pełnych felg dla poprawy aerodynamiki. Właściciel wymienił też filtry i olej 0W30. Pozbył się również oparcia tylnej kanapy, aby mógł spać bezpośrednio w samochodzie.

Przed rozpoczęciem próby youtuber zatankował Passata, próbując pomieścić każdą możliwą kropelkę oleju napędowego w baku. Zadbał o to tak bardzo, że po pozbyciu się powietrza dolał jeszcze kilka litrów, a po chwili zrobił to raz jeszcze – przechylając auto na podnośniku. Zaplombował nawet pokrywę, żeby nikt nie osądził go o przekręt.

Nie wygłupiajcie się z waszym 4,5 l/100 km w hybrydzie

Po gimnastyce przed dystrybutorem stary Passat rozpoczął podróż. Kierowca starał się utrzymywać stałą prędkość, nie przyspieszał, gdy nie musiał tego robić, a czasem jechał bezpośrednio za ciężarówką w celu zmniejszeniu zużycia paliwa. Średnia prędkość nie była zawrotna, bo z całego odcinka było to zaledwie 74 km/h, ale pozwoliło mu to osiągnąć spalanie wynoszące 3 l/100 km, które z drobnymi odchyleniami w trakcie trasy finalnie utrzymało się na tym poziomie do samego końca.

Rezerwa zapaliła się, gdy youtuber pokonał 2090 km, ale kolejne godziny spokojnej jazdy pozwoliły dojechać na miejsce i przejechać w sumie aż 2398 km, co było wynikiem o 485 km lepszym od jego poprzedniego rekordu osiągniętego tym samym Passatem. Nagle aż jakoś inaczej się patrzy na leciwego Volkswagena…

Oczywiście trudno przejść obojętnie obok faktu, że youtuber brał pod uwagę wiele różnych czynników i walczył o każdy kilometr. Chodzi jedynie o to, że udało mu się przejechać prawie 2400 km 28-letnim Passatem ze starym sprawdzonym dieslem, który znając życie nawet bez wprowadzania tych paru zmian i przy równie spokojnej jeździe pozwoliłby pokonać 1700–2000 km – i to już trzy dekady temu. Wcale się nie zdziwię, jeśli w głowie zacznie rodzić wam się pytanie po co wydawać setki tysięcy złotych na turbo ultra eco hybrydy, skoro za kilka tysięcy złotych można przejechać dużo dalej niż one, oczywiście pod warunkiem, że przełkniecie wyrzeczenia idące za posiadaniem tak leciwego auta.

Więcej o zużyciu paliwa przeczytasz tutaj:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.