Nowy mały SUV BMW przyłapany. Ze wstydu zakrył zęby bobra
Jeśli planujecie kupić nowe BMW X1, lepiej jeszcze się wstrzymajcie, bo niedługo na rynek trafi odświeżone wydanie niemieckiego SUV-a. Będzie miało wiele wspólnego z większym bratem.

W czerwcu minęły cztery lata od debiutu trzeciej generacji BMW X1. Od tego czasu SUV segmentu C nie przeszedł jeszcze liftingu, ale bądźcie spokojni, bo już niedługo się to zmieni. Niemiecki producent intensywnie testuje jego odświeżone wcielenie, a teraz fotografom udało się przyłapać jego najszybszą wersję, czyli wydanie M Performance.
新型BMW X1 Mと思われる車両がスパイショットされました。 pic.twitter.com/7wZ6pZilnf
— NEWCAR (@NEWCARinjapan) June 9, 2026
Pora rzucić okiem na odświeżone BMW X1
BMW X1 kojarzy się raczej z niczym niewyróżniającym się i poprawnym rodzinnym samochodem, ale producent z Monachium oferuje też jego 300-konne wydanie M35i xDrive, w którym dużo łatwiej o dreszczyk emocji. Kwota rzędu 278 500 zł brzmi jak okazja, zwłaszcza że mowa o aucie mierzącym dokładnie 4,5 metra długości i przyspieszającym do setki w 5,4 sekundy, ale jeśli w grę nie wchodzą używane egzemplarze, lepiej wstrzymajcie się z zakupem.
To dlatego, że BMW testuje już odświeżone X1, a teraz przyłapano jego sportową wersję M Performance. Według niektórych źródeł SUV zrezygnuje z oznaczenia M35i na rzecz M40i, ale dużo istotniejszy jest jego wygląd, który najprościej opisać określeniem Neue Klasse. Ta stylistyka producenta trafiła już do nowego i3 oraz iX3, a także serii 7 po liftingu, a w przyszłości zyska ją również reszta modeli, dlatego naturalnie można było spodziewać się jej w X1.
Fakt, że mówimy o liftingu, a nie nowej spalinowej generacji X1 potwierdza identyczna boczna sylwetka i linia okien jak w modelu obecnym na rynku. W przypadku elektrycznego iX1 sprawy są bardziej skomplikowane. Do tej pory wizualnie wyglądało ono tak samo, prócz płaskich nerek i niebieskiej ramki wokół znaczka BMW, ale zakamuflowane prototypy mają zupełnie inną tylną część nadwozia, wysuwane, a nie stałe klamki i dużo niżej wygospodarowane miejsce na tablicę rejestracyjną. Dzisiaj jednak nie o tym, tylko o tym, co wyróżni odświeżone X1.
Na stylistykę Neue Klasse składa się bowiem zupełnie nowy przód z reflektorami połączonymi z nerkami, podobnie jak w iX3. Otwory w nadwoziu sugerują, że dolne wloty nie będą jedyne w tej części X1, ale trudno stwierdzić, czy w produkcyjnym aucie zostaną wkomponowane w atrapę chłodnicy czy właśnie niżej. Z tyłu zaś w oczy rzucają się cztery okrągłe końcówki układu wydechowego i lampy, których kształt wydaje się aż nazbyt podobny do tych w aktualnym X1.

Wszyscy chcą większej mocy
Wnętrze X1 po liftingu nie zostało uchwycone przez fotografów szpiegowskich, ale raczej nie powinno odbiegać od tego, które wcześniej udało się dojrzeć w iX1. Oznaczałoby to stylistykę Neue Klasse – 17,9-calowy ekran z niesymetrycznymi ramkami, kierownicę z pionowymi ramionami i wyświetlacz 3D Head-Up ciągnący się pod przednią szybą przez niemal całą jej szerokość. Skoro jednak mowa o sportowym wydaniu M Performance, naturalnie trzeba dodać do tego marker na wieńcu, łopatki do zmiany biegów, grafiki M, bardziej wyprofilowane fotele i inne drobne akcenty w kolorystyce M.
Nietrudno domyślić się, że wielu klientów chciałoby, żeby dwulitrowa czterocylindrowa jednostka benzynowa B48 generowała więcej niż wcześniej wspomniane 300 KM i 400 Nm, ale raczej nie będzie to możliwe bez żadnej formy elektryfikacji. No, chyba że dodatkowe stadko koników pomoże w spełnieniu bardziej wymagających norm emisji Euro 7.
Do premiery trzeciej generacji BMW X1 po liftingu zostało jeszcze trochę czasu, ponieważ większość źródeł wspomina o połowie 2027 roku. Nie zdziwię się też, jeśli samo wydanie M Performance dołączy chwilę później. Odpowiedź na pytanie, czy warto czekać, chyba wydaje się jasna. A na dole dla ciekawskich – tak wygląda aktualne X1 M35i xDrive.







Więcej o BMW przeczytasz tutaj:



















