REKLAMA

Oto nowa limuzyna BMW z V8. Musieli umoczyć w tym palce

Jeśli Audi A8 nowej generacji jest dla was zbyt nudne, co powiecie na świeżutką serię 7 od BMW Alpiny? Ośmiocylindrowego silnika i potężnych wydechów nie zabrakło.

Oto nowa limuzyna BMW z V8. Musieli umoczyć w tym palce
REKLAMA

Mówi się, że to SUV-y są najpopularniejszym nadwoziem ostatnich lat, ale luksusowe limuzyny też nie zdają się być na przegranej pozycji. Tu chiński Yangwang Altior, tu niemieckie Audi A8, a teraz coś dla fanów szybkiej i komfortowej jazdy. To dlatego, że fotografom szpiegowskim udało się przyłapać nadchodzącą BMW Alpinę bazującą na serii 7.

REKLAMA

Nowa BMW Alpina serii 7 przyłapana

Nie, nie tylko wy nie pamiętacie ostatniego produkcyjnego modelu pokazanego przez Alpinę, ale trudno się dziwić, bo jej przejęcie przez BMW, które weszło w życie 1 stycznia tego roku, jest głównym powodem długiej przerwy w prezentowaniu zupełnie nowych perełek. Na szczęście niedługo się to zmieni.

REKLAMA

Koncepcyjna Vision BMW Alpina wyglądająca jak połączenie nowej serii 7 i serii 8 Coupe pokazana w połowa maja była pierwsza istotną podpowiedzią, że długa cisza wkrótce zostanie przełamana czymś przepotężnym, a pod koniec września samo BMW potwierdziło, że 2027 będzie rokiem, w którym zadebiutuje pierwszy model marki BMW Alpina bazujący na serii 7.

Nie ma się co dziwić, że wiele osób z niecierpliwością czeka na premierę nowej Alpiny, bo modele tej marki zawsze oferowały klientom dość ciekawe połączenie. Ich osiągi bez trudu zbliżały się bowiem do poziomu BMW M, jednak nie były one wulgarne, tylko raczej zachęcały do jazdy z delikatnym muskaniem gazu, bo całą resztę przyjemności sprawiała świadomość potężnej mocy, która czeka w pogotowiu.

REKLAMA

Nacieszcie zatem oczy nadchodzącą BMW Alpiną serii 7, którą przyłapano właśnie na fotografiach szpiegowskich podczas testów. Zakamuflowany prototyp na pierwszy rzut oka wygląda jak zwykła siódemka po liftingu, jednak model ten został zaprezentowany już w kwietniu, więc to musi być coś innego. Poza tym, wystarczy rzucić okiem na cztery okrągłe końcówki układu wydechowego, z którymi od zawsze kojarzą się modele Alpiny.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
Koncepcyjny Vision BMW Alpina.
zdjęcie galerii

V8 do was przemówi

Jeśli to dla was zbyt mało argumentów, zwróćcie uwagę na górne reflektory LED, które świecą na pomarańczowo, dokładnie tak jak w koncepcyjnym Vision BMW Alpina zwiastującym przyszłe produkcyjne modele. Aż trudno uwierzyć, że to naprawdę się dzieje, a nie przeszliśmy jeszcze do najważniejszego. Mam na myśli serce nadchodzącej limuzyny BMW Alpiny.

REKLAMA

Najmocniejszy spalinowy wariant odświeżonej serii 7 w Europie, czyli M760e xDrive, to plug-in oparty na trzylitrowym silniku generujący systemowo 612 KM. Niby nieźle, ale w Stanach Zjednoczonych nowa siódemka zadebiutowała ostatnio w odmianie M760 xDrive z 4,4-litrowym V8 oferującym 570 KM, którą będzie można tam zamawiać od pierwszego kwartału 2027 roku.

Na szczęście to właśnie ta druga jednostka trafi do BMW Alpiny serii 7, a niektóre źródła twierdzą nawet, że zostanie ona delikatnie zmodyfikowana, by mogła osiągnąć jeszcze wyższą moc. W poprzedniej generacji z 2022 roku, która też korzystała z V8, było to 608 KM, dzięki czemu ciężka limuzyna mogła rozpędzić się do 330 km/h. Przy niższej prędkości startują samoloty pasażerskie, a mowa przecież o ciężkim luksusowym klocku.

REKLAMA

Za kilka miesięcy wszystko powinno stać się jasne. Nowa Alpina oczywiście nie będzie tania, bo BMW serii 7 już jako M760e xDrive kosztuje w Polsce minimum 755 000 zł. Dodajmy do tego większy silnik V8, zmiany wizualne i materiały wysokiej jakości użyte we wnętrzu, a pewnie bez problemu zbliżymy się do okolic 1 000 000 zł. Ale za taki samochód? To jak na promocji.

Dowiedz się więcej o BMW Alpinie:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.

REKLAMA
REKLAMA