Tak wygląda nowe Audi A8. Jestem na kolanach, ale dajcie pędzel
Nie musieliśmy długo czekać na możliwość nacieszenia oczu wyglądem nowej generacji Audi A8. Luksusowa limuzyna prezentuje się obłędnie, ale i tak kilka rzeczy bym pozmieniał.

Produkcja A8 D5, czyli ostatniej generacji luksusowej limuzyny Audi, dobiegła końca na początku tego roku. Jedni sądzili, że samochód był technologiczną przepaścią w porównaniu do klasy S i serii 7, a inni traktowali go właśnie jako bardziej analogową alternatywę. Jedno jest pewne, model ten jak najbardziej mógł się podobać, ale najwyższy czas zacząć myśleć o następcy, który ma szansę wyglądać nieziemsko.
Tak wygląda Audi A8 nowej generacji na wizualizacjach
Od tych wszystkich chińskich limuzyn naśladujących Rolls-Royce’a i Maybacha może zrobić się niedobrze, dlatego pora nacieszyć wzrok czymś, co w Europie śmiało można określić mianem modelu kultowego. Mowa oczywiście o Audi A8, które jest z nami od 1994 roku i którego, przynajmniej na ten moment, nie da się już zamówić. Ale bądźcie spokojni.
To dlatego, że już w połowie października Porsche oficjalnie potwierdziło, że prowadzi rozmowy z Audi dotyczące tego, gdzie będzie produkowana jego następna flagowa limuzyna.
Chodzi konkretnie o wypowiedź rzecznika Porsche, który w rozmowie z Mitteldeutsche Zeitung poinformował, że „Jesteśmy w bliskim kontakcie z Audi, by ocenić możliwe scenariusze produkcji modelu A8”. Dla większości z was już ta wiadomość będzie wystarczającym powodem do otwarcia szampana, ale warto pójść za ciosem i dowiedzieć się, jak może wyglądać nowa generacja Audi A8.
Warto więc rzucić okiem na pierwsze wizualizacje, które zwiastują wygląd Audi A8 nowej generacji. Oczywiście bazują one na futurystycznym Concept C, które ma być definicją designu przyszłych produkcyjnych modeli marki i rzeczywiście, widać jak bardzo jest podobne do niego chociażby Nuvolari. A8 też pójdzie w tym kierunku, a dobrze pokazał to Luca Serafini z @lsdesignsrl w swoich grafikach.

Padłem na kolana, ale i tak nieco bym zmienił
Błękitna limuzyna ma zatem bardzo gładkie linie, ale przez jej maskę biegnie kilka przetłoczeń, które nadają jej dużo muskularności. Linia dachu biegnie stosunkowo nisko nawet jak na limuzynę, przez co swoimi proporcjami bliżej jej do modelu CLS, ale oczywiście nie ma w tym nic złego.
Do tego dochodzą wąskie lampy z masywnymi wlotami powietrza po bokach oraz felgi z kosmicznie wyglądającymi ramionami. Do wnętrza niestety nie możemy zajrzeć, jednak zamiast nad nim gdybać, wróćmy jeszcze na chwilę do zewnętrznej stylistyki, a konkretnie do tego, co ewentualnie bym w niej zmienił.
A tu jeszcze rzut oka na inną wizualizację:
To się pomaluje
Pierwsza rzecz, która pójdzie do odstrzału to oczywiście cyfrowe lusterka, żeby na siłę nie musieć udziwniać samochodu. Drugą rzeczą, którą chętnie zobaczyłbym w nowym Audi A8, byłyby normalne klamki, choć biorąc pod uwagę w jakim kierunku poszła konkurencja, raczej niestety możemy o nich zapomnieć.
Jestem fanem szarych i aluminiowych elementów wykończenia, ale ten przy grillu jest zdecydowanie zbyt duży, dlatego dużo bardziej pasowałaby mi tu czerń, pociągnięta zresztą przez cały przedni pas, bo ta niebieska kratka to też jakaś porażka.
Oprócz tego całość prezentuje się godnie i nowocześnie, na tyle, że gdyby Audi wprowadziło A8 z takim wyglądem do produkcji, to klasa S i seria 7 poczułyby się zawstydzone. A biorąc pod uwagę, że z rozmów Audi z Porsche wynikło też, że A8 miałoby skorzystać z platformy Panamery i wykorzystać stosowane w niej układy napędowe, dostalibyśmy pełnoprawne silniki V6 i V8, co ucieszy fanów spalinowych wrażeń.
Na ten moment trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość, bo to okolice 2030 roku określa się jako możliwy termin premiery nowej generacji Audi A8. Potencjał jest spory, podobnie jak powody do radości dla fanów niemieckiej marki, dlatego nie pozostaje nic innego jak obserwować kolejne ruchy ze strony Audi.
Dowiedz się więcej o marce Audi:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.