REKLAMA

Przestańcie śnić o nowym BMW serii 3. Diesel za 194 544 zł was przekona

Oszalałem, gdy dowiedziałem się, że spalinowe BMW serii 3 nowej generacji nie jest dostępne z dieslem. Na szczęście dużo egzemplarzy poprzednika z 2026 roku czeka na ciepły garaż.

Przestańcie śnić o nowym BMW serii 3. Diesel za 194 544 zł was przekona
REKLAMA

Nadszedł dzień, w którym określanie serii 3 (G20) najnowszą generacją stało się nieaktualne. BMW właśnie pokazało kolejne wcielenie spalinowej trójki i choć przekonuje mnie bardziej niż elektryczny odpowiednik, pozostawia też pewien niesmak przez brak silników wysokoprężnych. Na szczęście jest lekarstwo, ale kosztuje przynajmniej 194 544 zł.

REKLAMA

Wystarczy kupić nową serię 3 (G20)

„Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma”. Ta zasada działa również w przypadku BMW serii 3 z silnikiem diesla, którego zabrakło przy okazji premiery nowej generacji. Czy pojawi się później, czy wycofano go na stałe, niestety nie wiadomo, ale jeśli po głowie chodzi wam spalinowa trójka, a design Neue Klasse do was nie przemawia, po prostu zostańcie przy tym, co jest.

Bo tak się składa, że u polskich dealerów BMW wciąż znajdziecie mnóstwo nowych egzemplarzy. Tu nie będzie żadnego haczyka. Po prostu szukamy: Seria 3, diesel, 2026, sedan (bo kombi dołączy później) i voila. Waszym oczom ukaże się sporo egzemplarzy, jednak dziś pokażę te najciekawsze. No to jedziemy, z klekotem oczywiście.

REKLAMA

Próg to 194 544 zł za 318d

I to nie byle jakie 318d, bo specyfikacja przyciąga uwagę błękitnym lakierem, 18-calową felgą, srebrnymi detalami i brązowym wnętrzem. Dwulitrowy silnik generuje 150 KM i wspomaga go układ miękkiej hybrydy, a napęd jest przenoszony tylko na tył, więc jak najbardziej zasmakujecie tu prawdziwego charakteru BMW. Oczywiście pod warunkiem, że macie te 194 544 zł. Dodam tylko, że katologowa cena tak skonfigurowanego egzemplarza wynosiła 231 600 zł.

REKLAMA

Oprócz wyposażenia standardowego, w którego skład wchodzi między innymi sportowa kierownica, ogrzewanie przednich foteli, asystent parkowania z kamerą cofania, tempomat, automatyczna klimatyzacja czy sportowa kierownica, dostaniecie też opcje dodatkowe – śruby zabezpieczające, szyby przednie o zwiększonej izolacji akustycznej, przyciemnione szyby i sportowe fotele przednie z podparciem lędźwiowym.

Coś dla fanów prostoty

Ale umówmy się, nie każdego urzeknie taki pstrokaty kolorek. Niektórzy wolą pozostać przy prostej konfiguracji z ciemnym lakierem i wnętrzem. Myślę, że tak skonfigurowane 318d za 204 500 zł spodoba wam się jeszcze bardziej (katalogowo 237 900 zł).

Na ulicy wszyscy będą się zastanawiać, jaka to wersja, bo ten egzemplarz ma usunięcie emblematu modelu z tyłu w opcjach dodatkowych, podobnie jak pakiet sportowy M, zawieszenie sportowe M czy pakiet aerodynamiczny M.

REKLAMA

Lepiej dołóżcie do 320d z napędem xDrive

BMW serii 3 z dieslem to jedno, ale to o jakiej wersji mowa, to drugie. Do codziennej jazdy 150 KM powinno mam wystarczyć, ale możecie też pozwolić sobie na odmianę 320d występującą z napędem na tył lub z xDrive, jak w tym przypadku. Dwulitrowa jednostka z układem MHEV rozwija tu 190 KM, co skróci czas przyspieszenia względem 8,6 sekundy w tylnonapędowym 318d do 7,7 sekundy.

REKLAMA

Za 221 400 zł czeka na was niebieski egzemplarz na ładnej feldze, za którą skrywają się jeszcze niebieskie zaciski M. Dealer twierdzi, że samochód ma 49 300 zł w wyposażeniu opcjonalnym, także możecie sporo zaoszczędzić. Na liście znalazła się trzystrefowa klimatyzacja, rozpoznawanie znaków drogowych, tempomat, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, asystent pasa ruchu czy system nawigacji.

To dopiero gangus

Nie jestem fanem całkowicie wyczernionych specyfikacji, ale kontrastujący czerwony zacisk i brązowe wnętrze jakoś do mnie przemówiły. Jeśli naoglądaliście się za dużo klasycznego polskiego kina o gangsterach, myślę, że takie 320d xDrive przemówi do was jeszcze bardziej, ale pod warunkiem, że macie te 239 900 zł. Jest trochę droższe niż wcześniejsza sztuka, ale może skusi was fakt, że cena katalogowa z takim wyposażeniem normalnie wynosiłaby 299 400 zł.

REKLAMA

Niech żyją trzy litry

Nie ma co tracić czasu na jakieś dwulitrowe diesle, skoro w grze cały czas jest 330d xDrive z trzylitrowym silnikiem i układem miękkiej hybrydy. Dostaniecie tu już 286 KM, które katapultują was do setki w 5 sekund, a na niemieckiej autostradzie bez trudu dobijecie do 250 km/h.

REKLAMA

Lakier próbuje robić z tego samochodu niepozorną szarą myszkę, ale czerwone zaciski i czarne 19-calowe felgi zdradzają, że to nie jest pierwsza lepsza trójka z dieslem.

Normalnie musielibyście zapłacić za taki samochód 358 300 zł, jednak tu dealer życzy sobie tylko 308 000 zł. Z ciekawych bajerów dostaniecie listwy ozdobne M Carbon Fibre, sportowe fotele, zawieszenie i kierownicę, audio Harman Kardon, oświetlenie ambientowe i kamerę 360. Spokojnie, to tylko część opcji.

REKLAMA

M340d xDrive da wam 340 KM

Na samym końcu oczywiście final boss, a więc M340d. Pamiętajcie, że wariant M340 występował jeszcze z benzyną i miał 392 KM (4,3 sekundy do setki), jednak bez problemu da się go znaleźć z trzylitrowym dieslem i układem MHEV. W takiej wersji sedan generuje 340 KM, co pozwala mu osiągnąć 100 km/h w niesamowite 4,6 sekundy.

REKLAMA

Jeżeli zatem nie przekonuje was Seria 3 nowej generacji, bo brakuje jej jednostek wysokoprężnych i macie do wydania taką sumę, po prostu sprawcie sobie poprzednika z zerowym przebiegiem i z 2026 roku, póki jeszcze są.

Egzemplarz, który udało mi się znaleźć wyceniono katalogowo na 434 900 zł i ma listę opcji tak długą, że bez problemu można by wydać ją jako książkę, ale w tym wypadku musicie zapłacić tylko 347 920 zł, czyli 86 980 zł zostanie w waszej kieszeni. To ładna konfiguracja z jasnym wnętrzem i w klasycznym czarnym nadwoziem, jednak najbardziej urzekł mnie elektrycznie sterowany hak holowniczy.

Nowe BMW serii 3 nie każdemu się spodoba, jednak taki jest już język stylistyczny świeżych modeli niemieckiego producenta. Widzieliśmy go już na iX3, i3, serii 7 i X5, a w przyszłości pojawią się kolejne auta z designem Neue Klasse. Jeśli zatem po głowie chodzi wam zakup trójki o łagodniejszym wyglądzie i z nieprzesadzonym wnętrzem, warto rozważyć egzemplarze ze stoku z 2026 roku, bo później zostaną już tylko auta używane.

REKLAMA

Więcej przeglądów ogłoszeń znajdziesz tutaj:

REKLAMA
Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.

REKLAMA
REKLAMA