REKLAMA

Złożyłem rozsądne BMW serii 3. Nie wyszła kawalerka w Sopocie

Właśnie pobawiłem się konfiguratorem BMW serii 3 i doznałem szoku. Za rozsądnie skonfigurowaną spalinową trójkę wcale nie trzeba wyłożyć kokosów.

Złożyłem rozsądne BMW serii 3. Nie wyszła kawalerka w Sopocie
REKLAMA

Od światowej premiery BMW serii 3 nowej generacji minęło już dwadzieścia dni. To wystarczająco dużo czasu, by oswoić się ze stylistyką Neue Klasse i dać bawarskiemu przedstawicielowi segmentu D drugą szansę. Zwłaszcza że na egzemplarz wystarczający do codziennej jazdy potrzebujecie dużo mniej, niż myślicie.

REKLAMA
Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
Baza
Moja konfiguracja

Za nowe BMW serii 3 zapłaciłbym 259 400 zł

I nie chodzi tu oczywiście o samochód w podstawowej wersji wyposażenia, choć już standardowa lista opcji robi całkiem niezłe wrażenie. Znajdziecie na niej bowiem 18-calowe ładne felgi, ciekawą dwukolorową tapicerkę, dach panoramiczny, wysuwane klamki, dwustrefową klimatyzację automatyczną, elektrycznie regulowane fotele przednie z pamięcią ustawień czy kanapę dzieloną w proporcjach 40:20:40.

REKLAMA

To oczywiście nie wszystko, bo do wyposażenia podstawowego zalicza się jeszcze funkcja BMW Digital Key Plus w smartfonie lub smartwatchu, asystenta głosowego, kamerę cofania, asystenta parkowania, ostrzeganie przy wysiadaniu, centralny ekran czy Panoramic Vision.

A, no i oczywiście masa systemów, jak ostrzeganie przy zmianie pasa, asystent pasa ruchu, informacje o odległości, ostrzeganie przed drogą z pierwszeństwem, asystent hamowania awaryjnego, awaryjna ingerencja układu kierowniczego, asystent koncentracji z funkcją zatrzymania awaryjnego, asystent omijania czy ostrzeganie przed kolizją z tyłu.

REKLAMA

Bazowe BMW serii 3 nowej generacji jest więc dobrze wyposażone, ale umówmy się, raczej nikt nie chce zostać wyśmiany za jazdę bazową trójką, która wygląda jak służbowe auto, dlatego dołożymy do tego coś jeszcze, ale tak, by nadal była to rozsądna konfiguracja.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
REKLAMA

BMW 318 za słabe, M350 xDrive za mocne, więc zostaje 320

Podstawowa odmiana 318 z dwulitrowym silnikiem benzynowym i układem miękkiej hybrydy generuje 156 KM i kosztuje 205 000 zł. Przyspieszenie w 9,5 sekundy do setki całkowicie wystarczyłoby na co dzień, ale jednak wolałbym uniknąć komentarzy ze strony sąsiada, że jego chińskie MG3 Hybrid+ ma więcej mocy, a kosztuje 74 900 zł.

Właśnie dlatego pierwszą rzeczą, którą bym zrobił, byłoby dołożenie tych 20 000 zł do odmiany 320 generującej 211 KM, też z dwulitrową benzyną, układem miękkiej hybrydy i napędem na tył, bo wydanie 350 000 zł na 443-konne M350 xDrive mija się z celem, a 7,4 sekundy to już ponadprzeciętny wynik.

REKLAMA

Dokładam do M-ki

Nowa spalinowa trójka naprawdę mi się podoba, ale nie jestem zbytnio przekonany do podstawowych zderzaków, dlatego dopłaciłbym 18 100 zł do pakietu sportowego M. Tym oto sposobem automatycznie zyskaliśmy też ładniejszy wzór 18-calowych felg, niebieskie zaciski M, nakładki na pedały, ładniejszą tapicerkę i kierownicę z logo M.

Kierownica ta ma pionowo ustawione ramiona, dlatego dopłacę też 500 zł do takiej, która wygląda choć trochę mniej futurystycznie. Dalej mamy lakierek. Standardowo dostaniecie Biel alpejską, a pozostałe kolory kosztują po 4800 zł. Dokładnie tyle samo zapłacicie za czerń, biel, szarość, niebieski odcień, ale ja stawiam na ten pierwszy, bo ciemne nadwozie nie eksponuje tak bardzo nowego grilla Neue Klasse.

REKLAMA
Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Jasne wnętrze musi być

A jako że jestem fanem jasnych tapicerek, kolejną rzeczą, którą bym zrobił, byłoby dopłacenie 1400 zł do wnętrza w kolorze Contemporary Digital White, które przy okazji dobrze kontrastuje z czarnym lakierem nadwozia.

REKLAMA

Nie jestem fanem sygnatury świetlnej, kryształowych elementów we wnętrzu i niepotrzebnych gadżetów, ale zawieszenia adaptacyjnego M akurat bym sobie nie odmówił. Sportowe zestrojenie dałoby więcej frajdy z radości, gdybym oczekiwał od auta bardziej bezpośrednich reakcji, a na dłuższych podróżach sprawdziłoby się ustawienie komfortowe.

Pewnie niezbyt często jeździłbym z przyczepą, ale 5700 zł za elektrycznie składany hak holowniczy pewnie bym jakoś przeżył, a w niektórych sytuacjach jego obecnośc mogłaby okazać się nieoceniona.

REKLAMA

I tym oto sposobem wyszła mi BMW 320, które zamiast bazowych 225 000 zł kosztowałoby 259 400 zł. Gdybyście mimo wszystko zdołali zaakceptować słabszy silnik, przy tym samym wyposażeniu byłoby to 239 400 zł, czyli sporo poniżej 250 000 zł.

M350 xDrive dopchane pod sufit może kosztować ponad 400 000 zł.

Wcale nie trzeba szaleć

Jak widzicie już niecałe 35 000 zł może zrobić z podstawowego auto egzemplarz skrojony na miarę, a jeśli nie jesteście wybredni, może wasze wydatki na dodatkowe opcje ograniczą się tylko do koloru nadwozia, tapicerki i wzoru felg.

REKLAMA

Na końcu trzeba jednak jeszcze zadać pytanie, czy to akurat nowa trójka jest niemieckim modelem, który najbardziej was interesuje, bo pamiętajcie, że zawsze możecie wybrać jeszcze Audi A5 i niedawno odświeżoną Klasę C.

Dowiedz się więcej o marce BMW:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.

REKLAMA
REKLAMA