Skonfigurowałem bolid F1 od Audi. Cena: priv
Myślałem, że 1001-konne Nuvolari na polskiej stronie internetowej Audi to absurd, ale właśnie przetarłem oczy. Teraz możecie skonfigurować… bolid Formuły 1, ale nie pytajcie o cenę.

Kilka dni temu wróciłem do pracy po tygodniowej przerwie i przekonałem się, ile w tym czasie może zmienić się w motoryzacji. I nie mam tutaj na myśli latającej Tesli Roadster ani długo wyczekiwanego następcy Porsche 918. Audi postanowiło bowiem poszerzyć polską ofertę swoich modeli o… bolid Formuły 1. Na szczęście opcje za grube miliony euro dostaniecie w standardzie.

Konfiguratora bolidu F1 nie było w moim bingo
Cały czas przecieram oczy ze zdumienia, ale chyba jednak wzrok mnie nie myli. Z ciekawości zajrzałem właśnie na polską stronę internetową Audi, by zobaczyć, czy przypadkiem nic się nie zmieniło i doznałem szoku.
Model Nuvolari oferujący 1001 KM i ryczące V8 nie był dla mnie żadnym zaskoczeniem, bo był on tu obecny już wcześniej, a poza tym, nie da się go skonfigurować choćby dla czystej zabawy, bo powstanie zaledwie 499 egzemplarzy tego modelu.
Chyba już rozumiecie moje zdziwienie, gdy tuż pod Nuvolari zobaczyłem bolid Formuły 1 Audi zwany R26 z przyciskiem „Skonfiguruj”, który można kliknąć. Tak absurdalnego konfiguratora nie było w moim bingo, ale nie ma co przedłużać, tylko czas sprawdzić, czy można stworzyć superszybki bolid idealny do komfortowego podróżowania po mieście.
Audi R26 to kawał auta, bo mierzy aż 5440 mm długości, choć waży przy tym 768 kg razem z kierowcą. Niestety będzie on jedyną osobą, która w nim zasiądzie, ale motoryzacyjny świat widział już szybkie samochody z tylko jednym miejscem siedzącym, jak chociażby Ferrari Monza SP1.
Najważniejsze, że takie Audi R26 całkiem nieźle się odpycha mimo niedużego 1,6-litrowego V6. Turbodoładowana jednostka może osiągnąć aż 15 tys. obrotów i generuje mniej więcej 550 KM. To jednak nie wszystko, bo wspiera ją jeszcze 476-konny silnik elektryczny na wale korbowym (MGU-K), co daje łącznie prawie 1000 KM.
W efekcie możecie przyspieszyć w 4,5 sekundy, ale do 200 km/h, bo sprint do pierwszej setki potrwa tylko 2,4 sekundy. Prędkość maksymalna różni się od ustawień aerodynamicznych, długości prostej i tego, czy jedziecie w tunelu aerodynamicznym za innym autem, ale przekroczenie 350 km/h to dla niego pestka. To wszystko dostaniecie w standardzie, dlatego poszczególne opcje są tutaj najciekawszym elementem.

Na początek lakierek
Do wyboru macie trzy malowania, standardowe na sezon 2026 oraz dwa specjalne wzory przygotowane specjalnie na Grand Prix Monako i Singapuru. Pierwsze jest poświęcone Tazio Nuvolariemu, czyli utalentowanemu kierowcy wyścigowemu i wyróżnia się żółtymi akcentami, drugie z kolei jest nieco ciekawsze, bo oprócz specjalnego niebieskiego wzoru z tyłu dostaniecie jeszcze błękitną resztę nadwozia.
Zdecydowałem się na ostatni wzór, bo mimo wszystko jakoś najmniej wyróżnia się z tłumu, a przecież nie wszyscy muszą wiedzieć, że jeździcie bolidem Formuły 1, prawda?

Trochę mały wybór
Kolejna opcja to kask. Taki z Temu na skuter raczej nie przejdzie, choć z drugiej strony samo Audi też nie daje tu szerokiego spektrum możliwości, bo do wyboru są tylko kaski kierowców zespołu, czyli Nico Hulkenberga i Gabriela Bortoleto. Oba są pstrokate i niezbyt mi się podobają, więc wezmę pierwszy lepszy.

Będzie lepsza przyczepność
Przyszedł czas na najważniejsze, czyli na opony. Do wyboru są trzy slicki (miękkie, średnie i twarde), opony przejściowe i deszczówki, te z niebieskim paskiem i bieżnikiem najlepiej odprowadzającym wodę.
Myślę, że w codziennej jeździe sprawdzą się najlepiej, bo na polskich drogach nawet nie będzie okazji pojechać szybciej niż 140 km/h, a przyczepność pewnie i tak będzie lepsza niż ociężałych chińskich SUV-ach. Poza tym niebieski pasek najlepiej pasuje do wybranego przeze mnie malowania.
Audi R26 kosztuje dużo więcej niż Dacia
Trochę szkoda, że konfigurator nie potrafi połączyć wybranych opon z wybranym malowaniem, co tylko potwierdza, że w rzeczywistości mamy do czynienia ze sprytną reklamą zespołu Audi F1, a nie z prawdziwą ofertą, ale chyba nie liczyliście, że wyjedziecie na drogi prawdziwym bolidem Formuły 1, co?
Poza tym, nie wiem, czy wasza skarpetka zdołałaby w ogóle pomieścić takie oszczędności, bo według szacunków, ceny prawdziwego bolidu oscylują w granicach 20 mln dolarów, czyli jakichś 70 mln zł, a za takie pieniądze można kupić nową Dacię Striker i jeszcze sporo wam zostanie.
Jeśli producenci mają taki rozmach, kto wie, może za jakiś czas Elon Musk uruchomi konfigurator swoich rakiet. Dobrze, że motoryzacja wciąż ma czym zaskakiwać.
Dowiedz się więcej o marce Audi:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.