REKLAMA

Oto nowy Tiguan. Volkswagen powrócił do korzeni

Volkswagen pochwalił się wyglądem nowego Tiguana. SUV ma przed sobą ważne zadanie, bo zastąpi w gamie aż dwa modele.

Oto nowy Tiguan. Volkswagen powrócił do korzeni

Niektórzy kupują samochód patrząc tylko na cyferki i praktyczność, a marka i model nie robią im żadnej różnicy. Są też tacy, którzy wybierają auto emocjami i pozytywnymi skojarzeniami, a właśnie takie wywołuje stary dobry Tiguan. Volkswagen właśnie to zrozumiał, dlatego postanowił zrezygnować z ID.4 i ID.5. Przywitajcie nowego ID. Tiguana.

Galeria: 4 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Volkswagen ID. Tiguan nadjedzie już w październiku

Niemiecki producent chwali się, że od 2007 roku, gdy Tiguan pojawił się na rynku, wyprodukował 8,3 mln egzemplarzy tego modelu. Co prawda, jego staż jest mniejszy niż w przypadku Golfa czy Passata, ale jednocześnie SUV ten jest dużo bardziej rozpoznawalny niż samochody takie jak ID.4 czy ID. 5. To nie Porsche 911, żeby cyferki wywoływały gęsią skórkę u kierowcy, więc coś trzeba było z tym zrobić.

A tak się składa, że Volkswagen ID.4 przez sześć lat na rynku przeszedł tylko drobną modernizację wnętrza i zyskał lepsze silniki, ale wciąż nie przekonał się, czym jest duży lifting. Na szczęście producent postanowił wykorzystać zbliżające się odświeżenie, dlatego oprócz wprowadzenia poważnych zmian wizualnych i technicznych, zmieni też nazwę tego modelu, co potwierdza się z plotkami krążącymi od stycznia.

Właśnie dlatego Volkswagen ID.4 i jego odpowiednik o nadwoziu coupe, czyli ID.5, zostaną zastąpione modelem ID. Tiguan i według zapowiedzi producenta, stanie się to już w październiku. Na pierwszych oficjalnych zdjęciach widać już nawet nową nazwę i auto, które do momentu premiery będzie pokazywane tylko w kamuflażu.

Tornado nazw trwa

Jeśli żyjecie pod kamieniem, dodam tylko, że to nie pierwszy raz, gdy modele z rodziny ID. pojawiają się z nazwą w nowym stylu. Po raz pierwszy grę na emocjach pokazało ID. Polo, które wcześniej było zapowiadane jako ID.2all. Polo jednak kojarzy się dużo bardziej pozytywnie niż jakiś dziwny zlepek. Kolejnym autem był ID. Cross, który tak jak Polo, też ma swojego odpowiednika w rodzinie spalinowy modeli – T-Crossa.

Premiera ID. Tiguana będzie po prostu kolejnym elementem całej tej układanki, jednak nie oznacza to oczywiście końca spalinowego Tiguana. Volkswagen sam zapowiedział, że będzie oferowany równolegle obok kultowego SUV-a z napędem spalinowym i hybrydowym, więc klienci wciąż będą mieli wybór.

ID. Tiguan mimo maskowania już teraz zdradza nowy pas przedni z reflektorami w stylu ID.3 Neo, ID. Polo i ID. Crossa. Światła z tyłu też dość zauważalnie się zmienią. Ważnym elementem widocznym na prototypie są też klasyczne klamki, bo te w ID.4 i ID.5 stały się powodem dużej fali narzekań.

Tak może wyglądać wnętrze Volkswagena ID. Tiguana.

Czuję, że szybko się polubicie

Volkswagen nie pochwalił się wnętrzem ID. Tiguana na zdjęciach, ale nietrudno domyślić się, że wizualnie będzie ono mocno zbliżone do tego z wcześniej wymienionej trójki z fizycznymi przyciskami, centralnym ekranem i zegarami w stylu retro. Miejmy nadzieję, że pójdą za tym jeszcze lepsze materiały.

ID. Tiguan ma zostać oparty na platformie MEB+ i oczekuje się, że zaoferuje nieco lepszy zasięg niż ten, który zapewniają aktualne akumulatory o pojemności 58 i 77 kWh w ID.4. Morze zmian pewnie wpłynie na ceny, choć biorąc pod uwagę ofensywę ze strony chińskich producentów, różnica nie będzie raczej aż tak odczuwalna.

Premiera potężnie odświeżonego ID.4, już pod nazwą ID. Tiguan, to kwestia tygodni, więc jeśli zdołaliście wytrzymać tak długo, teraz pójdzie już z górki.

Dowiedz się więcej o marce Volkswagen:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.