Dzieci ukradły Maserati i Porsche. Policja ganiała je po całym mieście, ale w sumie to nie musiała
Dwóch 15-latków oraz dwóch 16-latków wpadło na pomysł. Jaki? Ano sprytny. Ukradli Porsche Macan oraz Maserati Grecale, żeby pośmigać nimi po ulicach miasta Gold Coast.
Marketingowcy Maserati chwytają się brzytwy i zrobili kolaborację z lalką. Oto Barbie Grecale
Maserati zaprezentowało niedawno całkiem nowy model, SUV-a Grecale. To oznacza, że marketingowcy firmy muszą upewnić się, że cały świat dowie się o jego istnieniu oraz o tym, jaki jest super. Wszystko po to, żeby kupili go klienci. Promocja produktu może przybrać różne, czasem bardzo zwariowane formy. Ale kolaboracja z Barbie? Moim zdaniem to już gruba przesada.
Widziałem już z bliska Maserati Grecale GT Modena Trofeo Folgore. I prawie nim jechałem
Maserati zaprezentowało w Polsce oficjalnie model Grecale, który jest „małym” SUV-em w gamie marki. Zostaliśmy nim przewiezieni w formie wirtualnej rzeczywistości.
Maserati Grecale oficjalnie. 3 litry, 530 KM i 3,8 s do setki
Chciałbym przy tym bardzo napisać, że Maserati Grecale jest piękne, porwało mnie swoim wyglądem i jeśli kiedyś przypadkiem znajdę walizkę z masę pieniędzy, to polecę kupić właśnie tego włoskiego SUV-a, ale coś nie potrafię. Na pocieszenie – specyfikacja najwyższej wersji zapowiada się kusząco.
Maserati Grecale bez kamuflażu wygląda jak Ford Puma. Doskonała włoska robota
Udało się przyłapać Maserati Grecale bez kamuflażu i wiemy, jaki będzie mieć wygląd. Jednak jest pewien zgrzyt — wygląda jak rebrandowany Ford Puma. Wspaniała robota.
Debiut Maserati Grecale opóźniony. Zero zaskoczenia, ale Włosi mają niezłą wymówkę
Pandemia, kryzys dostępności półprzewodników… ciężkie czasy dla branży motoryzacyjnej wydają się wręcz stworzone dla Maserati. Bo ma świetne wytłumaczenie wiecznego opóźniania debiutów.
Maserati nigdzie się nie wybiera. Szykuje nowe GranTurismo, GranCabrio i SUV-a
I zdecydowanie jest się z czego cieszyć, bo rynek motoryzacyjny bez kolejnej włoskiej marki – nawet jeśli nieosiągalnej dla większości – byłby trochę smutny.