Przepaść jest zbyt duża. Hyundai odkrywa karty
Hyundai potwierdził, że sportowe i20 N nowej generacji jest już w fazie testów, a jego premiera wcale nie jest odległa. Pod maską możecie spodziewajcie się tego, co najbardziej słuszne.

Rynek hot hatchy wyraźnie się zmienił. Spalinowe Fiesta ST i Focus RS odeszły na tamten świat, podobnie jak Megane R.S., A 45 S, 308 GTi, i30 N czy Polo GTI. Obecnie zadomowiły się na nim elektryczne Raval VZ, E-208 GTi, Corsa GSE oraz ID. Polo GTI, ale nie oznacza to, że zdołały przejąć całe królestwo. Już niedługo niczym rycerz na białym koniu przybędzie Hyundai i20 N nowej generacji i swoim 1,6-litrowym silnikiem wykrzyczy „dosyć tego”.

Sportowy Hyundai i20 N nowej generacji nadjeżdża
O przyszłości sportowych spalinowych Hyundaiów mówi się od wielu lat. Nie ma w tym nic dziwnego, bo może i i20 N oraz i30 N jakie znamy obecnie są świetnymi hot hatchami, ale ich przyszłość budziła już wiele wątpliwości. Spora część fanów zwyczajnie martwiła się, czy samochody z klasycznym silnikiem wygrają z obecnymi elektrycznymi realiami.
Już w zeszłym roku pojawiły się potwierdzenia od koreańskiego producenta, że nowe generacje i20 N i i30 N będą spalinowe, jednak później temat wyraźnie ucichł. Teraz zaczął ponownie rozgrzewać motoryzacyjny świat, głównie za sprawą premiery Hyundaia i20 nowej generacji, która, jak się okazało, w takim wydaniu ma dotyczyć głównie rynku brazylijskiego.
Nowy brazylijski Hyundai i20 zaskoczył wszystkich rezygnacją z nadwozia hatchback, ponieważ przez podwyższoną sylwetkę z plastikowymi poszerzeniami na nadkolach wygląda raczej jak crossover, co może być sprytnym krokiem w kierunku zwiększenia sprzedaży. No dobra, a jak to wszystko ma się do sportowego i20 N? Cóż, ostatnio padło wiele ważnych deklaracji, o których musicie wiedzieć.
Jak podaje Autocar, Manfred Harrer, prezes i szef działu badawczo-rozwojowego Hyundaia, powiedział ostatnio, że nowy sportowy i20 N jest koniecznością w Europie, ponieważ między już niedostępnymi spalinowymi hot hatchami a elektrycznymi 650-konnymi modelami kosztującymi ponad 300 000 zł powstała zbyt duża przepaść, która utrudnia pozyskanie młodszych klientów z niższymi budżetami, który chcą klasycznych silników i emocji za kierownicą.

Szykujcie się na 1,6-litrowy silnik
Bardziej niż gadanie liczą się jednak czyny, ale zdaje się, że nawet w tej kwestii Hyundai was usatysfakcjonuje. To dlatego, że nowe i20 N nie jest dopiero we wczesnej fazie projektowej, tylko prototypy przechodzą już intensywne testy. Manfred Harrer uspokoił fanów tego modelu, by ci nie martwili się o sportowy charakter.
Nowa generacja i20 N, podobnie jak poprzednia, ma korzystać z benzynowego 1.6 T-GDI, które wcześniej generowało 204 KM i 275 Nm. Od nachodzącej oczekuje się jednak, że zostanie wyposażona w układ hybrydowy, który pomoże jej spełnić normy, ale zagwarantuje też dodatkowy zastrzyk mocy. Potwierdza to też wypowiedź Manfreda Harrera, który zapowiedział, że Hyundai chce pojechać i20 N na tor Nurburgring i wykręcić tam naprawdę dobre czasy, ale inżynierowie muszą jeszcze popracować nad systemem zarządzania baterią.
Całkiem możliwe, że nie tylko sportowe i20 N, ale i już zwykłe i20 nowej generacji w wersji europejskiej nie będzie tak wysokie i obudowane plastikami jak ostatnio zaprezentowane brazylijskie wcielenie tego modelu. Klienci ze Starego Kontynentu z pewnością woleliby klasycznego hatchbacka i sportowego hot hatcha, które nie udają crossovera.
Zdaniem prezesa i szefa działu badawczo-rozwojowego Hyundaia premiera i20 N nie jest tak odległa, jak mogłaby się wydawać, więc pozostaje być cierpliwym i wierzyć, że podobny los w przyszłości spotka również większe i30 N. Jeśli płaczecie po nocach, że nie udało wam się kupić i20 N aktualnej generacji, który zniknął z Europy w 2024 roku, pamiętajcie że możecie wybrać się do Australii po specjalną edycję Shadow Edition, która pokazuje, że model ten wciąż ma się świetnie, ale cen biletów lotniczych niestety nie ma w cenie.
Spalinowe hot hatche z pewnością nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa, niedługo do zabawy dołączy Renault ze swoim Clio GT, dlatego w przyszłości nadarzy się jeszcze kilka okazji, by wyjechać z salonu pachnącym nowością sportowym gokartem.
Dowiedz się więcej o marce Hyundai:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.