REKLAMA

Nadchodzi nowy SUV Hyundaia. Na jego widok Kona skona

Kolejna generacja Hyundaia Bayona nie jest kwestią lat, a bardziej już miesięcy. Wiemy o nim coraz więcej, zatem przydałoby się co nieco omówić.

Nadchodzi nowy SUV Hyundaia. Na jego widok Kona skona
REKLAMA

Bayon jest najmniejszym modelem w rodzince SUV-ów Hyundaia - to crossover mierzący niecałe 4,2 m długości, co plasuje go w segmencie B. Na rynku pojawił się w 2021 roku, a po drodze miał tylko nieduży lifting w 2024 roku. W tym roku stuknie mu 5 lat - a przy popularnym obecnie cyklu 6-letnim (z liftingiem w połowie cyklu), wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że czas na zmianę warty nadchodzi nieubłaganie.

Nowy Bayon może wyglądać tak

W ostatnich miesiącach następca niewielkiego Hyundaia był już przyuważony w pełnym kamuflażu na testach w mroźnej Skandynawii. Pozwala to wysnuć przybliżony design nadchodzącego modelu.

Nowy Bayon powinien być raczej tradycyjnym crossoverem, a nie podniesionym hatchbackiem, jak to jest w przypadku obecnego modelu. Wymiary pozostaną miejskie, ale ogólny kształt stanie się bardziej kanciasty, przypominający aktualną Konę. Przód będzie zdominowany przez szeroką belkę świetlną LED i główne światła w zderzaku, jak to ma miejsce w większych Hyundaiach.

Wśród innych zmian znajdą się czarne słupki A, bardziej płaska linia dachu oraz wyprofilowane przednie i tylne błotniki z czarnymi nadkolami. Tylne oświetlenie nawiązuje do tego z przodu, za sprawą wąskich, pełnowymiarowych LED-ów otoczonym pionowymi elementami w każdym narożniku.

A co oprócz tego?

Choć dostępu do wnętrza (nawet minimalnego) jeszcze nie dostaliśmy, to najprawdopodobniej znajdzie się w nim zakrzywiony, panoramiczny ekran z dwoma wyświetlaczami o przekątnej 12,3 cala (z fizycznymi przyciskami). W wyposażeniu może się znaleźć wyświetlacz HUD, bezprzewodowa ładowarka do smartfonów, oświetlenie ambientowe czy zestaw półautonomicznych systemów wspomagających kierowcę poziomu 2.

Zamiast całkowicie nowej płyty podłogowej, Bayon ma wykorzystać udoskonaloną wersję platformy K autorstwa Hyundaia. Jeżeli zaś chodzi o silniki, to według doniesień pod maską się pojawić nowy, turbodoładowany silnik benzynowy o czterech cylindrach i pojemności 1,2 l, wyposażony w 48-woltowy układ miękkiej hybrydy.

Zapożyczając technologię z szerszej oferty Hyundaia, w planach jest również pełna hybryda. Ten układ ma generować około 140 KM w lekko usportowionej wersji N-Line, przekazując moc na przednie koła za pośrednictwem 6-biegowej skrzyni dwusprzęgłowej.

Na wszelkie konkrety powinniśmy czekać jeszcze do końca roku - bowiem wtedy powinna odbyć się oficjalna premiera drugiej generacji Bayona. Jeżeli zaś chodzi o rozpoczęcie sprzedaży, to ta jest spodziewana na początku przyszłego roku.

Więcej o Hyundaiach przeczytasz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.