REKLAMA

Oto najlepsza wersja Audi A6. Diesel i quattro są na swoim miejscu

Spakujcie plecak, włóżcie górskie buty i weźcie namiot, bo najnowsza generacja Audi A6 allroad chce już ruszać w podróż. Model ten jeszcze nigdy nie był tak zaawansowany.

Oto najlepsza wersja Audi A6. Diesel i quattro są na swoim miejscu
REKLAMA

Jeśli myślicie, że uterenowione kombi w dzisiejszych czasach nie mają żadnej przyszłości, widocznie nie znacie możliwości Audi. Niemiecki producent nie zapomniał bowiem o garstce nielicznych, którzy mimo 2026 roku nadal ziewają na widok SUV-ów i uważają je za oklepane. To właśnie ta grupa klientów najbardziej ucieszy się z piątej generacji A6 allroad, która nie dość, że wygląda obłędnie, to nie straciła trzylitrowego diesla.

Galeria: 4 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Nowe Audi A6 allroad oficjalnie

Audi zaprezentowało model A6 najnowszej generacji C9 na początku marca ubiegłego roku, ale na debiut wersji A6 allroad musieliśmy czekać aż do teraz. Wariant ten od 1999 roku kojarzy się z samochodem łączącym praktyczność z terenowymi właściwościami i mimo masy technologii na pokładzie jego najświeższego wydania możecie być spokojni, bo auto nie straciło swoich najbardziej pożądanych cech.

Nowe Audi A6 allroad mierzy 5016 mm długości, 2099 mm szerokości razem z lusterkami oraz maksymalnie do 1508 mm wysokości, która zależy między innymi od rozmiaru felg (od 19 do 21 cali) i ustawienia zawieszenia pneumatycznego. Jest ono elementem standardowego wyposażenia tego modelu, a zakres regulacji wynosi w sumie 55 mm. Tryb dynamic obniża je o 20 mm względem położenia neutralnego – comfort, balanced i efficiency. Offroad i offroad+ uniosą je o 15 mm, a pozycja lift aż o 35 mm. Sam prześwit jest natomiast o 34 mm większy niż w zwykłym A6 Avant.

A6 allroad zawsze odróżniało się od A6 Avant przez charakterystyczne nadkola, dlatego nie mogło zabraknąć ich i tym razem. Sprawiają one, że auto jest o 11,1 cm szersze od zwykłego C9 w kombi i o 8,4 cm od swojego poprzednika. Ich obecność wpłynęła też na rozstaw kół, który ma o 7,4 cm więcej z przodu i o 7 cm z tyłu. Wizualnie nowy allroad wyróżnia się też pionowym sześciokątnym wzorem grilla. Można go spotkać jeszcze w bocznych wlotach ozdobionych ciemnym wykończeniem. Nie można zapomnieć też o wylotach przed drzwiami, które przypominają RS 6 Avant GT i nowym kolorze nadwozia Plateau gray mettalic.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Wnętrze już dobrze znacie

W środku Audi A6 allroad nie różni się niczym wyjątkowym od zwykłych modeli A6. Kierowca ma zatem do dyspozycji 11,9-calowe zegary i 14,5-calowy wyświetlacz do obsługi multimediów. Opcjonalnie przed pasażerem można mieć jeszcze trzeci 10,9-calowy ekran, który umili dłuższą podróż. Jeśli jednak wybieracie się w nią sami, może wam się przydać asystent głosowy oparty na sztucznej inteligencji. W trudnym terenie skorzystacie natomiast z trybu pokazującego kąty pochylenia pojazdu, współrzędne geograficzne i kompas.

W zależności od wersji silnikowej nowe Audi A6 allroad oferuje nieco inną pojemność bagażnika. Diesel ma od 466 do 1497 litrów a hybryda plug-in od 404 do 1423 litrów. Na uznanie zasługuje kanapa dzielona w proporcjach 40:20:40, która na co dzień może nie zrobi większej różnicy, ale docenicie ją, gdy będziecie chcieli jednocześnie przewieźć dłuższe przedmioty i dwóch pasażerów z tyłu.

Audi A6 allroad C9 może mieć też skrętną tylną oś, która wychyla się do pięciu stopni w przeciwnym kierunku do przednich kół podczas jazdy z prędkością do 60 km/h, poprawiając zwrotność. Przy szybszej jeździe skręt wyniesie maksymalnie dwa stopnie w tym samym kierunku co przednie koła. Jej obecność zależy jednak od wybranej wersji silnikowej. W hybrydzie typu plug-in dostaniecie ją w standardzie, a decydując się na jednostkę wysokoprężną, trzeba będzie dopłacić.

Galeria: 5 zdjęć
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Wcześniej tego nie było

Producent chwali się, że jego uterenowione kombi po raz pierwszy jest dostępne z już kilkukrotnie wspomnianym układem plug-in, który kryje się pod oznaczeniem A6 allroad e-hybrid. Jego bazę stanowi benzynowe 2.0 TFSI generujące 252 KM, które współpracuje ze 143-konnym silnikiem elektrycznym i akumulatorem o pojemności 20,7 kWh netto umieszczonym pod bagażnikiem. Takie połączenie daje kierowcy 367 KM i 500 Nm oraz zasięg na prądzie do 95 km według WLTP. Moc ładowania AC to 11 kW, co powinno pozwolić na uzupełnienie energii do pełna w 2 godziny i 30 minut.

Wisienką na torcie jest jednak 3.0 TDI, czyli V6 napędzane dieslem, oferujące 299 KM i 580 Nm, również z siedmiobiegową skrzynią S tronic i napędem quattro. W tej wersji napędowej A6 allroad spotkacie tylko miękką hybrydę. Mimo niższej mocy odmiana wysokoprężna przyspiesza do setki o 0,1 sekundę szybciej niż A6 allroad e-hybrid, więc robi to w 5,4 sekundy. W obu przypadkach prędkość maksymalna to 250 km/h.

Niesamowite, że w 2026 roku wciąż zdarzają się producenci, którzy nie zwątpili w potencjał uterenowionych kombi. W przypadku nowego Audi będziecie mogli doświadczyć go na własnej skórze już tej jesieni, gdy samochód trafi na rynek.

Polskie ceny nie są jeszcze znane, ale u naszych zachodnich sąsiadów wynoszą 77 250 euro za diesla i 80 250 euro za plug-ina. W przeliczeniu to kolejno 327 500 zł i 340 200 zł, ale lepiej doliczyć do tego ciut więcej, a później ewentualnie miło się zaskoczyć. Zresztą, założę się, że i tak nie zabraknie klientów, którzy wolą, by na domowym podjeździe stało A6 allroad ubłocone aż po sam dach niż lśniący Avant.

Więcej o marce Audi przeczytasz tutaj:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.