Nowe Audi wyciekło przed premierą. Poprzednik nie uniknie alimentów
Audi pochwaliło się pierwszymi zdjęciami produkcyjnego A2 e-tron, ale do sieci trafiły też ujęcia całego auta, które miały pozostać tajemnicą aż do momentu premiery. Cóż, nie dziękujcie.

Niektórzy wciąż nie mogą uwierzyć, że po dwóch dekadach przerwy Audi zdecydowało się na nowo wprowadzić model A2, ale właśnie takie są fakty. Przez ostatnie miesiące dowiadywaliśmy się coraz więcej na temat kolejnej generacji, ale kamuflaż skutecznie zasłaniał kształty produkcyjnej wersji auta.
Teraz, na ostatnią chwilę przed premierą, po sieci krążą już zdjęcia pokazujące świeżutkie dzieło niemieckiego producenta.
Nowe Audi A2 e-tron wyciekło przed premierą
Audi ostatnio rzuca premierami jak z rękawa, było RS 5, było A6 allroad, było też Q7, a nawet potężne Q9. Teraz producent zaatakuje z drugiej strony, czyli z niedużym samochodem segmentu C.
A2 e-tron miało pozostać w ukryciu jeszcze przez kilka godzin, ale zdjęcia przedstawiającego w pełnej okazałości krążą już po sieci. Spójrzcie tylko jak to wygląda.
Audi postawiło na platformę MEB+, z której korzysta między innymi Volkswagen ID.3 Neo, ale na szczęście projektantom udało się skutecznie odróżnić A2 e-tron od reszty i nadać mu indywidualny charakter. Z przodu pojawiła się szeroka atrapa z wąskimi reflektorami LED.
Z boku A2 e-tron największe wrażenie robią muskularna nadkola, co dodaje autu nieco więcej drapieżności. Warto zwrócić też uwagę na skrzydełkowe klamki, które mogą kojarzyć się z tymi, które ostatnio trafiły do nowej generacji BMW X5.
¡FILTRADO! Estas son las PRIMERAS imágenes REALES del nuevo AUDI A2 🤩👀➡️ https://t.co/5KseGi5mqF pic.twitter.com/BMFuMLepAw
— CocheSpias (@CocheSpias) September 7, 2026
Poprzednie Audi A2 byłoby dumne z postawy projektantów
Linia dachu opada po charakterystycznym łuku znanym z poprzedniej generacji, a na samym końcu jest gwałtownie ścięta, tak jakby samochód z całej siły uderzył w ścianę na wstecznym. Dobrze, że po tylu latach przerwy nie zdecydowano się na gwałtowaną zmianę nadwozia, bo dzięki temu samochód może przyciągnąć tych, którzy poprzednika wspominają z uśmiechem na twarzy.
Reflektory są wąskie, a między nimi znalazło się miejsce na logo. Linia dachu tworzy na końcu mału spojler, pod którym znalazła się prawdopodobnie druga część szyby bagażnika, ale upewnić się będzie można dopiero w momencie premiery.
Do sieci trafiło też zdjęcie wnętrza, a dokładniej tylnej kanapy, dlatego na więcej szczegółów w tym przypadku też trzeba będzie poczekać. Nastawcie się raczej na rozwiązania Volkswagena, ale bardziej premium.







Kilka wersji mocy do wyboru
Audi już w lipcu zdradziło na swojej stronie internetowej cenę i dokładne wersje, które pojawią się na rynku. Klienci będą mogli wybierać spośród czterech odmian, wszystkie z napędem na tył – 170 KM i 50 kWh, 190 KM i 58 kWh, 231 KM i 79 kWh, 326 KM i 79 kWh.
Maksymalnie A2 e-tron ma pokonywać do 649 km według WLTP.
Ceny mają zaczynać się od 38 200 euro
W luźnym przeliczeniu oznaczałoby to 164 800 zł. W Niemczech za 38 895 euro można kupić praktycznie ID.3 Neo w wersji wyposażenia Style i z podstawowym silnikiem 170 KM i akumulatorem 50 kWh, które w polskim cenniku oznacza już 170 790 zł.
Ile więc dokładnie trzeba będzie zapłacić za A2 e-tron w kraju schabowego, jeszcze nie wiadomo, ale Audi zacznie się tam, gdzie powoli będzie się kończyć Volkswagen.
Wstrzymajmy oddech jeszcze na kilka godzin, a wszystko stanie się najpewniej jasne.
Dowiedz się więcej o marce Audi:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.