W Łodzi zauważono AUDI. To chiński imigrant w Polsce
Egzotyczne samochody potrafią trafić do Polski z najdalszych zakątków świata. Najnowszym przypadkiem jest samochód marki AUDI zarezerwowanej dla rynku chińskiego, który nagle pojawił się w Polsce.

Łódź to miasto, które w Polsce zostało pewnym memem. Żartuje się, że to gruzowisko zamieszkałe przez osoby z nizin społecznych, a po uderzeniu bomby atomowej starty by wyceniono na 17 gr. Osobiście byłem tam raz i się nie zgadzam - choć ciągłe roboty drogowe można by już dokończyć. Jednak teraz dostajemy kolejną pożywkę dla żartownisiów - ulice Łodzi zostały zaanektowane przez Chiny.
AUDI zjawiło się w Łodzi
Znany influencer i dziennikarz motoryzacyjny Złomnik opublikował na swoim profilu na Facebooku zdjęcie SUV-a AUDI E7X. Miał je mu nadesłać inny twórca internetowy i popularyzator historii - Tomasz Czukiewski.
Auto zostało sfotografowane w Łodzi, przy ulicy gen. Romualda Traugutta. Jednak tablica rejestracyjna auta pochodzi z Syczuanu, z miasta Chengdu. Jeżeli miałoby przejechać trasę z Chengdu do Łodzi na kołach, miałby do przejechania niemal 8500 km. Swoją drogą, jest to sytuacja podobna (choć odwrotna) do Opla Astry z Wrocławia zauważonego w Chinach.
To marka, którą stworzono specjalnie dla Chin
Oficjalne materiały Audi wprost określają E7X jako samochód "China-only". Zresztą, marka AUDI bez czterech pierścieni to submarka naszego, niemieckiego Audi stworzona po to, by sprzedawać elektryczne auta bardziej dostosowane do potrzeb tamtejszego rynku.









Co do samego E7X, to spory SUV o długości 5 m i napędzie elektrycznym. Jest dostępny w odmianach wyłącznie elektrycznej z jednym, lub dwoma silnikami, lub w wersji ze spalinowym przedłużaczem zasięgu - także z jednym, lub dwoma elektrycznymi motorami. Topowa odmiana rozwija 680 KM i przyspiesza od 0 do 100 km/h w 3,9 s. Wyposażenie jest - jak przystało na Chiny - bardzo bogate, a na liście bajerów znajdziemy m.in. przednie fotele z funkcją 16-punktowego masażu, czy 21-calowy ekran wyjeżdżający z podsufitki. Jest to też bardzo świeżutki model, gdyż jego sprzedaż zaczęła się pod koniec maja.
Oczywiście, zagadką jest, co ten samochód robi w Polsce - jedynym jego połączeniem z naszym krajem jest osoba jego projektanta, którym jest Polak, Kamil Łabanowicz. Inną możliwością jest wizyta w Wydziale Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego, który ma siedzibę w budynku widocznym na zdjęciu - ale współczuję temu, który najpierw przejechał autem elektrycznym 8,5 tys. km, tylko po to, by stać godzinę z numerkiem w poczekalni polskiego urzędu.
A o europejskim Audi przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.