REKLAMA

Nowe Audi A2 wycenione. BYD w tej cenie daje 530 KM i 3,8 s

Audi zdradziło cenę nowego A2 e-tron. Za 170 000 zł możesz mieć przedstawiciela segmentu C albo 530-konny samochód robiący setkę w 3,8 sekundy.

Nowe Audi A2 wycenione. BYD w tej cenie daje 530 KM i 3,8 s

Zapewne wiecie, że Audi A2 ponownie pojawi się na rynku po dwóch dekadach przerwy i to jeszcze w tym roku, jednak już z dopiskiem e-tron, ale założę się, że dużo bardziej niż to interesuje was jego cena. Tak się składa, że mamy odpowiedź, bo niemiecki producent zdradził ją na swojej stronie. Start to 38 200 euro.

Fot. Audi, InsideEVs.de

Nowe Audi A2 e-tron kosztuje 38 200 euro

Największa tajemnica motoryzacji w ostatnich tygodniach rozwiązana. To dlatego, że Audi zdradziło na stronie swojego niemieckiego oddziału, że cena nowego A2 e-tron w podstawowej wersji wyposażenia to 38 200 euro. Gdyby pójść na łatwiznę, można by po prostu przeliczyć, że to 165 300 zł i zamknąć temat, ale da się określić ją dużo bardziej dokładnie.

To dlatego, że Audi A2 e-tron będzie bazować na Volkswagenie ID.3 Neo (i użytej w nim platformie MEB+), który jest już oferowany w Polsce. Wystarczy zatem zajrzeć do niemieckiego cennika tego modelu i sprawdzić, którą jego wersję wyceniono najbliżej tych 38 200 euro i sprawdzić tę kwotę w kraju pierogów i schabowego.

Najbliżej zdaje się być ID.3 Neo w wersji Style z podstawowym akumulatorem o pojemności 50 kWh, które kosztuje 38 895 euro. W Polsce za identyczną konfigurację trzeba zapłacić 170 790 zł, a biorąc pod uwagę, że między 38 200 euro w A2 e-tron a 38 895 w ID. 3 Neo też jest drobna różnica, rzeczywista kwota w Polsce to 170 000 zł, ewentualnie tysiaczek mniej.

Marka premium albo 530 KM w BYD

Polska cena A2 e-tron z podstawowym akumulatorem zacznie się zatem tam, gdzie w przypadku ID. 3 Neo z tą samą baterią widać już sufit. To sprytny zabieg, bo w takiej sytuacji klienci będą mogli przeskoczyć na większy akumulator i mocniejszy silnik w Volkswagenie albo przenieść swoje zainteresowanie na podstawowe Audi, które jednak jest uznawane za markę premium.

Dla porównania, za takie pieniądze możecie więc mieć atrakcyjne logo na masce w hatchbacku segmentu C albo 4,8-metrowe, 530-konne BYD Seal w wersji Excellence AWD, które robi setkę w 3,8 sekundy i kosztuje 181 700 zł, po przecenie z 235 900 zł (jeszcze niedawno dało się go znaleźć za 196 334 zł).

Auto będzie jednak z 2025 roku, a A2 e-tron to jednak nówka sztuka, która dopiero zadebiutuje. Znajdą się tacy, którzy wybiorą chińczyka, ale i tacy, którzy będą wierni czterem pierścieniom.

Fot. Audi, InsideEVs.de

Wersje silnikowe nie są tajemnicą

Cena początkowa nowego A2 e-tron to niejedyne, do czego udało się dotrzeć. Na stronie internetowej Audi wymieniono również dostępne wersje silnikowe, które potwierdzają się ze wcześniejszymi przypuszczeniami, że samochód będzie Volkswagenem ID.3 Neo w przebraniu.

Oferowane wersje mocy są właściwie identyczne. Podstawowa z nich ma 170 KM, nieco mocniejsza 190 KM, piętro wyżej znajdzie się odmiana 231-konna, a na samej górze aż 326-konna (taką samą moc miało ID.3 GTX), wszystkie z napędem na tył. Oznacza to akumulatory o trzech pojemnościach netto:

  • 170 KM i 50 kWh,
  • 190 KM i 58 kWh,
  • 231 KM i 79 kWh,
  • 326 KM i 79 kWh.

Warto dodać, że minimalnej poprawie ulegnie też zasięg, bo wzmianka na stronie Audi mówi o 649 km według WLTP w A2 e-tron, gdy w Volkswagenie ID.3 Neo maksymalny deklarowany zasięg to 629 km. Niby niewiele, ale zawsze coś. Niewykluczone, że reszta wersji też zyska kilka dodatkowych kilometrów.

Do premiery Audi A2 e-tron planowanej na jesień tego roku zostało mało czasu. Miejmy nadzieję, że samochód okaże się większym sukcesem niż pierwsza generacja z lat 1999–2005, bo jest ku temu potencjał, nawet mimo elektrycznego napędu.

Dowiedz się więcej o marce Audi:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.