REKLAMA

Volkswagen Golf o 17 000 zł taniej. Chińczycy dalej świętują

Hybrydowy Golf dopiero co kosztował katalogowo 139 890 zł, a w cenniku już pojawiła się kwota promocyjna wynosząca 122 890 zł. Obawiam się, że na chińską konkurencję takie sztuczki nie działają.

Volkswagen Golf o 17 000 zł taniej. Chińczycy dalej świętują

To niesamowite, że Golf VIII jest na rynku od siedmiu lat, a Volkswagen wciąż wprowadza do niego nowości. Ostatnią z nich jest słabsza 136-konna odmiana HEV, która pojawiła się cztery dni temu.

Jeśli do tej pory myśleliście, że jej rzeczywista cena to 139 890 zł, pozytywnie się zaskoczycie. Czuję jednak, że chińska konkurencja i tak nawet nie wzruszy ramionami.

Hybrydowego Volkswagena Golfa dostaniecie od 122 890 zł

Pod koniec lipca Volkswagen uzupełnił polską ofertę Golfa o wersję HEV generującą 170 KM. Cztery dni temu pojawiła się jej słabsza 136-konna odmiana, choć również bazująca na benzynowym 1.5 TSI evo2, akumulatorze o pojemności 1,6 kWh brutto i dwóch silnikach elektrycznych, z których jeden napędza koła, a drugi pełni rolę generatora energii.

Z racji na mniejszą moc 136-konny Golf HEV przyspiesza do setki wolniej od 170-konnego, bo w 8,8 sekundy zamiast w 7,5 sekundy, więc naturalnie można spodziewać się, że będzie też od niego tańszy. Swoją cegiełkę dokłada także fakt, że jest on dostępny tylko w niższych wersjach wyposażenia Life i Life Plus, a nie dopiero w Style, R-Line i R-Line Plus, jak w przypadku mocniejszego.

Właśnie dlatego 136-konny Golf HEV kosztuje katalogowo 139 890 zł w wersji wyposażenia Life i 140 690 zł za Life Plus, więc różnica względem 170-konnego wariantu startującego od 159 190 zł za Style jest widoczna. Okazuje się jednak, że nie jest to ostatnie słowo Volkswagena, bo ceny katalogowe widoczne w konfiguratorze i w oficjalnych komunikatach prasowych są wyższe od tych w polskim cenniku.

Taka promocja nic Chińczykom nie robi

Oczywiście w cenniku też znajdziecie wszystkie wymienione przeze mnie kwoty, ale będą przekreślone i z dopiskiem, że to „Najniższa cena z 30 dni przed wprowadzeniem promocji”. Natomiast z uwzględnieniem promocji 136-konny Volkswagen Golf startuje od 122 890 zł za wersję Life i od 123 690 zł za Life Plus. Czyli jest o 17 000 zł tańszy od ceny katalogowej.

Chciałbym wierzyć, że to prawdziwa promocja wprowadzona tylko po to, by zmotywować klientów do zakupu nowiutkiej wersji HEV, ale dziwnym trafem przecenione są też pozostałe odmiany Golfa, więc nie jest to żadna wyjątkowa obniżka mająca zwiększyć popularność wariantu hybrydowego.

Szczerze mówiąc, z boku wygląda to trochę jak celowy zabieg, który ma po prostu wywoływać wrażenie, że warto kupić nowy samochód, bo promocja wkrótce może się skończyć. Ciekawe tylko kiedy, bo dopisek „Czas promocji i liczba aut objętych promocją ograniczona” widniejący na samym dole strony internetowej nic konkretnego o tym nie mówi.

Oczywiście Volkswagen to tylko przykład – ostatnio wielu innych producentów postępuje podobnie.

Wiadomo, z perspektywy klientów takie zachowanie ma więcej plusów niż minusów, skoro nowe auto finalnie okazuje się tańsze od ceny katalogowej. Chodzi po prostu o niepotrzebne wywoływanie na nich presji zakupowej. Nie lepiej, żeby w cenniku od początku widniała jedna cena, w tym przypadku 122 890 zł, i tyle?

Druga sprawa to już sama w sobie cena hybrydowego 136-konnego Golfa, która tak czy siak wydaje się zwyczajnie za duża. Może niech przemówi fakt, że 140-konna Toyota Corolla HEV z 1,8-litrowym silnikiem kosztuje 118 000 zł.

Chińscy konkurenci raczej też się niczego nie boją, skoro już za 88 900 zł można mieć chociażby hybrydowe MG ZS, czyli SUV-a mierzącego 4430 mm długości, a więc o 14,8 cm więcej. Kto w takiej sytuacji w ogóle spojrzy na hatchbacka, skoro dużo taniej można mieć najmodniejsze nadwozie?

Oj cuda się dzieją, cuda.

Dowiedz się więcej o marce Volkswagen:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.