REKLAMA

Zwrócili pieniądze za nowego Volkswagena. Palił mu zimą

Kto by pomyślał, że lekki mrozek wystarczy do zatrzymania pracy układu hybrydowego plug-in w nowym Volkswagenie. Właściciele nagłaśniają problem, a jeden z nich odzyskał nawet równowartość 230 tys. zł.

Zwrócili pieniądze za nowego Volkswagena. Palił mu zimą

Niektórzy pamiętają pewnie siarczyste mrozy przekraczające -30 stopni Celsjusza. Obecnie polskie media robią sensację, gdy zimą termometr wskaże -10 stopni Celsjusza, ale widocznie nawet taka temperatura wystarczy, by ograniczyć korzystanie z napędu elektrycznego w nowych Volkswagenach. Producent niczego nie ukrywa, klienci się burzą, a prawda leży pośrodku.

Plug-iny Volkswagena nie chcą jeździć na prądzie przy -10 stopniach Celsjusza

Wydając kilkaset tysięcy złotych na samochód, chciałoby się móc korzystać z pełni jego możliwości. Nie mam tu na myśli nawet usług dostępnych w ramach subskrypcji tylko takich oczywistości jak układ napędowy znajdujący się pod maską. W przypadku plug-inów Volkswagena klienci skarżą się, że ten poddaje się już przy -10 stopniach Celsjusza, ale instrukcji nikt nie czyta.

Jak podaje portal Motor.es, kilku szwedzkich właścicieli Volkswagenów z układami hybrydowymi typu plug-in, czyli tymi z dopiskiem eHybrid, skarży się, że ich samochody nie mogą jeździć w trybie czysto elektrycznym i w niektórych przypadkach nie mogą się ładować przy -10 stopniach Celsjusza.

Brzmi to o tyle abstrakcyjnie, że -10 stopni Celsjusza to temperatura, przy której w Polsce mróz byłby już uznany za konkretny, podczas gdy dla mieszkańców Szwecji to jeszcze pryszcz. Ale widocznie fakt ten nie przeszkodził części klientów w zakupie hybryd plug-in, które mają pewne ograniczenia w takich temperaturach.

Caddy zużywało benzynę zimą

Jako przykład media opisały właściciela Volkswagena Caddy eHybrid z Sundsvall, który zauważył, że gdy temperatura spada poniżej -10 stopni Celsjusza, auto nie chce ruszyć w trybie elektrycznym. Klient twierdził, że dealer nie poinformował go o tym w momencie zakupu, dlatego złożył na niego skargę do ARN, które rozstrzyga spory konsumenckie w Szwecji.

ARN orzekło na korzyść klienta, który nie został poinformowany o takim ograniczeniu swojego plug-ina przy niskich temperaturach, dlatego miał on prawo zwrócić pojazd do dealera i odzyskać 54 tys. euro, czyli jakieś 230 tys. zł.

Ten przypadek zmotywował innych szwedzkich właścicieli plug-inów Volkswagena do podzielenia się swoimi problemami. Jeden z nich, który jeździ Passatem eHybrid, zwrócił uwagę, że poniżej -10 stopni Celsjusza samochód może odmówić rozpoczęcia ładowania, mimo że ma włączoną funkcję inteligentnego ładowania. Na złączu zapala się wtedy czerwone światło, a ładowanie jest możliwe dopiero po wzroście temperatury.

Instrukcji nikt nie czyta

Swojej odpowiedzi udzielił rzecznik Volkswagena w Szwecji, Marcus Thomasfolk. Stwierdził on, że producent nie może zagwarantować, że w ekstremalnie niskich temperaturach auto, które jest hybrydą typu plug-in, będzie mogło poruszać się na napędzie całkowicie elektrycznym.

Jego zdaniem jest to związane z typowym zachowaniem akumulatorów w takich warunkach, bo mróz zauważalnie obniża ich wydajność. Nic więc dziwnego, że silnik spalinowy może się uruchomić, by wspomóc pracę reszty układu.

Volkswagen wspomniał też w późniejszym oświadczeniu dla tamtejszych mediów, że instrukcja obsługi jego hybryd typu plug-in jasno mówi, że aby takie auto mogło poruszać się w trybie całkowicie elektrycznym muszą być jednocześnie spełnione następujące warunki:

  • odpowiedni poziom naładowania akumulatora wysokonapięciowego,
  • odpowiednia moc,
  • prędkość poniżej 130 km/h,
  • temperatura płynu chłodzącego powyżej -10 stopni Celsjusza,
  • temperatura oleju w skrzyni biegów powyżej -10 stopni Celsjusza.

Jeżeli którykolwiek z tych warunków nie zostanie spełniony, jednostka spalinowa może zostać uruchomiona, by wspomóc pracę silnika elektrycznego.

Jest to o tyle zabawne, że różni producenci, również ci niemieccy, jak Volkswagen, testują swoje samochody w północnej części Szwecji podczas mroźnych zim, zanim wprowadzą je na rynek. Ciekawe, czy producent rzeczywiście uznał takie ograniczenie za akceptowalne, skoro wiedział, w jak niskich temperaturach auta potrafią być tu użytkowane.

Wszystkie marki oferujące akumulatory w swoich pojazdach zmagają się z identycznymi problemami, choć oczywiście warunki konieczne do rozpoczęcia lub zakończenia pracy układu elektrycznego mogą się między nimi różnić.

Wiecie jak to jest

Kupując sobie enty telefon w życiu raczej nikt nie zagląda do instrukcji obsługi, podobnie zresztą z samochodami, w których różnego rodzaju układy hybrydowe stały się tak powszechne, że klienci często są przekonani, że wiedzą czego się spodziewać. Gdy jednak na drodze pojawia się jakaś przeszkoda, o której nie było wiadomo od początku, nagle pojawiają się pretensje do marki, której klienci po latach często ufają na ślepo.

Wiadomo, dealer przy wydaniu samochodu mógł poinformować o ograniczeniach pracy układu hybrydowego plug-in, zwłaszcza w tak mroźnym kraju, jakim potrafi być Szwecja. Z drugiej strony klient też mógł o to dopytać, choć wiadomo, że przy emocjach towarzyszących odbiorowi nowego auta łatwo zapomnieć o tak istotnych szczegółach.

Dowiedz się więcej o marce Volkswagen:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.