REKLAMA

Nowa Tesla Model S. Te obrazki dają nadzieję

Po sieci krążą zdjęcia zupełnie nowej Tesli, która miałaby zastąpić Model S. Odkryte dokumenty patentowe zdradzają jednak jeden istotny szczegół.

Nowa Tesla Model S. Te obrazki dają nadzieję
REKLAMA

Ostatni egzemplarz Modelu S zjechał z taśmy produkcyjnej w maju tego roku. Koniec historii 5-metrowego liftbacka sprawił, że to Model 3 przejął rolę auta o bardziej klasycznej bryle, tylko że 4,7-metrowy sedan nie u wszystkich wywołuje takie same emocje jak większy braciszek.

REKLAMA

Może jednak nie wszystko stracone, bo po sieci krążą zdjęcia potencjalnego następcy.

REKLAMA

Następca Tesli Model S na wizualizacjach

Dawno żadna kawa nie podniosła mi ciśnienia tak skutecznie jak zdjęcia, na które natrafiłem na platformie X. Podobnie jak wielu fanów Tesli, jestem bowiem ciekawy, czy Elon Musk planuje następcę Modelu S. Na początku nabrałem wiary, zwłaszcza przez te patenty.

Model S zawsze mi się podobał, nawet wtedy, gdy nie byłem jeszcze do końca przekonany do elektrycznego napędu w samochodach. I czuję, że nie byłem w tym sam. Nic więc dziwnego, że nowe wizualizacje wywołały emocje w sieci, bo wielu fanów amerykańskiego producenta marzy o dużym liftbacku, który byłby pełnoprawnym następcą Modelu S.

REKLAMA

Minimalistyczny pas przedni ze smukłą listwą świetlną – podobnie z tyłu – a do tego ciekawa linia dachu, która zamiast delikatnie unosić się ku górze na wysokości tylnych drzwi, utrzymuje się na jednej wysokości, coś jak w elektrycznych limuzynach EQS i EQE. Ktoś powie, że to mało różnic, ale prawda jest taka, że Tesla od zawsze kojarzyła się z minimalizmem, po prostu o to tu chodzi.

Zawsze po cichu wierzyłem, że następca Modelu S ma szansę powstać w przyszłości, a gdy okazało się, że powyższe wizualizacje stworzono, bo do sieci wyciekły właśnie tajemnicze patenty dotyczące designu Tesli, wszystko zaczęło sklejać się w jedną całość. Postanowiłem jednak nieco bliżej się im przyjrzeć i cały czar prysł.

REKLAMA

Chińczycy mogą tylko popatrzeć

Patent US D1,156,251 S został złożony przez Teslę w maju zeszłego roku, a wczoraj został zatwierdzony, więc zrobiło się o nim głośno. Zgłoszenie dotyczy designu samochodu, a na grafikach zamieszczonych w patencie widać sylwetkę Modelu S z każdej strony.

REKLAMA

Teoretycznie Model S mógł posłużyć w patencie jedynie jako przypadkowa sylwetka auta, by nie zdradzać wyglądu rzeczywistej stylistyki auta, które dopiero powstanie. Wielu użytkowników twierdzi jednak, że patent tak naprawdę nie zwiastuje stylistyki następcy Modelu S, tylko po prostu chroni projekt Modelu S, by inne marki nie mogły kopiować jej designu.

I to raczej ten kierunek będzie tym właściwym. Poza tym, skoro powodem wycofania Modelu S był spadek zainteresowania klientów luksusowymi droższymi modelami, po co Tesla miałaby tworzyć następcę. Opatentowanie stylistyki Modelu S wydaje się dobrym pomysłem, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak chętnie chińscy producenci tworzą klonów Porsche Taycana, Land Rovera Defendera czy Rolls-Royce’a Cullinana.

REKLAMA

Raczej nie ma więc co liczyć, że Elona Muska nagle olśniło i postanowił zmienić strategię. Myślę, że on i jego ludzie będą teraz bardziej pochłonięci tym, by Tesla Roadster dała klientom to, co widzieliśmy podczas prezentacji.

Ale na wizualizacje ładnych samochodów zawsze można popatrzeć.

REKLAMA

Dowiedz się więcej o marce Tesla:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.

REKLAMA
REKLAMA