Nowa Tesla Model S. Te obrazki dają nadzieję
Po sieci krążą zdjęcia zupełnie nowej Tesli, która miałaby zastąpić Model S. Odkryte dokumenty patentowe zdradzają jednak jeden istotny szczegół.

Ostatni egzemplarz Modelu S zjechał z taśmy produkcyjnej w maju tego roku. Koniec historii 5-metrowego liftbacka sprawił, że to Model 3 przejął rolę auta o bardziej klasycznej bryle, tylko że 4,7-metrowy sedan nie u wszystkich wywołuje takie same emocje jak większy braciszek.
Może jednak nie wszystko stracone, bo po sieci krążą zdjęcia potencjalnego następcy.
¿Nuevo diseño de Tesla en camino? 🤔 Toca esperar a ver qué nos trae Tesla con su nueva patente de diseño. 😎 Mientras tanto toca imaginar,..⚡️ https://t.co/ec3CTOz8kd
— Rodrigo Fernández (@Maverick_M3) November 3, 2026
Następca Tesli Model S na wizualizacjach
Dawno żadna kawa nie podniosła mi ciśnienia tak skutecznie jak zdjęcia, na które natrafiłem na platformie X. Podobnie jak wielu fanów Tesli, jestem bowiem ciekawy, czy Elon Musk planuje następcę Modelu S. Na początku nabrałem wiary, zwłaszcza przez te patenty.
Model S zawsze mi się podobał, nawet wtedy, gdy nie byłem jeszcze do końca przekonany do elektrycznego napędu w samochodach. I czuję, że nie byłem w tym sam. Nic więc dziwnego, że nowe wizualizacje wywołały emocje w sieci, bo wielu fanów amerykańskiego producenta marzy o dużym liftbacku, który byłby pełnoprawnym następcą Modelu S.
Minimalistyczny pas przedni ze smukłą listwą świetlną – podobnie z tyłu – a do tego ciekawa linia dachu, która zamiast delikatnie unosić się ku górze na wysokości tylnych drzwi, utrzymuje się na jednej wysokości, coś jak w elektrycznych limuzynach EQS i EQE. Ktoś powie, że to mało różnic, ale prawda jest taka, że Tesla od zawsze kojarzyła się z minimalizmem, po prostu o to tu chodzi.
Zawsze po cichu wierzyłem, że następca Modelu S ma szansę powstać w przyszłości, a gdy okazało się, że powyższe wizualizacje stworzono, bo do sieci wyciekły właśnie tajemnicze patenty dotyczące designu Tesli, wszystko zaczęło sklejać się w jedną całość. Postanowiłem jednak nieco bliżej się im przyjrzeć i cały czar prysł.
BOOM 🚨 Tesla just secured an official design patent (US D1,156,251 S) covering the refreshed Model S Plaid, locking down the exact look of the track-style aero kit that launched last year 🔥 🦈 The Plaid's splitter sticks out past the nose If you've seen a refreshed Plaid in person, you already know the face: the V-shaped nose, the sleek headlights, and that clean sweep across the hood. But down at bumper level, things get aggressive. A wide, grid-patterned intake spans the lower fascia, flanked by sharp, angled corner vents. Check the profile, and you'll catch a flat splitter protruding well ahead of the front bumper—almost like a floating shelf extending out front. 📏 A razor-thin skirt drops the stance Running wheel-to-wheel beneath the door sills is a slim rocker skirt that sits just proud of the bodywork. It’s a subtle tweak with a massive visual payoff. Placing a single, razor-straight edge under a silhouette built almost entirely on soft curves instantly makes the car look slammed and glued to the tarmac. 🦆 The tail kicks up into a ducktail Things get truly bold around back. In profile, the rear deck doesn't just taper off—it sweeps upward into an aggressive ducktail lip that extends well past where the stock tail normally stops. From behind, that lip spans the full width of the hatch, sitting right over the taillights so seamlessly that it looks molded straight out of the bodywork rather than stuck on as an afterthought. 🔻 Fins carve a channel under the bumper Tucked beneath the rear bumper sits a wide panel featuring a central arch flanked by vertical fins. Look at the underbody, and the aero treatment continues: two long, curved strakes sweep forward from the trailing edge, carving out a dedicated venturi channel down the middle. Tesla sweated the aerodynamic details on a surface virtually no one will ever actually see. 🪞 Above the beltline, it's classic Model S From the beltline up, it’s pure Model S. The single continuous roof arc, the glasshouse, and the iconic door proportions carry over untouched. What Tesla didn't do says just as much. There's no oversized wing on stilts and no bulging widebody fender flares. Every single visual upgrade that sets the refreshed Plaid apart sits slammed to the pavement or carved into the extreme ends of the car. 🏁 Same silhouette, way more Plaid To be clear, this patent isn't a teaser for a future concept—it officially seals the design of the Plaid already on the street, right down to the fins underneath. The standard high-performance playbook is to shout: bolt on a massive wing, flare the arches, and redesign the front end. Tesla took a far more surgical approach. They preserved a silhouette that has turned heads for over a decade and went after every last inch where the bodywork runs out. A chin splitter slicing out front, a taut line along each flank, a ducktail snapping up at the rear, and aero fins hiding beneath the floorboards. On their own, these are subtle refinements; stacked together, they transform an elegant cruiser into a coiled predator ready to pounce. A car's personality lives at its edges—and the refreshed Plaid sharpened every single one.
— Ming (@tslaming) November 4, 2026
Chińczycy mogą tylko popatrzeć
Patent US D1,156,251 S został złożony przez Teslę w maju zeszłego roku, a wczoraj został zatwierdzony, więc zrobiło się o nim głośno. Zgłoszenie dotyczy designu samochodu, a na grafikach zamieszczonych w patencie widać sylwetkę Modelu S z każdej strony.
Teoretycznie Model S mógł posłużyć w patencie jedynie jako przypadkowa sylwetka auta, by nie zdradzać wyglądu rzeczywistej stylistyki auta, które dopiero powstanie. Wielu użytkowników twierdzi jednak, że patent tak naprawdę nie zwiastuje stylistyki następcy Modelu S, tylko po prostu chroni projekt Modelu S, by inne marki nie mogły kopiować jej designu.
I to raczej ten kierunek będzie tym właściwym. Poza tym, skoro powodem wycofania Modelu S był spadek zainteresowania klientów luksusowymi droższymi modelami, po co Tesla miałaby tworzyć następcę. Opatentowanie stylistyki Modelu S wydaje się dobrym pomysłem, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak chętnie chińscy producenci tworzą klonów Porsche Taycana, Land Rovera Defendera czy Rolls-Royce’a Cullinana.
Raczej nie ma więc co liczyć, że Elona Muska nagle olśniło i postanowił zmienić strategię. Myślę, że on i jego ludzie będą teraz bardziej pochłonięci tym, by Tesla Roadster dała klientom to, co widzieliśmy podczas prezentacji.
Ale na wizualizacje ładnych samochodów zawsze można popatrzeć.
Dowiedz się więcej o marce Tesla:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.