Przegląd gratów w cenie iPhone'a Duo. Wybierz mądrze
Niedawno miała miejsce premiera nowego modelu iPhone'a Duo. Jego cena jest wysoka - najdroższy model kosztuje nawet 15 999 zł. Idealny pretekst, żeby poszukać ciekawych (no dobrze, nie zawsze) aut używanych w cenie telefonu od Apple.

Swoją premierę miał niedawno nowy iPhone Duo. O tym smartfonie pisała m.in. nasza siostrzana redakcja Spider's Web:
Natomiast jeżeli chodzi o mnie i nowe telefony, to można powiedzieć, że jestem jaroszem. Wolę jeszcze zostać przy swoim wciąż działającym Samsungu, a pieniądze zamiast na "ajfona", wydać na jakieś używane auto. A że iPhone Duo ma cztery wersje, to ja dobrałem cztery motoryzacyjne kontrpropozycje.
Podstawowa odmiana - 9999 zł
Podstawowa odmiana iPhone'a Duo kosztuje niecałe 10 tys. zł - za tę cenę dostaniemy wersję z wbudowaną pamięcią 256 GB. I za podobne kwoty znajdziemy już kilka ciekawych propozycji. Dwie od razu rzuciły mi się w oczy - Peugeot 406 Coupe z silnikiem V6 i Volvo V70 ambulans.

Wygrała opcja bardziej niecodzienna - Volvo. Połączenie auta wyższej klasy z obszerną, wysoką zabudową w naszym kraju kojarzy się głównie z karawanami, jednak w ojczyźnie tej marki, jej auta są często konwertowane na karetki.
Jak można się spodziewać, auto ma pod maską diesla (2.4 D5) oraz dość spory nalot (414 tys. km). Jednak jeżeli ktoś szuka czegoś naprawdę unikatowego w Polsce, to lepszej propozycji nie będzie.
512 GB, czyli 10 999 zł. Ale tu już na spokojnie
Jak już poszaleliśmy z pierwszą propozycją, to druga niech będzie znacznie bardziej stonowana - uczciwe, niedrogie auto. Najbardziej emerycką opcją jaką udało mi się znaleźć jest Peugeot 206+.

Uwielbiam takie auta jak 206+ - długo produkowane, poddawane kolejnym liftingom, żeby tylko nadążało za modą i językiem designu producenta. W przypadku 206+ Peugeot poszedł nieco na skróty, w większości po prostu montując do starzejącego się 206 elementy z nowszego 207.
Kiedy był dostępny na rynku, 206+ pełnił w gamie Peugeota rolę auta jak najprostszego i najtańszego. Pod jego maskę wsadzano słabowite, ale za to całkiem niezawodne i oszczędne silniki.
Egzemplarz w dobrym stanie jak ten to dobra propozycja na dojazdy do pracy przez miasto. Albo do kościoła co niedzielę, na działeczkę latem i na grzyby jesienią. Jest tu jednak tylko jeden drobny problem - sprzedający określa kolor auta jako "szary". I teraz nie wiem, czy problemem jest daltonizm (czy mój, czy sprzedawcy), błąd czy oszustwo - ale przynajmniej auto wygląda naprawdę dobrze.
Klasyk w teren też się znajdzie
Trzecia opcja w nowym Duo ma już 1 TB pamięci. Jako kontrę można postawić samochód absolutnie analogowy - Suzuki Samurai z 1988 roku. Obydwa kosztują po 12 999 zł.

Miłośnikom off-roadu tego auta nie trzeba przedstawiać. Krótki rozstaw osi, nieduża masa, słynna niezawodność i dostajemy auto wręcz idealne do zabaw w błocie. Samurai jest ikoną i modelowym przedstawicielem rodziny samochodów terenowych, w tworzeniu których Suzuki ma tytuł naukowy profesora.
Niestety, jak wiele japońskich modeli sprzed lat, Samurai lubi kręcić z rudą koleżanką. Dlatego dobrą propozycją jest model w możliwie oryginalnej konfiguracji, tak jak ten z ogłoszenia. Ma standardowy silnik benzynowy 1,3 l i niewielki przebieg. Osobiście bym go już nie pchał w błoto, ale każdemu według jego potrzeb.
Najdroższa odmiana to już niezły pieniądz
Najmocniejszy iPhone Duo ma aż 2 TB pamięci i kosztuje aż 15 999 zł. Za takie pieniądze można mieć już naprawdę eleganckiego youngtimera - jak ten oto Jaguar XJ z 1998 roku. Co więcej, przy wyborze "Dżaga" zostanie nam prawie stówka w kieszeni.

A co dostaniemy za te niecałe 16 tysięcy? Klasyczną, brytyjską elegancję, we flagowej wersji Sovereign, z tradycyjnym kolorem British Racing Green, wnętrzem wykończonym jasną skórą i nawałnicą drewna. A pod maską 4-litrowe V8 o mocy 248 KM. I przede wszystkim - to prawdziwy "Jaaaag", a nie jakiś Type 01.
Więcej przeglądów aut używanych przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.