Szwedzki SUV w nowej wersji. Da wam więcej za mniej
Polestar, jak obiecał, tak zrobił i wraz z początkiem września zaprezentował zupełnie nową odmianę swojego najlepiej sprzedającego się modelu. Fani kanciastych SUV-ów będą zachwyceni.

Szwedzki producent należący do koncernu Geely wie, że SUV-y coupe cieszą się obecnie ogromną popularnością, dlatego to właśnie od tego nadwozia rozpoczął sprzedaż Polestara 4. Entuzjaści bardziej kanciastej bryły mogli czuć się pominięci, dlatego żeby nie wybierali się do konkurencji, ofertę uzupełnił wariant stworzony specjalnie dla nich. Dodajcie do tego 544 KM i macie zestaw idealny.





Nowy Polestar 4 SUV oficjalnie
W kwietniu tego roku minęły trzy lata od kiedy Polestar zaprezentował swój model o oznaczeniu 4, czyli SUV-a coupe mierzącego ponad 4,8 metra długości. Takie nadwozie było strzałem w dziesiątkę, ale fani klasycznych kształtów mogli czuć się zawiedzeni, co groziło ryzykiem przekierowania klientów do salonów konkurentów, gdzie mogą wybrać bardziej klasycznie narysowane iX3 i GLC z technologią EQ.
Teraz jednak już wszystko się zmieniło, bo tuż obok Polestara 4 coupe w ofercie znalazł się Polestar 4 SUV, czyli ten sam podwyższony model, jednak bez mocno opadającego dachu. Efekt to dodatkowe 2,5 cm nad głową dla pasażerów siedzących z tyłu i nieco większa przestrzeń bagażnika, który w Polestarze 4 SUV ma 530 litrów i 1665 litrów po złożeniu siedzeń, gdy w coupe jest to odpowiednio 526 litrów i 1536 litrów. W jednym i drugim przedni frunk ma jeszcze 15 litrów.







Możecie obserwować ogon
Polestar 4 SUV różni się też obecnością tylnej szyby, dzięki czemu obserwowanie otoczenia będzie dużo wygodniejsze, a odczucia pasażerów siedzących z tyłu będą nieco mniej klaustrofobiczne.
Reszta wnętrza nie przeszła dużych zmian, to po prostu ten sam Polestar 4 rozwinięty o nowy rodzaj nadwozia, choć wracając do zewnątrz, z jakiegoś powodu zmienił się też kształt bocznych sekcji przedniego zderzaka. Oczywiście producent dodał też relingi na dachu, które zwiększają ładowność do100 kg.





Zyskujecie zasięg, tracicie dziesiętne sekundy
Nowy Polestar 4 SUV, tak jak Polestar 4 coupe, będzie dostępny w dwóch wersjach napędowych – Dual motor i Rear motor. W obu z nich, jak wcześniej, bazę stanowi akumulator o pojemności 100 kWh, który od 10 do 80 proc. naładujecie w 30 minut dzięki ładowaniu DC z maksymalną mocą 200 kW. W przypadku AC będzie to 11 kW lub 22 kW.
Wiadomo, u konkurencji wypada to trochę lepiej, ale takie są uroki architektury 400 V zamiast 800 V. Poza tym, rekompensuje je cena, ale o tym za chwilę, bo pewnie chcecie wiedzieć, jak daleko zajedziecie Polestarem 4 SUV.

Cena kusi, ale wybór należy do was
Pod względem mocy Polestarze 4 SUV wygląda to tak jak w odmianie coupe. Wersja Dual motor ma 544 KM i 686 Nm, a Rear motor 272 KM i 343 Nm. Ich zasięg to kolejno 600 i 630 km według WLTP. W obu przypadkach oznacza to o więc o 10 km więcej względem Polestara 4 coupe.
Niestety nie wszystkie statystyki wypadają tak kolorowo, bo w jednym i drugim do setki przyspieszycie nieco wolniej (3,9 zamiast 3,8 sekundy dla odmiany Dual motor i 7,3 zamiast 7,1 sekundy dla Rear motor).
Są też plusy, bo za chyba jednak mniej stylową nową odmianę Polestar 4 SUV zapłacicie nieco mniej. Producent wycenił je na 57 900 euro za wersję Rear motor oraz na 65 900 euro za Dual motor. W obu przypadkach oznacza to oszczędność równych 2000 euro względem Polestara 4 coupe.
Tymczasem podstawowe iX3 40 startuje od 67 200 euro, a GLC 250 z technologią EQ to przynajmniej 64 736 euro.
Polestar 4 w wydaniu SUV rzeczywiście nabrał prostszej, mniej przekombinowanej sylwetki, którą docenią fani bardziej klasycznego nadwozia. Trudno stwierdzić jednak, czy to wystarczy, aby zachęcić klientów do nie opuszczania salonu. Z drugiej strony cena rzeczywiście mówi sama za siebie, ale tu w grę wchodzą już gusta i guściki.
Więcej o marce Polestar przeczytasz tutaj:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.