REKLAMA

Omoda 5 zgubiła tylną oś. Obok stoi skuter

W sieci zawrzało po niebezpiecznym zdarzeniu z udziałem Omody 5, która nagle straciła tylną oś na środku ruchliwej drogi. To kolejny kontrowersyjny przypadek chińskiego producenta.

Omoda 5 zgubiła tylną oś. Obok stoi skuter
REKLAMA

Chińscy producenci starają się, by ich reputacja była jak najbardziej pozytywna, ale jedna negatywna sytuacja może sprawić, że nagle posypie się jak domek z kart. Koncern Chery dobrze wie, jak to jest, bo jego Omoda kolejny raz stała się bohaterem wpadki z tylną osią, która odpadła jak w zabawce z klocków.

REKLAMA

Omoda 5 z urwaną tylną osią w Malezji

Pamiętacie przypadek Omody 5 z 2024 roku, swoją drogą też z Malezji, gdy podczas jazdy nagle urwała się tylna oś? Takie wpadki zdarzają się nie tylko w odległych zakątkach świata. W sierpniu Polacy byli zszokowani, z jaką łatwością tylna oś odpadała z Omody 9 podczas wypadku w Warszawie.

REKLAMA

Tym razem los ponownie zesłał nas do Malezji, konkretnie do miasta Johor Bahru, gdzie we wtorek 6 października niedaleko centrum handlowego AEON Mall Tebrau City doszło do niebezpiecznego zdarzenia z udziałem Omody 5.

Kierowca jak gdyby nigdy nic jechał chińskim SUV-em, aż nagle z jego Omody 5 odpadła tylna oś. Zapewne chcielibyście wiedzieć, co było dokładną przyczyną tego zdarzenia, ale na ten moment nie jest ona znana, a policja bada dokładny przebiegu wydarzeń.

REKLAMA

Nie ma też informacji z jaką prędkością jechał kierowca, czy oś odpadła dopiero w wyniku wypadku, czy doszło do tego nagle. Jako pewną podpowiedź media uznają jednak motocykl stojący obok Omody widoczny na niektórych nagraniach, a sam samochód ma widoczne wgniecenia z prawej strony. Widać też wystrzeloną poduszkę powietrzną, więc przynajmniej coś poszło tak, jak powinno.

Fot. Ei Shojo, Facebook

Fatum

O chińskiej Omodzie bez wątpienia można powiedzieć, że w ostatnich latach ciąży na niej jakieś fatum, ale najbardziej rozbawiła mnie chyba lista podobnych zdarzeń z odpadnięciem tylnej osi, które przydarzyły się znanym producentom (Volkswagen, Tesla, Toyota i Mercedes-Benz), którą w komentarzach recytują niektórzy użytkownicy, próbując stawać w obronie koncernu Chery.

REKLAMA

Właścicielowi Omody 5 na szczęście nie stało się nic poważnego, choć jest lekko poobijany, a przynajmniej tak na Facebooku napisał jego przyjaciel, który przy okazji udostępnił zdjęcia SUV-a, które tu zamieszczamy. Wspomniał on, że jego mama jeździ 30-letnim Protonem Sagą i nigdy nie przydarzyła jej się taka sytuacja oraz by nie kupować chińskich samochodów.

Azjatyckie media zwróciły się już do koncernu Chery o wydanie oficjalnego komunikatu. Ciekawe czy koncern zrzuci całą winę na właściciela, czy z pokorą przyjmie winę, która może na niego spaść, jeśli okaże się, że problem leży głębiej, w jakości materiałów lub na linii montażowej. To pomoże zweryfikować, czy to jednorazowa sytuacja, czy podobny problem może spotkać inne egzemplarze Omody 5 jeżdżące po drogach.

REKLAMA

Pamiętacie poród BYD?

Oczywiście jest więcej chińskich marek, które posmakowały już, czym jest odbudowywanie swojej reputacji. W lipcu tego roku sporo mówiło się o BYD, któremu silnik urwał się na środku ulicy. Wszyscy śmiali się wtedy, że właśnie tak rodzą się samochody.

REKLAMA

Osoby zapatrzone w chińskie samochody pewnie podejdą do sytuacji z Malezji dystansem, ale nie można zapominać, że w grę wchodzą losy kierowcy i pasażerów, którzy zawsze chcieliby czuć się bezpiecznie, zwłaszcza w nowym aucie, i nie chcą zadawać sobie pytania, co jeśli Wang i Li źle zmontowali mój samochód?

Więcej o chińskich samochodach przeczytasz tutaj:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.

REKLAMA
REKLAMA