Wypadek z udziałem Omody 9. Tylna oś poszła na spacer
W Warszawie doszło do wypadku z udziałem Omody, która jednocześnie potwierdziła że jest i nie jest bezpieczna. Kontrowersje wokół nieodpowiedzialnego kierowcy to druga sprawa.

W poniedziałek krótko po godzinie 23:00 w stolicy doszło do groźnie wyglądającego wypadku, wokół którego szybko narosło sporo kontrowersji. Kierowca zniknął i wrócił na miejsce zdarzenia, miał aktywny zakaz prowadzenia i cofnięte uprawnienia a jego Omoda 9 rozleciała się niczym z klocków.

Omoda straciła oś w wypadku
Producenci krzyczą na lewo i prawo, ile to gwiazdek Euro NCAP nie mają ich samochody i jakie to nie są bezpieczne, ale gdy przychodzi co do czego, człowiek i tak zastanawia się, jak dużą różnicę robi kraj pochodzenia pojazdu. Zresztą, może sami oceńcie stan Omody 9 po ostatnim groźnym wypadku, który miał miejsce w Warszawie.
Jak relacjonują Miejski Reporter i Biznes Wprost, około 23:08 szara Omoda 9 jechała Alejami Ujazdowskimi, aż jej kierowca nagle stracił panowanie na prostym odcinku drogi.
Omoda zahaczyła o lewy bok zaparkowanego wzdłuż drogi Audi, a jej oderwane części uszkodziły jeszcze inne samochody stojące kawałek dalej. Chiński SUV sunął po jezdni, wyrywając nawet żeliwne słupki stojące obok przejścia dla pieszych. Uderzenie było na tyle mocne, że od Omody niczym z zabawkowego samochodzika oderwała się nawet tylna oś.
Wiadomo, przeciążenia działające na Omodę były duże, a przy projektowaniu nowych samochodów raczej zakłada się, że koła obracają się zgodnie z kierunkiem jazdy, a nie szurają bokiem po nawierzchni, która stawia im opór.
Z drugiej strony jakoś trudno zaakceptować myśl, że oś pojazdu może oderwać się od niego z taką łatwością mimo że auto ma pięć gwiazdek w testach Euro NCAP. Bo umówmy się, nawet jeśli kierowca Omody jechał więcej niż przepisowe 50 km/h, to odpadnięcia osi prędzej można by się spodziewać przy prędkości przekraczającej 150 km/h, ale fizykiem nie jestem. Zresztą, to nie pierwszy taki przypadek.
Swoją drogą widzę, że jakieś dziwne fatum ciąży na chińskich samochodach, bo silniki oraz kolumny kierownicy też potrafią dość szybko się poddać. Oczywiście są też plusy, bo samochód skutecznie ochronił kierowcę i pasażerkę, jednak nad ich losami warto pochylić się nieco bardziej.
Odkręciły mi się tylne koła w Omodzie,
— Padnięty (@Padniety) August 11, 2026
myślicie że wulkanizator mi to ogarnie?
Opony na szczęście całe. pic.twitter.com/uWixm2iDpY
Kierowca z zakazem i bez uprawnień
To dlatego, że według relacji świadków, tuż po wypadku oddalili się oni z miejsca zdarzenia, po czym wsiedli do innego samochodu i nim odjechali.
Istotną kwestią jest też czarne Audi z przyciemnionymi szybami, które rzekomo towarzyszyło Omodzie chwilę przed zdarzeniem, a po wypadku szybko odjechało w stronę Placu Trzech Krzyży. Kierowca i pasażerka odjechali jednak w przeciwnym kierunku do Audi, ale wrócili na miejsce po 30 minutach.
Jak podaje Biznes Wprost, gapie pytali kierowcę gdzie pojechał, ale ten nie odpowiedział. Oznajmił tylko, że do wypadku doprowadziło czarne Audi z konkretnymi numerami rejestracyjnymi. W międzyczasie na miejscu pracowały już służby, które ustaliły tożsamość 45-letniego kierowcy Omody. Okazało się jednak, że Polak ma aktywny 6-miesięczny zakaz prowadzenia pojazdów i cofnięte uprawnienia.
Kierowca Omody został zakuty w kajdanki i zaprowadzony do radiowozu, a po jego pasażerkę przyjechało auto, którym wcześniej we dwójkę odjechali oni z miejsca wypadku, co dodaje jeszcze więcej znaków zapytania do tej sprawy. Sam nie wiem, który wątek jest tutaj bardziej absurdalny.
Więcej o wypadkach przeczytasz tutaj:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.