REKLAMA

Oto nowe Mitsubishi ASX. Stworzyła go firma od Izery

Mitsubishi zaprezentowało właśnie nowy model o nazwie ASX VR-e. Nie jest to jednak żadna specjalna wersja znanego nam modelu, a być może bliźniak polskiego samochodu Polon. Tak, wiem jak to brzmi - ale po kolei.

Oto nowe Mitsubishi ASX. Stworzyła go firma od Izery

Mitsubishi od dłuższego czasu niemal nie tworzy samodzielnie nowych modeli samochodów. Ostatnie nowe auta, czyli Grandis i Eclipse Sportback, to odpowiednio Renault Symbioz i Nissan Leaf. A teraz, czekając na nowe Pajero, dostajemy model z jeszcze innego źródła.

To nie Renault ani Nissan, tylko Foxtron

Najnowszy model Mitsubishi nosi nazwę ASX VR-e. Jest to kompaktowy hatchback/crossover (niepotrzebne skreślić) o długości 4,32 m i napędzie elektrycznym, stworzony specjalnie na rynek australijski. Mimo nazwy, nie ma nic wspólnego z oferowanym u nas modelem ASX.

Podczas, gdy europejskie Mitsubishi ASX to nic innego jak Renault Captur z trzema diamentami na masce, to w przypadku modelu ASX VR-e mamy nieco inną drogę. Zamiast auta francuskiej czy też japońskiej marki, mamy tutaj do czynienia z samochodem, za którego bazę posłużył tajwański Foxtron Bria.

Australijski oddział wprost przyznał, że rozważał m.in. model oparty na Renault Scenic E-Tech (w Polsce sprzedawany jako nowy Eclipse Cross), ale Foxtron wygrał, ponieważ można było lepiej dostosować auto do potrzeb tamtejszego rynku. Zaś sama nazwa VR-e ma być nawiązaniem do kultowego Mitsubishi Galant VR-4 sprzed lat.

W efekcie samo auto to swoisty międzynarodowy miks. Foxtron to marka powiązana z tajwańskim Foxconnem. Model Bria został zaprojektowany przez Pininfarinę. Teraz, Bria zostanie wprowadzona tylko do Australii, przez japońską markę Mitsubishi. To chyba to słynne multi-kulti, o które walczy lewica.

Mitsubishi Australia nie podało dokładnych danych technicznych ASX VR-e - ale trudno się spodziewać czegoś innego niż w przypadku modelu Bria.

Bazowa wersja auta Foxtrona ma jeden silnik elektryczny napędzający tylną oś i rozwijający 232 KM. Mocniejsza odmiana ma dwa silniki i napęd na cztery koła, osiągając 406 KM. Ta druga potrafi rozpędzić się do 100 km/h w około 3,9 s.

Energia jest magazynowana w akumulatorze typu LFP o pojemności 57,7 kWh, którego pełne naładowanie pozawala na zasięg na poziomie 430 km.

Ceny pozostają nieznane - jednak australijskie media spekulują okolice lub nawet poniżej 40 tys. dol. australijskich (105 tys. zł). Dla porównania, Toyota Corolla startuje tam od 32 tys. dol. (84 tys. zł).

A dlaczego to dla nas ważne?

Spółka ElectroMobility Poland, odpowiedzialna za skonstruowanie i produkcję polskiego samochodu elektrycznego, ma w końcu jakiegoś pewnego partnera. Na co wskazują wszystkie znaki na niebie i ziemi, będzie nim właśnie tajwański Foxconn, z którym ostateczne przyklepanie umowy na budowę dwóch fabryk i produkcję aut ma nastąpić po zakończeniu wakacji.

Foxtron Bria

Do koncernu Foxconn należy też producent samochodów Foxtron, czyli twórca modelu Bria, będącego dawcą dla ASX VR-e. Póki co Foxconn nie ma wiele więcej w zanadrzu, a jak mówią deklaracje rządzących i osób wokół spółki EMP, w Jaworznie mają powstawać trzy modele aut. Być może, jednym z naszych Polonów może być właśnie Bria aka ASX VR-e - co by znaczyło, że patrzymy na nowy, polsko-tajwański samochód, w którym tylko podmienimy znaczek.

Patrząc na sam design czy cyferki w katalogu wszystko wydaje się być w porządku - ale na poważne deklaracje jeszcze przyjdzie czas po pierwszych testach.

Foxtron faktycznie robi to, czego kiedyś szukała Izera, czyli dostarcza gotową platformę i samochód, który może zostać dostosowany i sprzedawany pod inną marką. A że nic się nie zmieniło (poza nazwą auta) - to być może patrzymy na przyszły, polski samochód. Ale raczej bez wersji Evo, niestety.

Więcej o samochodach elektrycznych przeczytasz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.