REKLAMA

Oto nowy Mercedes-Maybach. Takiego jeszcze nie widzieliście

Lepiej wyposażcie się w świnkę skarbonkę. Wygląda na to, że niemiecki producent testuje już Maybacha o nadwoziu, którego jeszcze nigdy nie było w jego ofercie.

Oto nowy Mercedes-Maybach. Takiego jeszcze nie widzieliście

Mercedes VLE to następca klasy V. Van zaprezentowany w marcu tego roku może zapewnić masę komfortu nawet ośmiu pasażerom, ale zdaje się, że producent szykuje już jego najbardziej luksusowe wcielenie. Model, który udało się zauważyć jednemu z naszych czytelników, może być Maybachem VLS.

fot. Stefan Kielan

Nowy Mercedes-Maybach VLS przyłapany?

Aktualna gama Mercedesa-Maybacha składa się z cztery modeli – klasy S, GLS, SL Monogram Series i elektrycznego EQS SUV. W niedalekiej przyszłości dołączy do nich piąty – i to o nadwoziu, którego jeszcze nie było.

Mowa o Mercedesie-Maybachu VLS. Jego pierwszą zapowiedź producent opublikował pod koniec marca (zdjęcie otwierające), krótko po premierze VLE. Niestety nie zdradził wtedy nic konkretnego, oprócz tego, że van zaoferuje luksusowe doznania dla pasażerów i przestrzeń niczym w „prywatnym salonie”.

To rodziło wiele pytań na temat tego, jaki będzie VLS i kiedy można spodziewać się jego premiery. Zdaje się, że właśnie nastąpił przełom.

Nasz czytelnik podzielił się z nami zdjęciami wykonanymi w Barcelonie, na których widać zakamuflowany prototyp vana niemieckiego producenta. Na pierwszy rzut oka wygląda on jak zwykły VLE, ale jest kilka przesłanek sugerujących, że to jednak nadchodzący Mercedes-Maybach VLS.

fot. Stefan Kielan

To może być celowa zmyłka

Najbardziej zastanawiający jest niezakamuflowany przód vana. Prototypy zwykłego VLE przed premierą były bowiem całkowicie zasłonięte. Tym razem z jakiegoś powodu postanowiono nie ukrywać tej części pojazdu, co sugeruje, że nie przejdzie ona zmian. A tak się składa, że Mercedes-Maybach VLS ma robić największe show swoim wnętrzem.

Nie wygląda też na to, że patrzymy na spalinowy wariant VLE, który został już zapowiedziany przez producenta. Łatwo byłoby go rozpoznać, ponieważ powinien mieć inny grill, który umożliwi chłodzenie silnika. Takie rozróżnienie występuje też w modelach CLA, GLA i GLB.

A może są planowane jeszcze inne wersje VLE, które mogą wciąż przechodzić testy, bo dopiero dołączą do oferty? Owszem.

W momencie premiery producent wspominał o dłuższej odmianie, która zamiast 5309 mm ma mieć 5484 mm długości. Dodał, że pojawi się w „późniejszym terminie”. Oprócz tego, w 2027 roku gamę uzupełnią dwa elektryczne warianty z akumulatorem LFP o pojemności 80 kWh. Te aktualnie dostępne mają baterię NMC 115 kWh.

Ale umówmy się, ani do testowania innego akumulatora, ani do testowania dłuższej wersji nadwozia nie byłby potrzebny kamuflaż, bo baterii zwyczajnie nie widać, a nawet bardziej spostrzegawczy przechodnie nie poznaliby, że przed ich nosem właśnie przemknął VLE dłuższy o 17,5 cm. Idąc takim tokiem rozumowania, to, co widzimy, rzeczywiście może być nadchodzącym Mercedesem-Maybachem VLS.

fot. Stefan Kielan

Nie ilość, tylko jakość

Oczekiwania są spore. Jeśli zapowiedzi producenta się potwierdzą, Mercedes-Maybach VLS może zapewnić naprawdę sporo miejsca i wcale nie pójść w kierunku maksymalnej liczby miejsc, tylko otwartej przestrzeni i maksymalnie dwóch, trzech fotelach z tyłu, co potwierdza wzmianka o „prywatnym salonie”, który w przypadku milionerów raczej powinien być obszerny.

Skoro już o dodatkowym miejscu mowa, całkiem prawdopodobne, że VLS jako bardziej luksusowa odmiana modelu VLE będzie właśnie oparty na dłuższym wariancie nadwozia.

Więcej gadżetów, to wyższa masa, a ta wpływa z kolei na zasięg, dlatego najbardziej prawdopodobne wydaje się, że Mercedes-Maybach VLS skorzysta z większego akumulatora o pojemności 115 kWh. Niewykluczone, że zaoferuje również więcej mocy niż 408-konny VLE 400 4MATIC.

Tak, wiem, że wolelibyście, by był oparty na odmianie spalinowej, ale spróbujcie wyobrazić sobie klekot diesla w aucie pokroju Rolls-Royce'a, to może wam się go odechce.

Maybach potrafi podnieść cenę do abstrakcyjnego poziomu i milion złotych raczej nie robi tu na nikim wrażenia. Z drugiej strony, nie wiem co luksusowy van musiałby oferować, żeby zapłacić za niego tak duże pieniądze.

Niezależnie od tego, co przyłapał nasz czytelnik, nadchodzący Mercedes-Maybach VLS zapowiada się naprawdę ciekawie i ma szanse powalczyć z limuzyną na bazie klasy S pod względem oferowanych możliwości.

fot. Stefan Kielan

Dowiedz się więcej o marce Mercedes-Benz:

Autorem zdjęć wykorzystanych w artykule jest Stefan Kielan.

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.