Lotus wjechał do Polski 952-konnym SUV-em. 415 900 zł na start
Ma brytyjskie korzenie, wygląda futurystycznie, jest hybrydą i kosztuje mniej niż Mercedes-Benz GLE. SUV Lotus Eletre X właśnie zadebiutował na polskim rynku.

Lotus kojarzy się raczej z lekkimi dwuosobowymi sportowymi samochodami, ale od kilku lat ma w swojej ofercie potężnego luksusowego SUV-a. Brytyjski producent był obecny na polskim rynku od 2011 roku, ale sześć lat temu postanowił się z niego wycofać. Kilka tygodni temu marka ogłosiła swój powrót, a teraz poinformowała, że jej hybrydowy 952-konny Eletre X jest już dostępny w salonach marki w kraju nad Wisłą. Jak na taką moc, ceny wydają się naprawdę kuszące.







Hybrydowy Lotus Eletre X debiutuje w Polsce
Absolutnie nie zdziwię się, jeśli w ostatnich latach zapomnieliście o istnieniu marki Lotus, a ta w swojej ofercie ma naprawdę ciekawe samochody. Polscy klienci mogą pozwolić sobie na elektryczną 2011-konną Eviję, 905-konne czterodrzwiowe GT, czyli model Emeya, lub spalinową Emirę z V6 generującym 400 KM. Ale przez popularność SUV-ów czuję, że bohaterem zostanie zupełnie inny samochód.
Mowa o modelu Eletre, który jeszcze do niedawna kojarzył się tylko z wyłącznie elektrycznym napędem i mocą dochodzącą do 918 KM. Jego sprzedaż nie była jednak satysfakcjonująca, dlatego producent postanowił opracować wersję z silnikiem spalinowym i układem hybrydowym typu plug-in. W marcu samochód miał oficjalną premierę w Chinach (nic dziwnego, bo Lotus należy do Geely), a na początku czerwca trafił już na większość europejskich rynków. Teraz mogą kupić go również polscy klienci.
Jest się czym zainteresować, bo ceny hybrydowego Eletre X zaczynają się od 415 900 zł, a auto i tak ma 550 KM i 935 Nm. Dla porównania, za konkurencyjne Cayenne S E-Hybrid Coupe generujące podobne 519 KM i 750 Nm trzeba by zapłacić 610 000 zł, a samochód będzie jeszcze nieco krótszy. Eletre X mierzy bowiem 5103 mm długości, a jego rozstaw osi ma 3019 mm, czyli kolejno o 17,3 cm i 12,4 cm więcej od Porsche.
Lotus Eletre X w tej wersji (H550) korzysta z 204-konnego dwulitrowego silnika benzynowego pełniącego rolę generatora, akumulatora NMC o pojemności 70 kWh, który pozwala mu przejechać do 350 km według WLTP i architektury 900 V. Jeśli oprócz prądu uzupełnicie też 52-litrowy zbiornik paliwa SUV przejedzie łącznie do 1200 km.







H1000 podnosni poprzeczkę
Może być tak, że dla fanów sportowych wrażeń takie cyferki oraz przyspieszenie do setki w 4,9 sekundy i prędkość maksymalna na poziomie 210 km/h nie będą niczym szczególnym. Lepszym rozwiązaniem może okazać się więc mocniejsza wersja Lotusa Eletre X, czyli H1000, która ma identyczny akumulator, architekturę, zasięg, układ silników i napęd na cztery koła, ale oferuje już 952 KM i taki sam moment obrotowy. Jest też cięższa (2550 kg a 2615 kg), ale mimo to osiąga 100 km/h w 3,3 sekundy, a maksymalnie pomknie 230 km/h.
Zarówno Eletre X w wersji H550, jak i H1000 maksymalnie naładujecie mocą DC dochodzącą do 436 kW, a uzupełnienie energii od 20 do 80 proc. (DC 350 kW) potrwa 9 minut. W przypadku prądu AC będzie to nieco ponad 7 godzin. Co ciekawe, SUV-y obsługują też funkcje V2L, co może przydać się na kempingach. Szybsza odmiana kosztuje już 514 900 zł, czyli 99 000 zł więcej.
- Lotus Eletre X H550 – 415 900 zł,
- Lotus Eletre X H1000 – 514 900 zł.
Producent chwali się, że Lotus Eletre X oferuje 23 głośniki, hamulce Brembo, 30 czujników monitorujących otoczenie, aktywny spojler generujący 120 kg docisku przy hamowaniu, żaluzje wlotu powierza oraz materiały wykończeniowe z włókna węglowego i alcantary. SUV oferuje też duży wyświetlacz, sportowe fotele i zewnętrzną stylistykę, która nie kojarzy się z niczym, co łatwo można spotkać na drodze. W H550 dostaniecie też 20-calowe felgi (w H1000 21-calowe kute obręcze) i mechaniczny stabilizator przechyłów (w szybszej wersji aktywny 48 V).
Za sprzedaż samochodów marki Lotus w Polsce odpowie Grupa Pietrzak. Oczekuje się, że pierwsze egzemplarze Eletre X trafią do klientów w czwartym kwartale roku. Będzie to zdecydowanie bardziej oryginalna propozycja SUV-a niż przedstawiciele marek, które można spotkać na co dzień. Jeśli jednak macie za dużo pieniędzy, pamiętajcie, że w salonie w Warszawie i Katowicach możecie zamówić też dużo bardziej potężne cacuszka z zielonym trójkątem na żółtym tle.
Dowiedz się więcej o marce Lotus:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.