Sedan Hyundaia 60 000 zł taniej. Odechce wam się chińczyków
Gdyby ktoś proponował mi nowego, prawie 4,9-metrowego sedana Hyundaia i miałbym akurat luźne 129 000 zł, brałbym go w ciemno. Wy, jak najbardziej, też możecie, ale musicie się pospieszyć.

Dopłaty z programu NaszEauto dawno się skończyły. Liczba rejestrowanych samochodów elektrycznych w Polsce maleje od kilku miesięcy. Tymczasem napływ tanich propozycji z Chin trwa w najlepsze, dlatego wielu kierowców szukających nowego auta łapie się na ten haczyk. By przetrwać, popularni producenci często są zmuszeni do wytaczania najcięższych dział, czyli promocji takich jak ta. Nie mówcie, że pogardzicie dużym Hyundaiem za 129 900 zł.

Nowy Hyundai Ioniq 6 o 60 900 zł taniej
Hyundai pokazał Ioniqa 6 w 2022 roku, a w kwietniu zeszłego roku sedan mierzący 4885 mm długości przeszedł gruntowny lifting. Nie ma co się oszukiwać, że w świetle tanich propozycji z Chin i dużej popularności Tesli trudno mu wyrobić dobrą pozycję na polskim rynku (sam mogę policzyć wszystkie spotkania tego modelu na drodze na palcach jednej ręki), ale z perspektywy klientów absolutnie nie dzieje się nic złego, bo to producenci mają problem.
Na szczęście najlepszym lekarstwem na brak popularności w branży motoryzacyjnej od lat pozostają duże promocje. Tak samo pomyślał widocznie dealer Hyundaia z Długołęki, który oferuje Ioniqa 6 w naprawdę mocno kuszącej cenie.
Mowa bowiem o egzemplarzu z 2025 roku, jeszcze przed liftingiem, i w wersji wyposażenia Dynamiq. Według katalogu, taki samochód powinien kosztować 189 900 zł, ale ten konkretny Ioniq 6 został wystawiony za 131 868 zł. Ale to nie wszystko.
Z opisu oferty udostępnionej na Pepper.pl dowiadujemy się, że dealer zgodził się zejść do 129 000 zł płatne przelewem, bez żadnego finansowania. Czyli w kieszeni zostanie wam 60 900 zł, czy to na zakup ładowarki i remont, czy to na wakacje, czy kupno drugiego auta w garażu.

Pakiet Comfort z pompą ciepła w cenie
Ci, którzy interesują się marką Hyundai, być może wiedzą, że wersja Dynamiq to najbardziej podstawowe wyposażenie, ale ten konkretny egzemplarz ma jeszcze Pakiet Comfort, co oznacza fotel kierowcy sterowanie elektrycznie, ładowarkę bezprzewodową i pompę ciepła, co oznacza, że spadek zasięg w mroźne dni nie powinien być aż tak odczuwalny.
To elementów podstawowych zalicza się natomiast gniazdo V2L w środku, mocowania ISOFIX z tyłu, reflektory LED z przodu i z tyłu, 18-calowe felgi, kanapa dzielona w proporcjach 60:40, fotele przednie podgrzewane, podgrzewana kierownica obszyta skórą, automatyczna klimatyzacja dwustrefowa, 12,3-calowe zegary, łopatki do regulacji rekuperacji, inteligentny tempomat, kamera cofania, 12,3-calowy ekran multimedialny czy inteligentna klapa bagażnika.

Ucieczka od nudnych Chińczyków
Ten konkretny Hyundai Ioniq 6 korzysta z silnika elektrycznego na tylnej osi generującego 151 KM i 350 Nm, a biorąc pod uwagę, że waży 1775 kg, osiąga setkę w przyzwoite 8,8 sekundy.
Akumulator ma 53 kWh pojemności i pozwala na pokonanie do 429 km, więc jeśli na co dzień podróżujecie głównie po mieście i będziecie ładować auto głównie w domu, powinno wam to w zupełności wystarczyć. Zwłaszcza że ładowanie do 80 proc. zajmuje zaledwie 18 minut.
Nie ma co ukrywać, że chińskie propozycje za podobne propozycje często oferują dużo dłuższą listę wyposażenia i lepsze możliwości techniczne, ale jeśli waszym zdaniem już zbyt dużo samochodów z Państwa Środka porusza się po naszych drogach, może to właśnie Ioniq 6 będzie ciekawą odskocznią, zwłaszcza jeśli przez jego małą populację zapomnieliście o jego istnieniu i za kwotę wynoszącą 129 000 zł. No więc, kto się skusi?
Więcej o marce Hyundai przeczytasz tutaj:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.