REKLAMA

Nowy SUV Toyoty przyłapany. Obecnie do dr. Frankensteina mówi: Tato

Na drogach pojawiła się tajemnicza zakamuflowana Toyota, która jest jednocześnie zapowiedzią spalinowej, hybrydowej i elektrycznej przyszłości japońskiej marki.

Nowy SUV Toyoty przyłapany. Obecnie do dr. Frankensteina mówi: Tato
REKLAMA

Ma reflektory jak rajdówka, jest spalinową Corollą Cross, ale ma inny rozstaw osi i brakuje mu wydechu. Brzmi jak totalny miks wszystkiego i rzeczywiście nim jest, ale spokojnie. Toyota nie stworzyła potwora na halloween, tylko testuje platformę, którą w przyszłości wykorzystają nadchodzące modele, jak między innymi Corolla nowej generacji.

REKLAMA

Dziwny SUV Toyoty wyjechał na drogi

Gdy po raz pierwszy zobaczyłem ten samochód, myślałem, że Toyota szykuje coś w stylu retro, ale szybko okazuje się, że jej priorytetem są nowoczesność i uniwersalność. Fotografom szpiegowskim udało się bowiem przyłapać dziwny prototyp, który na pierwszy rzut oka przypomina mocno zmodyfikowaną Corollę Cross.

REKLAMA

Dziwoląg ma okrągłe reflektory, widoczne elementy podłogi, ale za to nie ma widocznego wydechu, a na dodatek, ma rozstaw osi krótszy niż 2640 mm w obecnej Corolli Cross, co łatwo potwierdzić chociażby przez brak bocznych szyby, które powinny znajdować się za tylnymi drzwiami.

Nie patrzymy zatem na prototyp odświeżonego modelu ani następnej generacji, tylko na jeżdżącą platformę służącą do testowania architektury przyszłych samochodów marki.

REKLAMA

Plotki mówią, że zakamuflowany muł testowy może służyć Toyocie do sprawdzania platformy zgodnej z jej strategią Multi-pathway, która zakłada opieranie się jednocześnie na napędach HEV, PHEV i BEV, zamiast skupiania się wyłącznie na samochodach elektrycznych, które mimo wszystko nie są rozwiązaniem dobrym dla wszystkich.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Toyota celuje w uniwersalność

Dzięki temu Toyota będzie mogła wykorzystywać jedną, uniwersalną platformę do aut o różnych rodzajach napędu zamiast, tak jak obecnie, rozdzielać ją między spalinowe i hybrydowe platformy TNGA oraz elektryczną e-TNGA. Ujednolicenie platform pozwoli producentowi z Kraju Kwitnącej Wiśni przyspieszyć proces rozwoju i produkcji nowych modeli.

REKLAMA

Co ważne, Toyota pochwaliła się wczoraj swoim nowym czterocylindrowym silnikiem 1.5, który będzie dostępny w wersji wolnossącej i turbodoładowanej. Ma on zastąpić obecne trzycylindrowe 1.5 znane chociażby z Yarisa i czterocylindrowe 1.8 z Corolli, czyli będzie przyszłością modeli hybrydowych i spalinowych marki. Silnik jest mniejszy i wydajniejszy, co według Toyoty pozwoli osiągnąć o 15 proc. niższe zużycie paliwa.

Toyota nie potwierdziła jeszcze dokładnej daty premiery pierwszego modelu z nowym silnikiem 1.5, ale motoryzacyjne media celują w przyszły lub 2028 rok. Oczekuje się, że będzie to Toyota Corolla nowej generacji, ponieważ to właśnie ten model jest najpopularniejszym autem japońskiego producenta. Niewykluczone, że dziwaczny przyłapany muł testowy też jest częścią tego planu.

REKLAMA

Nie pozostaje nic innego jak czekać na więcej informacji i zdjęć muła, które zdradzą kolejne szczegóły.

Dowiedz się więcej o marce Toyota:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.

Tagi:
REKLAMA
REKLAMA