REKLAMA

Amerykanie chcieli podbić swój rynek Niemcami. Te przebrania nie wypaliły

Opel miał swój rozdział w Stanach Zjednoczonych. Najciekawsze były modele, które są nam dobrze znane, ale w USA przebierano je w loga lokalnych marek. Niestety, nie były to udane eksperymenty.

Amerykanie chcieli podbić swój rynek Niemcami. Te przebrania nie wypaliły
REKLAMA

O czym dzisiaj się już nie pamięta, General Motors w latach 1958–1975 sprzedawało w USA modele Opla za pośrednictwem salonów Buicka. Koncern wykorzystywał tę markę, by oferować amerykańskim nabywcom mniejsze, oszczędne i zaprojektowane w Europie opcje alternatywne.

REKLAMA

Z Niemiec, ale przez Koreę

Po wycofaniu Opli i krótkim okresie sprzedawania ich jako... Isuzu, General Motors dało sobie spokój z "europejskim szykiem". Aż do 1988 r., choć wtedy dołożył jeszcze odrobinę koreańskiej ambicji.

Daewoo/Pontiac LeMans

Wtedy właśnie do sprzedaży trafił Pontiac LeMans. Była to odmiana Daewoo LeMans, importowana prosto z Korei. Ten zaś bazował na Oplu Kadecie E. Co więcej, na Pontiacu się nie skończyło: w Kanadzie auto oferowano pod dwoma krótko istniejącymi markami - jako Passport Optima oraz Asüna SE (sedan) i GT (hatchback). Auto nie odniosło zbyt dużego sukcesu - głównie przez problemy z awaryjnością.

REKLAMA

Bardziej luksusowo też nie wyszło

Wiosną 1994 roku Opel wprowadził na rynek drugą generację Omegi - klasycznego sedana klasy wyższej z silnikiem z przodu i napędem na tył. Jednak Amerykanie znają Omegę B jako Cadillaca Catera. Nikt nie kwestionował potrzeby pokazania światu mniej geriatrycznego oblicza Cadillaca, lecz Caterę przyjęto jako rozwiązanie tymczasowe.

 class="wp-image-708444"
Cadillac Catera

Niestety, Catera była jedną wielką porażką. W wyniku przeróbek dostosowujących go do amerykańskich przepisów, samochód stał się dużo cięższy - jedyny silnik, jakim była trzylitrowa V-szóstka z brytyjskiej fabryki Vauxhalla, okazał się za słaby. Do tego auto było bardzo drogie, a nie miało żadnych konkretnych zalet, które mogłyby usprawiedliwić ceny. Porażka była murowana od zarania - ale przynajmniej zastąpił ją udany CTS.

REKLAMA

Gama durna jak z Saturna

W latach dziewięćdziesiątych General Motors miał kolejne podejście do zaoferowania czegoś "bardziej europejskiego". Ale tym razem nie wciskał jankesom bezpośrednio Opli, a auta specjalnie utworzonej marki Saturn, będącej odpowiedzią na kompaktowe modele z Japonii, czy Niemiec. Początkowo Saturny korzystały z technologii Opla - seria L była spokrewniona z Vectrą, a model Ion z Astrą.

Problem w tym, że Saturnom szło tak sobie - albo raczej nie mogły sprostać wygórowanym oczekiwaniom szefostwa GM. Z tego powodu od 2006 r. postanowiono przejść na model oszczędnościowy - zarzucono własne modele i zaczęto sprzedawać importowane z Europy Ople.

REKLAMA

Aczkolwiek na początku udawano, że jeszcze im się cokolwiek chce - pierwszy model, jakim był średniej klasy sedan Aura, był spokrewniony z Oplem Vectrą C, ale ze zmodyfikowanym podwoziem, nadwoziem (głównie w tylnej części) oraz wnętrzem.

Saturn Aura

Kolejne modele były już jednak niczym więcej, aniżeli dziećmi inżynierii znaczkowej. I tak druga generacja SUV-a Vue była znaną nam Antarą, a model Astra był - nie uwierzycie - Astrą, a dokładniej generacją H.

REKLAMA
 class="wp-image-691256"
Saturn Vue

Ciekawa sprawa wiąże się z Saturnem Sky - spotkałem się z twierdzeniem, jakoby była to amerykańska odmiana Opla GT. Nie wiem, na ile jest to powszechnie uznany fakt, ale w rzeczywistości jest zupełnie na odwrót - to Sky wyszedł jako pierwszy, jako inaczej stylizowana odmiana Pontiaca Solstice, zaś GT był importowaną do Europy wersją modelu Sky.

Nowe modele jedynie przedłużyły agonię Saturna - wycofywano je w latach 2009-2010, wraz z wygaszaniem całej marki.

REKLAMA

Buickowi wyszło (trochę) lepiej

Po zamknięciu Saturna General Motors jeszcze raz podeszło do sprzedawania Opli w Stanach Zjednoczonych. Tym razem postanowiono użyć marki o długiej historii i wielu fanach na tamtejszym rynku - Buicka.

Pierwszym modelem był Regal z 2008 r. - auto początkowo zaplanowane jako druga generacja Saturna Aura, tym razem mającym jeszcze więcej z Opla, a dokładnie z Insignii. Ostatecznie jednak trafił na rynek jako Buick. Ten już jako-tako się udał, i to na tyle, że dostał nawet drugą generację, która nota bene jest do dzisiaj oferowana w Chinach - i to mimo że Opla już dawno nie ma w szeregach GM.

REKLAMA
Buick Verano

Kolejne były modele kompaktowe: SUV Encore, czyli Opel Mokka, sedan Verano, czyli mocno zmodyfikowana Astra J sedan, i kabriolet Cascada. Warto dodać, że ten ostatni (podobnie jak odmiany z logo Opla, Vauxhalla i Holdena) był produkowany wyłącznie w polskiej fabryce w Gliwicach.

Ogólnie rzecz biorąc, niemieckie Buicki całkiem się udały. Jednak po sprzedaży Opla grupie PSA auta wycofano z oferty (nie licząc Regala z rynku chińskiego). Chociaż dzisiaj General Motors wciąż radzi sobie dobrze w USA, to o Oplu pod nowym kierownictwem nie powiedziałbym tego samego.

REKLAMA

Więcej o Oplach przeczytasz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.

REKLAMA
REKLAMA