REKLAMA

Driftował Oplem. Policja wypunktowała niedociągnięcia w stylu

WIem, że na samą myśl o tym, że ktoś będzie driftował Oplem, ogarnia was pusty śmiech, ale policjanci nie mieli takiego poczucia humoru. Młody chłopak właśnie poznał gorzki smak nowych przepisów.

Driftował Oplem. Policja wypunktowała niedociągnięcia w stylu

Przypomnijmy - posłowie doszli do wniosku, że drift, czyli celowe wprowadzanie kół w poślizg, to jedno z największych zagrożeń w ruchu drogowym. Wprawdzie podczas uchwalania nowych przepisów miałem wrażenie, że niektórzy wiedzę o świecie czerpią z serii Szybcy i Wściekli, ale nic nie dało się zrobić. Przepisy weszły w życie, a policja miała za zadanie wyłapywać potencjalnych drifterów. Co ciekawe - przepisy weszły w życie na wiosnę, więc zima 2025/2026 byłą ostatnim momentem na robienie majestatycznych poślizgów na parkingach.

Mamy lato, jest sucho, a mimo to, niektórzy próbują wprowadzić swoje auta w poślizg. Zrozumiałbym wszystko, ale Oplem? Najwidoczniej ten nietypowy pojazd do driftu zwrócił uwagę funkcjonariuszy.

Driftował Oplem. Napęd na przód nie wybacza

Zobaczcie na ten film i powiedzcie na ile punktów oceniacie ten drift:

Dałbym 1 za chęci, ale policja przyznaje inne noty. 10 punktów, 5000 zł mandatu i utrata prawa jazdy na trzy miesiące. Na tyle został oceniony drift Oplem. Oczywiście my tu sobie śmieszkujemy, a policja całkiem poważnie mówi, że droga to nie tor wyścigowy, a parkingi czy miejsca obsługi podróżnych nie są areną do prezentowania motoryzacyjnych umiejętności. Zgodnie z art. 60 ust. 5 ustawy Prawo o ruchu drogowym kierującemu zabrania się kierowania pojazdem silnikowym lub motorowerem w sposób powodujący celowy poślizg kół, czyli tzw. drift. Takie zachowanie zostało również uregulowane w art. 86c Kodeksu wykroczeń.

Młody kierowca miał pecha, bo swoje popisy robił dokładnie przed radiowozem. Nie mógł więc opowiadać, że stracił przyczepność, że musiał uratować samochód. Wszyscy wiemy, że drift przednionapędowym autem wymaga skupienia i celowości. Kierowca będzie miał teraz 3 miesiące na przemyślenie swojego zachowania. Może przez ten czas odkryje, że do driftu lepiej wybrać zgruzowane BMW?

Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.