Chińczycy zjedli im cały segment. Tacy duzi, a oddali bez walki
Chińscy producenci zwiększają swoje udziały w rynkach Europy. Są jednak kraje, które wciąż niechętnie witają u siebie auta z Państwa Środka, ale i takie, które stają się coraz mocniejszymi graczami na rynku. Do tej drugiej grupy zdecydowanie należą Włochy.

Włochy to państwo o chwalebnych tradycjach motoryzacyjnych - żaden kraj nie produkuje tak wyrazistych i charakterystycznych aut, perfekcyjnie oddających narodowe cechy (zarówno pozytywne, jak i negatywne). Niestety, włoska motoryzacja ma się obecnie bardzo słabo, żeby nie powiedzieć fatalnie i najwięksi producenci znacznie dołują w statystykach sprzedaży. Ale gdy ktoś traci, ktoś musi zyskiwać - z problemów lokalnych producentów chętnie korzystają bowiem Chińczycy.
Jedno na dwanaście nowych aut jest chińskie
Jak podaje włoski Krajowy Związek Przedstawicieli Zagranicznych Producentów Pojazdów (UNRAE), w 2025 r. na półwyspie apenińskim sprzedano 128 600 samochodów chińskich marek, na nieco ponad 1,5 mln nowych aut w ogóle. Stanowi to udział w rynku nowych aut na poziomie 8,4 proc.
Szczególnie imponująco wygląda wzrost sprzedaży rok do roku - w 2024 r. Włosi kupili 74 500 samochodów, uzyskując udział na poziomie 4,8 proc. Wydarzyło się to w tle trendu ogólnego spadku, gdyż w minionym roku sprzedano o 2,1 proc. mniej samochodów, niż w 2024 r.
A które marki i modele są najpopularniejsze?
Jak podaje UNRAE, najpopularniejszą chińska marką we Włoszech jest - podobnie zresztą jak w Polsce - MG. Zdążyła już nieco okrzepnąć na tamtejszym rynku, gdyż w tym roku minie jej 5 lat obecności, przez co dla Włochów staje się normalnym wyborem na równi z Fiatem, czy tam innym Citroenem. Ogólnie MG sprzedało we Włoszech niemal 50 tys. aut, z czego większość stanowił miejski SUV ZS, sprzedany w liczbie 28 988 egzemplarzy. Daleko za nim, choć wciąż w pierwszej 50 modeli znalazł się mały MG3.

Na drugim miejscu wśród producentów uplasował się BYD, który znalazł 23 621 włoskich klientów. Co jednak ważniejsze - BYD Seal U był w 2025 r. najchętniej kupowanym SUV-em klasy średniej w ogóle, a sam BYD miał pierwsze miejsce w sprzedaży hybryd typu plug-in (nawet jeżeli mówimy o marginesie rynku, z liczbą 14 488 dostarczonych aut).

Na najniższy stopniu podium znalazła się włosko-chińska marka DR, która w 2025 r. weszła do także do Polski. Sprzedała ona 18 315 samochodów, z czego ponad połowa to SUV-y 5.0 i 6.0. Dalej, na czwartym miejscu mamy połączony wynik Omody i Jaecoo - 15 540 aut. Czołową piątkę zamyka Leapmotor z wynikiem 7469 sprzedanych aut, choć niemal w całości odpowiada za niego model T03. Ten malutki elektryk doczłapał się czwartego miejsca na liście bestsellerów segmentu A, ustępując Kii Picanto, Hyundaiowi i10, czy niepokonanemu, lokalnemu hegemonowi - Fiatowi Pandzie.

To, że Włosi chętnie wybierają chińskie modele, nie jest szczególnie dziwne. Gdybym był złośliwy, to bym powiedział coś o przyzwyczajeniu do awaryjności, ale nie chce mi się, jest rano i tak dalej. Patrząc na historię, to tam często trafiały różne dziwaczne, egzotyczne wyroby - to tam przez wiele lat swoje auta sprzedawały indyjskie Tata i Mahindra, od lat działa przecież DR, czyli chiński producent we włoskim garniturku, a w końcówce lat dziewięćdziesiątych Daewoo z niezłymi sukcesami sprzedawało tam swoje dostawczaki - Poloneza Trucka i Lublina.
Więcej o chińskich samochodach przeczytasz tutaj:







































