Zbawca Ameryki wyceniony. 94 200 zł za auto z szybami na korbkę

Slate Truck ma odmienić podejście Amerykanów do motoryzacji. Nadszedł dzień, w którym oficjalnie poznaliśmy cenę małego pick-upa z szybami na korbki.

Zbawca Ameryki wyceniony. 94 200 zł za auto z szybami na korbkę

Założę się, że gdybym zaproponował pierwszemu lepszemu Amerykaninowi, by kupił sobie mały elektryczny samochodzik z wyposażeniem uboższym niż w niejednym kompakcie, ten zaśmiałby mi się w twarz, wsiadłby do swojego wielkiego pick-upa z V8 i odjechałby z piskiem opon przy muzyce country. Właśnie z takimi realiami musi mierzyć się firma odpowiedzialna za model Slate Truck, który ma już oficjalne ceny.

Slate Truck jednak nie za 20 000 dolarów

Marka Slate Auto, odpowiedzialna za powstanie modelu Slate Truck, wreszcie ogłosiła ceny swojego małego elektrycznego pick-upa dla Amerykanów. Oczekiwania były spore, bo na pewnym etapie firmę zaczął wspierać Jeff Bezos, czyli założyciel Amazona, co przyczyniło się do powstania otoczki podobnej do tej, która narosła wokół Tesli i Elona Muska.

Wszyscy zastanawiali się, ile będzie kosztować Slate Truck, skoro producent widzi w nim tak duży potencjał na podbicie Ameryki. Wstępne doniesienia mediów najczęściej wspominały o kwocie wynoszącej 25 000 dolarów. Samej marce zdarzało się jednak używać hasła „poniżej 20 000 dolarów”, ale tylko przy założeniu obowiązywania federalnej ulgi podatkowej na pojazdy elektryczne w wysokości 7500 dolarów, które wygasły 30 września zeszłego roku.

Na szczęście nie musimy już dłużej pozostawać w niepewności, bo kilka godzin temu Slate Auto ogłosiło ceny swojego pierwszego modelu Slate Truck. Bazowy elektryczny pick-up kosztuje 24 950 dolarów, czyli 94 200 zł. Dla porównania, tyle samo trzeba by zapłacić za nową Dacię Duster lub Kię Stonic, ale to czy finalna kwota jest powyżej lub poniżej waszych oczekiwań, musicie ocenić sami.

Oprócz nadwozia pick-up, Slate Truck jest jeszcze dostępny jako SUV i SUV typu fastback, które kosztują kolejno 29 950 dolarów i 31 950 dolarów, co daje 113 100 zł i 120 700 zł, a to już poziom nowego Volkswagena Golfa, zwłaszcza po ostatnich przecenach. To jednak nie koniec istotnych informacji, bo nieco zmieniły się też parametry samego auta.

Liczba kombinacji wydaje się nieskończona.

Stracicie moc, zyskacie zasięg

Do tej pory producent informował, że Slate Truck korzysta z akumulatora o pojemności 52,7 kWh (240 km zasięgu), ale opcjonalnie klienci mogą wybrać większą baterię oferującą 84,3 kWh (386 km zasięgu). Teraz okazuje się, że pick-up standardowo będzie wyposażony w akumulator 65 kWh, który pozwoli przejechać 330 km, a to dużo więcej niż wcześniej. Ładowanie prądem DC od 20 do 80 proc. zajmuje 30 minut, a prądem AC od 4 do 8 godzin, ewentualnie 20 godzin, ale wiele zależy od dostępnej mocy.

Niestety są też minusy, bo Slate Auto zmniejszyło moc silnika elektrycznego, który wcześniej miał 204 KM, a teraz 184 KM, choć moment obrotowy pozostał na poziomie 264 Nm. Przyspieszenie do setki to nadal 8 sekund, podobnie jak prędkość maksymalna – 145 km/h. Na osłodę dodam jeszcze, że zwiększyła się też ładowność. Wcześniej było to 650 kg, a dla przyczepy 453 kg. Obecnie Slate Auto podaje, że to 703 kg i 907 kg, czyli poprawę widać głównie w kwestii holowania. Slate Truck jako nieduży pick-up mierzy 4434 mm długości, 1793 mm szerokości i 1727 mm wysokości, a jego rozstaw osi to 2766 mm.

Stany Zjednoczone mają Warszawę w domu

Najważniejsze jest jednak to, co dostaniecie w standardzie za 24 950 dolarów. Do listy wyposażenia podstawowego zalicza się bowiem sześć poduszek powietrznych, klimatyzację, dwa porty USB typu C, bagażnik, uchwyty na kubki, system bezkluczykowy i kilka podstawowych systemów.

Docenić należy więc takie gadżety jak mikroskopijny zestaw wskaźników, szyby na korbki, uchwyt na telefon i fakt, że w cenie dostajemy fotele i kierownicę. Nie oznacza to jednak, że Slate Truck zawsze będzie tak samo prostym autem, bo ilość gadżetów możliwych do dokupienia pozwoli klientom stworzyć swojego wymarzonego pick-upa a nawet przerobić go na inny rodzaj nadwozia.

Na ten moment wszystko kręci się wokół składania zamówień przedsprzedażowych, które wymagają wpłacenia 300 dolarów. Samochody będą produkowane w Warsza… to znaczy w mieście Warsaw zlokalizowanym w Hrabstwie Kosciusko, konkretniej w stanie Indiana. Wszystko fajnie, jest nawet udawany polski klimat, ale wciąż jest za wcześnie, by poznać odpowiedź na pytanie, czy Slate Truck okaże się sukcesem. Trudno uwierzyć mi, że Amerykanie zamiast w kolejkach po potężne pick-upy w wersji full wypas i z V8 będą ustawiać się po malutkiego elektrycznego i nieznanego im odpowiednika. Poczekajmy jeszcze, może coś z tego będzie. Oby nie drugi Cybertruck.

Więcej o pick-upach przeczytasz tutaj:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.