Xsara Picasso to jeden z bardziej udanych modeli Citroena w historii, ale jako rodzinny minivan nie zapewniał zbyt wielu emocji. Szwajcarska firma Sbarro pomyślała inaczej i tak powstał wóz jedyny w swoim rodzaju.

Citroen Xsara Picasso był ogromnym sukcesem francuskiej marki - sprzedano ponad 1,7 mln egzemplarzy tego kompaktowego minivana. Wyróżniał się jednobryłową sylwetką, a także nosił nazwisko jednego z największych malarzy w historii. Ktoś jednak pomyślał, że z tego rodzinnego auta do wożenia dzieci można by zrobić coś ostrzejszego.
Xsara Picasso została wyścigówką
W 2002 roku szwajcarska firma Sbarro, specjalizująca się w replikach oraz małoseryjnych samochodach sportowych, przyjechała na salon w Genewie z czymś, co wyglądało jak żart: Citroenem Xsarą Picasso Cup. Z rodzinnego, spokojnego minivana zrobiono rasowe auta torowe.

Nadwozie przyozdobiono poszerzonymi błotnikami, ogromnym spojlerem i - wisienką na torcie - drzwiami otwieranymi do góry. I to nie zwykłymi lambo doorsami, a prawdziwymi drzwiami typu gullwing, których podniesienie dawało dostęp zarówno do pierwszego, jak i drugiego rzędu foteli. Zawieszenie zostało obniżone, a felgi to 19-calowe OZ-y, a dokładniej model Superleggera, obuty w opony 255/40 R19.

W środku porzucono rodzinny charakter. Zamiast wygodnego minivana dostajemy klatkę bezpieczeństwa, cztery kubełkowe fotele, sportową kierownicę oraz wielkie koło zapasowe w bagażniku (nie pod podłogą). Oczywiście, jeżeli ktoś chciałby tak wozić żonę dzieci, to też ma do tego prawo - w pełni rozumiem, a nawet podziwiam.
Niestety, na jednym się skończyło
Pod maskę Xsary Picasso Cup powędrował silnik 2.0, generujący według różnych danych między 230 a 250 KM. Bazą była jednostka 1.8 od grupy PSA, która oryginalnie oczywiście trafiała także do Xsary Picasso, przy czym gruntownie ją zmodyfikowano.
Moc była przenoszona na przednie koła za pośrednictwem 6-biegowej skrzyni manualnej. Układ hamulcowy wyposażono w ogromne tarcze o szerokości 370 mm. Niestety, osiągów nie podano.

To miał być samochód pokazujący, że nawet tak niepozorne nadwozie można przekształcić w maszynę sportową. Nawet ówczesny rzecznik prasowy Citroena był nim zachwycony - stwierdził, że "ma te same geny, co Xsara Coupe VTS i najlepszy na świecie samochód rajdowy Xsara Coupe WRC".
Co więcej, Francuzi nawet oficjalnie się do niego przyznają, odnotowując ten model w swojej historii jako Xsara Picasso Cup (by Sbarro), z datą 2002. Tym bardziej szkoda, że pozostał tylko demonstracyjnym konceptem. Sam bym chętnie zobaczył, co wyczyniają nią Sebastien Loeb albo Roman Grosjean.
Więcej o Citroenach przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.