SUV Porsche znika z rynku. Na nic wasze krzyki i płacze
Jeszcze w tym miesiącu z linii produkcyjnej fabryki w Lipsku zjadą ostatnie egzemplarze popularnego SUV-a Porsche. Producent wie, że popełnił wielki błąd, dlatego jest nadzieja na przyszłość.

Jeśli czternastoletni samochód w waszej głowie to wciąż Volkswagen Golf V, prawdopodobnie zachwiał wam się upływ czasu. W rzeczywistości tyle lat na karku, a raczej zderzaku, ma już Porsche Macan pierwszej generacji. SUV w ostatnim czasie nie był już dostępny w Europie, a jeszcze w lipcu jego historia zakończy się ostatecznie.







Siłę Porsche Macan pierwszej generacji widać nawet teraz
Porsche Macan pierwszej generacji to SUV dostępny na rynku od 2014 roku. Po czterech latach przeszedł lifting, a pięć lat temu producent zdecydował się ponownie go odświeżyć. Samochód cały czas radził sobie naprawdę świetnie, wciąż widać to zresztą na ulicach większych polskich miast.
Przełom nastąpił w 2024 roku, kiedy to Porsche zaprezentowało drugą generację tego modelu, już w pełni elektrycznego Macana Electric, i jednocześnie poinformowało, że spalinowy poprzednik przestanie być oferowany w Europie ze względu na niespełnianie przez niego zaostrzonych unijnych przepisów dotyczących cyberbezpieczeństwa.
Decyzja ta sprawiła, że spalinowy Porsche Macan pierwszej generacji był – i zresztą nadal jeszcze jest – sprzedawany jedynie w Ameryce Północnej i na rynkach azjatyckich.
Wyniki sprzedażowe szybko przemówiły same za siebie. W 2025 roku Porsche sprzedało 38 961 egzemplarzy spalinowego Macana i 45 367 Macanów Electric. Oznacza to, że 46 proc. osób wciąż wybierało SUV-a z prawdziwym silnikiem pod maską, nawet gdy w Europie nie był on już dostępny. Gdyby był, klienci ze Starego Kontynentu z pewnością sprawiliby, że elektryczny Macan nie miałby takiej przewagi.
Jeszcze ciekawsze dane pokazuje pierwsza połowa 2026 roku, w której sprzedano 35 315 egzemplarzy modelu Macan. Zgadnijcie, ile z nich było spalinowych, a ile elektrycznych. Cóż, 19 695 miało tradycyjny silnik, a 15 620 było na prąd – a pamiętajcie, że Europejczycy mogą zamawiać tylko elektryka. Niesamowite.
Porsche SIGUE de pruebas con el próximo MACAN con motor de GASOLINA que se basará en el AUDI Q5 👀🗣️➡️ https://t.co/RRlOpjqVww pic.twitter.com/zlGCPo3NFE
— CocheSpias (@CocheSpias) July 3, 2026
Ale musiał nadejść koniec
Siłę spalinowego Porsche Macana widać więc nawet mimo czternastu lat na rynku, ale nawet mimo tak dużego sukcesu model ten zwyczajnie musi odejść. Pod koniec lipca z fabryki w niemieckim Lipsku zjedzie bowiem ostatni egzemplarz Macana pierwszej generacji, co ostatecznie zakończy historię tego modelu.
Co ciekawe producent od kilku miesięcy gromadzi zapasy spalinowego Macana, by podołać dużemu popytowi w Stanach Zjednoczonych do 2027 roku.
Były dyrektor Porsche, Oliver Blume przyznał już szczerze, że rezygnacja ze spalinowego Macana była potwornym błędem, bo w momencie podejmowania tej decyzji przyszłość elektryków rysowała się zupełnie inaczej.
Strategia była rzekomo tak dobra, że gdyby Porsche ponownie musiało zadecydować o losach Macana nie wiedząc, do czego finalnie to doprowadzi, zrobiłoby tak samo raz jeszcze. Ale niestety nikt z nas nie jest wróżbitą i czasem popełnia się błędy.
Czy więc zakończenie produkcji oznacza definitywny koniec spalinowego SUV-a Porsche mniejszego od Cayenne? Absolutnie nie.
Jak już wiecie na początku marka nie planowała opracowania następcy i chciała polegać wyłącznie na Macanie Electric, licząc że klienci się do niego przyzwyczają. Potwierdzono już jednak, że prace nad zupełnie nowym modelem trwają, ale zostanie on zaprezentowany dopiero w 2028 roku.
Według informacji udzielonych przez szefa Porsche, tak jak spalinowy Macan, nowy SUV będzie bazować na Audi Q5, ale już najnowszej generacji. Można spodziewać się więc nawet trzylitrowych jednostek V6 dostępnych przecież w SQ5, napędu na cztery koła i nowoczesnej stylistyki pasującej do marki.
Co ważne, samochód ma jednak nosić inną nazwę, ale nawet mimo niej i tak każdy będzie wiedział, że jest duchowym spadkobiercą Macana.
Więcej o marce Porsche przeczytasz tutaj:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.