Szukałem auta dla neurochirurga. Oto moje propozycje za 26 tys. zł

Pewna spółka neurochirurgów miała wystawiać rachunki szpitalom na ogromne sumy - 26 tys. zł za godzinę i ponad 300 tys. zł dniówki. Takie kwoty, szczególnie wpadające po 60 minutach pracy, warto spieniężyć w jakiś mądry sposób. Może tak samochód?

Szukałem auta dla neurochirurga. Oto moje propozycje za 26 tys. zł

Była już dyrektor szpitala w Mogilnie podpisała umowę ze spółką neurochirurgów. Ci mieli wykonywać po kilkadziesiąt zabiegów trwających od 3 do 10 minut, za które śpiewali sobie czterokrotnie więcej, niż im się należało według rynkowych stawek. W efekcie za godzinę pracy potrafili zarobić 26 tys. zł.

Głębiej wchodzić nie będziemy - nie jesteśmy od takich spraw. Ale trzeba przyznać, że kwota robi wrażenie. Postanowiliśmy przyjść z pomocą niecierpliwym neurochirurgom i pomóc wybrać im samochód za jedną stawkę godzinową.

Dla spieszących się na dyżur

Zacznijmy dość skromnie - od Audi A6 C5. To mechanicznie dobre auto, jednak jego wieku nic już nie przykryje. Nawet ciekawy tuning, na który mimo wszystko można zwrócić uwagę.

Ten egzemplarz został podkręcony - nawet właściciel nie pamięta wszystkiego, co było robione. Co najważniejsze, z silnika 2.7 V6 wyciśnięto 400 KM - to bardzo dobry wynik. Auto przejechało już 365 tys. km, ale mówimy przecież o starym Audi, więc na pewno nie jest to jego ostatnie słowo. Drogo też nie będzie, gdyż auto ma instalację LPG. A za niecałe 25 tys. zł znajdziemy niewiele szybszych aut.

No chyba, że to BMW serii 6

Za tysiąc złotych więcej można mieć BMW serii 6 E63 - jeden z najbardziej charakterystycznych modeli monachijskiej marki w XXI wieku. Niektórzy uważają je za bardzo piękne, inni za bardzo brzydkie, a dla mnie jest bardzo wszystko jedno.

Pod maską znalazła się ośmiocylindrowa jednostka napędowa o pojemności 4,8 l, generująca 367 KM oraz 490 Nm. Właściciel podaje, że ten egzemplarz ma pewną wadę, niestety typową dla tego modelu, jaką są wycieki oleju.

Ale jeden dostrzeże tu wadę, a inny zaletę - neurochirurg, jadąc swoim BMW pod klinikę, będzie mógł zostawić samochód na jakimś fajnym miejscu, a on sam oznaczy to miejsce jako swoje terytorium. W ten sposób będzie miał zarezerwowane miejsce. Genialne.

A i Porsche się znajdzie

Jeżeli jakiś pan neurochirurg będzie chciał poczuć się jak były prezydent naszego kraju, może sobie też kupić Porsche. Choć nie mówimy tu o sportowym Caymanie, a o masywnym Cayenne.

I nie jest to byle jakie Cayenne, a potężna odmiana Turbo, dostarczająca 450 KM z 4,5-litrowego silnika V8. Część mocy jest niwelowana instalacją LPG, ale to już mało istotny szczegół - chyba że jesteście oszczędni, ale wtedy będzie to na plus. Wyposażenie też jest bogate, z szyberdachem, zestawem audio Bose, szarą skórą, xenonami itd. Prestiż, panie kolego.

Teraz przenieśmy się za ocean

Jeżeli macie dość niemieckiego premium, to mam dobre wieści - znajdzie się też coś amerykańskiego. A jak coś fajnego, za nieduże pieniądze, to musi być Mustang.

Jest to najmłodsze auto w naszym zestawieniu, gdyż ma jedynie osiem lat. I w sumie na tym zalety się kończą - nie ma V8, a jedynie 3.7 V6, sprowadzono go ze Stanów, więc jego historia jest raczej oczywista, a i ten lakier jakoś tu nie pasuje. Jego opis jest jedną wielką reklamą importera, więc za dużo o samym aucie też nie wiemy. Ale chcesz Mustanga za godzinę pracy? To nie ma co marudzić.

Po co ci radio?

Na koniec jeszcze jedna propozycja z USA, choć auto nieco bardziej niszowe. To Chrysler Aspen, który może nie jest tak rozpoznawalnym autem jak Mustang, ale na pewno jest równie amerykański.

Pod maską znalazł się kultowy silnik 5.7 HEMI o ośmiu cylindrach, oczywiście z instalacją LPG. Auto ma jednak kilka problemów, które w bardzo bezpośredni osób opisuje sprzedający:

W samochodzie zaświecił sie błąd czujnika temperatury akumulatora, ale nie chce mi sie w to bawić.

No nie wiem jak wam, ale brzmi to na chirurga, zajętego swoją pracą. Bo na pewno nie elektronika:

Radio raz działa, a raz nie. Nie wiem od czego to zależy.

Zresztą, po co komu radio, z taką mruczącą V8? A jeżeli jest to problem, to wystarczy godzinka pracy i będzie na mechanika.

Więcej aut z ogłoszeń znajdziesz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.