REKLAMA

To Porsche 911 ma silnik ze złej strony. Stworzono je w jednym celu

Porsche 911 od zawsze kojarzy się z silnikiem z tyłu. Ale zawsze się znajdzie ktoś, kogo nudzą schematy - tym kimś była ekipa ShowTime z Australii, która stworzyła Repco 933 - Porsche 911 z silnikiem z przodu i napędem na tył.

To Porsche 911 ma silnik ze złej strony. Stworzono je w jednym celu
REKLAMA

Zawsze powtarzam, że gdyby Porsche 911 było człowiekiem, to odpalałoby papierosa od filtra. Przez całą historię wyróżnia się swoim nietypowym układem z silnikiem z tyłu, przejętym wprost z pośredniego przodka, jakim był Volkswagen Garbus.

REKLAMA

I choć Porsche też tworzyło auta z silnikiem z przodu, bądź między osiami, to w przypadku 911 zawsze trzymało się utartego schematu. Ale nie każdy jest Porsche - niektórym marzy się 911 z silnikiem z przodu.

Silnik z przodu od ludzi żyjących do góry nogami

Owym 911 z silnikiem na odwrót jest ShowTime Repco 933, jedyny w swoim rodzaju projekt warsztatu ShowTime, prowadzonego przez Gary’ego Reida. Mówimy o ekipie działającej w Australii - nic dziwnego, że akurat tam ktoś wpadł na taki pomysł.

REKLAMA
Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Bazą jest Porsche 911 generacji 996, czyli samochód z przełomu wieków. Zespół musiał przebudować przegrodę czołową, podłogę i tunel skrzyni biegów. Przy okazji, z auta wyrzucono kontrowersyjny element tej generacji 911, czyli łezkowate reflektory, wprowadzone w miejsce okrągłych. ShowTime przypiął mu elementy z kolejnej generacji, czyli tej najmniej lubianej przez polskich rycerzy ortalionu - oznaczonej 997.

REKLAMA

Auto powstało jako element floty samochodów pokazowych i kaskaderskich ShowTime. Ma robić wrażenie podczas wydarzeń motoryzacyjnych, a także nadawać się do driftu, dzięki innemu rozłożeniu masy. Dlatego też dostało szerokie, ręcznie wykonane nadwozie z aluminium, potężne skrzydło i liczne elementy aerodynamiczne. We wnętrzu znajdziemy zaś kubełkowe fotele Recaro oraz hydrauliczny hamulec ręczny do driftu.

Wszystko po to, aby zmieścić prawdziwego potwora

Cały ten techniczny wysiłek był po to, aby zmieścić nową jednostkę napędową. Chociaż zastosowany przez ShowTime silnik jest tak duży, że i tak wystaje ponad obrys maski.

REKLAMA

A dokładniej mówimy o 7-litrowym silniku V8, oznaczonym LSX, od General Motors - ma ponad dwukrotnie większą pojemność niż w oryginalnym, sześciocylindrowym bokserze. Spięto go z ośmiobiegową skrzynią Bentleya, przenoszącą moc wyłącznie na tylne koła. Moc? 1200 KM - więcej niż w jakimkolwiek seryjnym Porsche 911. A nawet więcej od najmocniejszego Porsche, jakim jest Cayenne Turbo Electric.

REKLAMA

Projekt zaprezentowano przed wyścigiem Bathurst 1000 w Australii. Zespół ShowTime poświęcił na niego ponad 2000 godzin pracy. Trzeba przyznać, że cała robota przyniosła niepowtarzalny wynik - powstał przykład samochodowego bluźnierstwa, które ma sens właśnie dlatego, że nie próbuje być racjonalne. Nie jest to propozycja dla purystów Porsche, tylko widowiskowe dziwadło dla porywania całych tłumów.

Więcej o Porsche przeczytasz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.

REKLAMA
REKLAMA