REKLAMA

Łukasz Żak skazany. Dostał 20 lat za zabicie niewinnego człowieka

Dobiegł końca głośny proces Łukasza Żaka sprawcy śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. Prokurator wnioskował o 20 lat pozbawienia wolności, a sąd miał na ten temat podobne zdanie.

Łukasz Żak skazany. Dostał 20 lat za zabicie niewinnego człowieka

14 września 2024 roku doszło do wypadku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie, w którym zginął 37-letni ojciec dwójki dzieci, a jego rodzina została ciężko ranna. Sprawca, 26-letni Łukasz Żak, po zdarzeniu zbiegł i ukrywał się. Do jego zatrzymania doszło w Niemczech.

Sprawa od początku była bulwersująca. Koledzy Żaka pomagali mu w ucieczce z miejsca zdarzenia, na miejscu została ciężko ranna jego ówczesna partnerka, której zabronił udzielać pomocy. Nagranie z wypadku nadal jest dostępne w internecie:

W trakcie śledztwa okazało się, że Łukasz Żak wsiadł za kierownicę Volkswagena Arteona, mając we krwi co najmniej promil alkoholu. Ustalono to na podstawie nagrania z klubu, w którym bawił się sprawca - widać na nim jak wypija 8 kieliszków wódki.

Biegli oszacowali prędkość samochodu na 226 km/h. Swoją jazdę nagrywał telefonem komórkowym. Żeby było mało, to okazało się, że posiadał aktywny zakaz prowadzenia pojazdów, który wcześniej złamał czterokrotnie, za co wylądował w więzieniu, z którego wyszedł na kilka miesięcy przed wypadkiem.

Kartoteka kryminalna tego człowieka jest pełna wpisów, ale dopiero postępowanie przed sądem pokazało, z kim mamy do czynienia.

Łukasz Żak przed sądem okazał brak skruchy, odnosił się pogardliwie do zeznań, śmiał się, komentował świadków. Oczywiście na chwilę przed zakończeniem procesu przeprosił, ale wszyscy wiemy, że zrobił to dla picu, żeby liczyć na złagodzenie kary.

Prokurator wnioskował o 20 lat więzienia, czyli najwyższy wymiar kary:

Był wcześniej wielokrotnie skazywany za przestępstwa w sprawach narkotykowych, za prowadzenie pojazdu po pijanemu, za łamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów i kilka miesięcy przed wypadkiem opuścił zakład karny, gdzie właśnie odbywał karę za prowadzenie pojazdu mimo zakazu. Pomimo tego wszystkiego po raz kolejny postanowił wsiąść pijany za kierownicę, po wypiciu połowy butelki wódki, i poruszać się z prędkością, której przeciętny kierowca nie rozwija nawet na autostradzie. To wszystko nagrywał komórką - powiedziała Katarzyna Niemiec-Rudnicka

Potem przez telefon mówił o zabiciu człowieka w wypadku, że "zdjął łeb", "odj**ał typa". Te słowa najdobitniej obrazują, jak wysoce i głęboko zdemoralizowany jest Łukasz Żak. Stosunek do przestępstwa ma całkowicie lekceważący. Całkowity brak empatii wobec człowieka, który zginął, i jego rodziny - kontynuowała.

Dodatkowo prokurator wnioskowała o to, żeby Żak mógł ubiegać się o warunkowe skrócenie więzienia dopiero po 15 latach. Na ławie oskarżonych znaleźli się również koledzy sprawcy, którzy są oskarżeni o nieudzielenie pomocy wypadków i pomoc w ucieczce.

Sąd przychylił się do zarzutów prokuratora. Łukasz Żak został skazany na 20 lat pozbawienia wolności

Mam nadzieję, że wysokie wyroki będą orzekane częściej. Nie powinno być żadnej pobłażliwości dla pijanych sprawców, którzy lekceważą przepisy i doprowadzają do takiej tragedii. Resocjalizacja takich przypadków to bzdura.

Społeczeństwo wygrało, ale niestety to dopiero pierwsza instancja, więc czekamy na to, czy wyrok utrzyma się w apelacji.

Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.