Nowy odcinkowy pomiar prędkości na autostradzie. Uwaga w drodze nad morze
Wakacje już się rozpoczęły, ale CANARD nie chce dać wam odpocząć. W drodze nad morze na autostradzie czeka na was nowy odcinkowy pomiar prędkości. Jest tak długi, że można stracić rachubę.

Tegoroczny okres wakacyjny można uznać za rozpoczęty. Zanim jednak kierowcy dotrą na miejsce upragnionego wypoczynku, muszą jeszcze zmierzyć się z upałem, szwankującą klimatyzacją, korkami i zatłoczonymi parkingami. Ewentualnych problemów, które mogą ich zaskoczyć na drodze, jest mnóstwo, ale CANARD uznał, że też doda coś od siebie. Mam nadzieję, że ucieszycie się z nowego odcinkowego pomiaru prędkości na autostradzie A1.

Nowy odcinkowy pomiar prędkości na A1 już działa
Nadążenie za Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) jest trudniejsze, niż się wydaje. Informacje o nowych fotoradarach, kamerach RedLight i odcinkowych pomiarach prędkości napływają do kierowców z każdej możliwej strony i z dużą intensywnością. Jest to jednak efekt rozbudowy systemu finansowanej z KPO, która zakłada, że do lipca tego roku na polskich drogach będzie działać aż 128 takich urządzeń.
Teraz do zabawy dołączyło kolejne z nich, dokładniej odcinkowy pomiar prędkości, który macie szanse spotkać, jeśli wybieracie się nad polskie morze.
CANARD poinformował bowiem, że w ostatni piątek (26 czerwca) o godzinie 12:00 uruchomił odcinkowy pomiar prędkości na A1. Autostrada ta łączy północ z południem Polski i biegnie przez środek kraju, więc naturalnie korzysta z niej dużo kierowców. Słynie też z płatnego odcinka Rusocin – Nowa Wieś, ale aktualnie całą uwagę przykuwa odcinek między Częstochową a Piotrkowem Trybunalskim.
To właśnie tutaj na kierowców czyha nowy odcinkowy pomiar prędkości, który zaczyna się od węzła Mykanów i kończy dopiero przy węźle Radomsko. Najbardziej muszą obawiać się więc mieszkańcy tej części kraju, ale i przyjezdni. Samochody osobowe maksymalnie pojadą tu 140 km/h, a pojazdy ciężarowe 80 km/h. Według CANARD fragment ten mierzy aż 19 km, czyli jest wyjątkowo długi.
Warto mieć ten fakt z tyłu głowy, bo można łatwo przysporzyć sobie nerwów, na przykład, jeśli z jakiegoś powodu przeoczycie początek pomiaru (znak D-51a „automatyczna kontrola średniej prędkości”) i zdziwią was podejrzanie wolno jadące samochody, a znak D-51b „koniec automatycznej kontroli średniej prędkości” trochę potrzyma was w niepewności, bo pojawi się dopiero za kilkanaście kilometrów.
A jak już powinie wam się noga, warto wiedzieć, z jakimi konsekwencjami trzeba się liczyć:
- do 10 km/h: 50 zł i 1 punkt karny,
- 11–15 km/h: 100 zł i 2 punkty karne,
- 16–20 km/h: 200 zł i 3 punkty karne,
- 21–25 km/h: 300 zł i 5 punktów karnych,
- 26–30 km/h: 400 zł i 7 punktów karnych,
- 31–40 km/h: 800 zł (recydywa: 1600 zł) i 9 punktów karnych,
- 41–50 km/h: 1000 zł (recydywa: 2000 zł) i 11 punktów karnych,
- 51–60 km/h: 1500 zł (recydywa: 3000 zł) i 13 punktów karnych,
- 61–70 km/h: 2000 zł (recydywa: 4000 zł) i 14 punktów karnych,
- więcej niż 70 km/h: 2500 zł (recydywa: 5000 zł) i 15 punktów karnych.
Więcej o odcinkowych pomiarach prędkości przeczytasz tutaj:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.