Trzy nowe fotoradary łapią kierowców. Jeden w dużym mieście

Gdybym za każdy uruchomiony fotoradar dostawał 10 zł, tylko w tym tygodniu zarobiłbym na dużego kebaba. To za sprawą trzech nowych urządzeń, które nie wszystkim dadzą powody do radości.

Trzy nowe fotoradary łapią kierowców. Jeden w dużym mieście

Już zacząłem rozpływać się na samą myśl o wołowinie i ostrym sosie, ale raczej nie znajdzie się nikt, kto da mi te 30 zł, więc po prostu rozprawmy się z faktami. CANARD poinformował bowiem, że we wtorek o 12:00 uruchomił nowy fotoradar, a dziś o tej samej godzinie dołączyły do niego dwa kolejne urządzenia. Na drogach pojawiły się więc trzy następne miejsca, w których przez nieuwagę można uszczuplić portfel o równowartość mandatu. Gdzie dokładnie?

Rzeszów, fot. CANARD, Facebook

Trzy nowe fotoradary już działają. Zapamiętaj te miejsca

Bez zbędnego przedłużania i marzenia o kebabach, pierwsze urządzenie, które uruchomiono dziś w południe, stoi w Rzeszowie na ulicy Krakowskiej. To kilkukilometrowy fragment prostej drogi. Takie określenie nie mówi za wiele, dlatego pamiętajcie, by uważać na wysokości cmentarza, czyli obok zatoczki autobusowej i skrzyżowania z ulicą Ks. Józefa Czyża. To droga dwujezdniowa dwukierunkowa, ale z uwagi na obszar zabudowany, maksymalnie pojedziecie tu 50 km/h.

Węzeł Lublin Węglin – węzeł Lublin Sławinek, fot. CANARD, Facebook

Kolejne urządzenie uruchomione dzisiaj – które jest efektem rozbudowy systemu CANARD finansowanej z KPO, w ramach której do lipca tego roku na drogach zacznie działać 70 fotoradarów, 15 kamer RedLight i 43 odcinkowe pomiary prędkości – będzie postrachem nieodpowiedzialnych kierowców w województwie lubelskim. To odcinkowy pomiar prędkości mierzący 7,5 km, który stanął na S19 od węzła Lublin Węglin do węzła Lublin Sławinek. Samochody osobowe maksymalnie pojadą tu 120 km/h, a pojazdy ciężarowe 80 km/h.

Błonie-Wieś, fot. CANARD, Facebook

Po urządzenie uruchomione wczoraj, czyli drugi fotoradar w tym zestawieniu, trzeba przenieść się do województwa mazowieckiego, konkretniej do wsi Błonie-Wieś, jak sama nazwa wskazuje. W linii prostej prowadzi przez nią DK92, która kusi kierowców do szybkiej jazdy. W ciągu drogi, niedaleko okręgowej stacji kontroli pojazdów, znajduje się jednak przejście dla pieszych i ograniczenie do 50 km/h, ale widocznie nie wszyscy coś sobie z tego robili. Urządzenie skierowano w stronę miasta Błonie.

Podsumowując, wygląda to tak

  • Od 24 czerwca: fotoradar w Rzeszowie na ul. Krakowskiej (50 km/h),
  • Od 24 czerwca: OPP na S19 węzeł Lublin Węglin – węzeł Lublin Sławinek (120 km/h),
  • Od 23 czerwca: fotoradar na DK92 Błonie-Wieś (50 km/h).

Liczba miejsc, w których można dostać mandat wciąż rośnie, a nie można zapominać, że za zbyt szybką jazdę można też stracić prawo jazdy. Co ważne, od 3 marca jest to jeszcze prostsze, bo z uprawnieniami można już pożegnać się nie tylko za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym, ale i na drodze jednojezdniowej dwukierunkowej poza obszarem zabudowanym. Nie lepiej więc jeździć przepisowo i nie bawić się w zapamiętywanie dziesiątek kolejnych miejsc, gdzie stoi fotoradar?

A jeśli już się zagapicie, aktualny taryfikator wygląda tak:

  • do 10 km/h: 50 zł i 1 punkt karny,
  • 11–15 km/h: 100 zł i 2 punkty karne,
  • 16–20 km/h: 200 zł i 3 punkty karne,
  • 21–25 km/h: 300 zł i 5 punktów karnych,
  • 26–30 km/h: 400 zł i 7 punktów karnych,
  • 31–40 km/h: 800 zł (recydywa: 1600 zł) i 9 punktów karnych,
  • 41–50 km/h: 1000 zł (recydywa: 2000 zł) i 11 punktów karnych,
  • 51–60 km/h: 1500 zł (recydywa: 3000 zł) i 13 punktów karnych,
  • 61–70 km/h: 2000 zł (recydywa: 4000 zł) i 14 punktów karnych,
  • więcej niż 70 km/h: 2500 zł (recydywa: 5000 zł) i 15 punktów karnych.

Dowiedz się więcej o urządzeniach CANARD:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.