Nowa marka wchodzi do Europy. Tym razem nie jest z Chin
Do wejścia na europejski rynek szykuje się indyjska Mahindra. Czołowy producent subkontynentu chce zaserwować elektryczne SUV-y, a w pierwszej kolejności dostaną je Brytyjczycy.

Chińskie samochody już nikogo nie dziwią - producenci z Państwa Środka dotarli już w zasadzie do każdego zakątka Europy i powoli stają się stałym elementem krajobrazu na naszych drogach. Kiedyś podobną drogę przebyli Japończycy, a potem Koreańczycy. Powstaje pytanie, kto będzie następny po Chinach?
Już mówię - Indie
Indyjska Mahindra przygotowuje się właśnie do poważniejszego wejścia na brytyjski rynek, a w 2027 roku chce zaoferować tam trzy nowe SUV-y. To część większej strategii globalizacyjnej firmy, która dotychczas koncentrowała się przede wszystkim na rodzimym rynku.
Jeszcze w 2016 roku Mahindra próbowała zaistnieć w Wielkiej Brytanii z niewielkim elektrycznym samochodem miejskim e2o. Projekt nie odniósł jednak sukcesu i marka wycofała się z tamtejszego rynku aut osobowych. Teraz chce wrócić z zupełnie innym produktem: nowoczesnymi SUV-ami, oczywiście na prąd.
Obecne modele wyglądają całkiem nieźle
Mahindra ma już trzy elektryczne SUV-y, które tworzą podstawę jej nowej oferty. Pierwszym jest BE 6, czyli sportowo stylizowany SUV z charakterystyczną, futurystyczną sylwetką. To zdecydowanie jeden z najbardziej rozpoznawalnych modeli firmy.

Większym od BE 6 jest XEV 9e. To bardziej elegancki SUV o sylwetce przypominającej coupe. Ma około 4,8 m długości.

Największym jest XEV 9S - duży, bardziej tradycyjnie zaprojektowany SUV z napędem elektryczny, oferowany również w konfiguracji siedmiomiejscowej.

Ale to ma być coś jeszcze lepszego
Jak ciekawe nie byłyby to samochody, to jak podaje Autocar, w przypadku debiutu na Wyspach chodzi o całkowicie nowe modele, których dokładnej tożsamości jeszcze nie znamy - wiadomo jedynie, że mają to być auta zaprojektowane w ośrodku Mahindry w Wielkiej Brytanii, który otwarto w 2022 roku w hrabstwie Oxfordshire. To właśnie tamtejszy zespół współpracuje z indyjskim centrum projektowym nad nową generacją SUV-ów.

Mahindra nie zamierza konkurować wyłącznie niską ceną. Jej elektryczne SUV-y mają kilka mocnych argumentów, jak pojemne akumulatory (59 i 79 kWh), architektura 800 V, szybkie ładowanie prądem stałym, zaawansowane multimedia, duże ekrany i rozbudowane systemy wspomagania kierowcy.
To samochody, które mają konkurować z elektrycznymi SUV-ami zyskujących popularność chińskich producentów ich własną bronią.
Pierwszym rynkiem ma być Wielka Brytania, która tak jak Indie jest krajem o ruchu lewostronnym. Wejście na rynki kontynentalne wymagałoby przygotowania odmian z kierownicą po lewej stronie i dostosowania oferty do lokalnych wymogów.
Mahindra ma jednak również taki plan. Jej platforma INGLO została opracowana z myślą o obu konfiguracjach, a równolegle firma rozwija platformę NU_IQ dla przyszłych SUV-ów spalinowych, hybrydowych i elektrycznych.
Ale czy to oznacza, że rychło zobaczymy indyjskie SUV-y także i nad Wisłą? Śmiem wątpić. A czy kiedykolwiek to nastąpi? Zdecydowanie tak.
Więcej o indyjskiej motoryzacji przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.