REKLAMA

Oto nowy Nissan Pixo. Doczekaliśmy się trojaczków

Było Renault Twingo, była Dacia Spring, jest Nissan Pixo. Japoński producent już niedługo oficjalnie pokaże swój nowy mały model, ale nie musicie czekać, bo jego zdjęcia wyciekły do internetu.

Oto nowy Nissan Pixo. Doczekaliśmy się trojaczków

Nie wstydźcie się, dobrze wiem, że to, czego najbardziej pragniecie, to nieduże miejskie autko segmentu A. Jeśli francuski i rumuński charakter jednak do was nie przemawiają, może powinniście pójść w stronę Kraju Kwitnącej Wiśni, bo tak się składa, że Nissan ten szykuje niespodziankę bazującą na Renault Twingo. Model Pixo miał ujrzeć światło dzienne dopiero za kilka godzin, ale jego zdjęcia właśnie trafiły do sieci. Nie dziękujecie, oglądajcie.

Tak wygląda nowy Nissan Pixo

Jeśli myśleliście, że tylko Dacia wykorzysta platformę nowego Renault Twingo, by na jej podstawie opracować Springa drugiej generacji, jesteście w błędzie. Od kilku miesięcy mówi się bowiem, że na identyczny ruch zdecyduje się Nissan próbujący wskrzesić swój kultowy model Pixo, choć w grę wchodziła jeszcze nazwa Wave. Jak widzicie japoński producent ostatecznie wybrał pierwszą z nich, bo to ona widnieje na klapie bagażnika.

Na pierwszy rzut oka trudno powiedzieć, że nowa Dacia Spring bazuje na Renault Twingo, bo projektanci postarali się, by ją odróżnić. Bałem się, że Nissan może być tym producentem, który pójdzie na łatwiznę i skupi się głównie na zmianie znaczków, ale na szczęście Pixo potwierdza, że tu nie liczyło się pójście na łatwiznę.

Nissan Pixo ma zupełnie inny pas przedni z reflektorami, które trochę przypominają mi przecinki. Do tego dochodzi zmodyfikowany wlot powietrza w dolnej części auta. Z maski zniknął też boczny element charakterystyczny dla Twingo.

Z boku chyba najłatwiej rozpoznać, że Twingo, Spring i Pixo to jedna rodzina, ale nie oszukujmy się, jest to część samochodu, która zazwyczaj wyróżnia się mniej niż przód i tył. No właśnie, przejdźmy do tyłu.

To będzie auto dla młodych

Na plus oczywiście inne reflektory, ale tutaj akurat nie przypominają mi kompletnie niczego konkretnego. Szkoda tylko, że obudowa tylnej szyby jest tak zbliżona do tej z Twingo, ale zdaje się, że na jej boku widać wytłoczony napis Pixo, zawsze coś. Dolna część jest nieco bardziej kanciasta, a klapę bagażnika zdobi centralny napis Nissan z bocznym logo Pixo.

Zdjęcia przedniej części wnętrza niestety nie wyciekły, więc najprawdopodobniej jego wygląd poznamy dopiero w momencie premiery, czyli za kilka godzin. Dużo pewniejszą kwestią wydaje się jednak to, co posłuży za napęd Nissana Pixo, bo najprawdopodobniej będzie to zestaw żywcem wyjęty z Twingo. Co to oznacza?

Stylowe autko ma szansę dostać akumulator o pojemności 27,5 kWh, która pozwoli mu na pokonanie mniej więcej 263 km według WLTP. Silnik elektryczny będzie generować 80 KM, zatem nie będzie to demon prędkości tylko raczej stylowe jeździdełko do głośnego słuchania muzyki, wciskania się w ciasne miejsca parkingowe i dojazdu na uczelnię.

Ceny Nissana Pixo niestety nie znamy, ale skoro Twingo ma kosztować mniej niż 20 000 euro (jakieś 87 000 zł), w przypadku japońskiego odpowiednika powinno być całkiem podobnie, bo inaczej klienci mogliby się speszyć. Wstrzymajmy oddech na te kilka godzin, a wszystkie szczegóły staną się jasne. Zapowiada się naprawdę dobrze.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Dowiedz się więcej o marce Nissan:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.

Tagi: