Nowy mały Nissan przyłapany. Oby żaba popłynęła na fali
Na fotografiach szpiegowskich udało się uchwycić zupełnie nowego małego Nissana bazującego na nowym Renault Twingo. Coś mi mówi, że przemówi do was wygląd modelu Wave.

Gdy Renault oficjalnie pokazało Twingo nowej generacji pod koniec zeszłego roku, od razu dostrzegłem w nim wygląd malutkiej, zielonej żabki, którą normalnie aż chciałoby się przytulić. Już niedługo uroczy hatchback segmentu A posłuży jako baza dla niedużego Nissana i coś mi mówi, że na zamianie znaczków się nie skończy.
日産の新型コンパクトカーがスパイショットされました。
— NEWCAR (@NEWCARinjapan) September 1, 2026
ルノー トゥインゴがベースと思われます。https://t.co/RaatZIjEVqは、車名は「ウェーブ」であると報道しています。 pic.twitter.com/Z14PZYqLH8
Nowy Nissan Wave przyłapany
Pierwszy dzień września młodszym skojarzy się raczej z powrotem do szkolnych ławek, starszym zaś z przełomem w sprawie nadchodzącego małego Nissana. Już na początku roku magazyn Autocar donosił o planach stworzenia nowego niedużego modelu zwanego Wave, choć niektórzy twierdzą, że jego debiut może oznaczać powrót do nazwy Pixo.
W czerwcu w sieci pojawiły się pierwsze wizualizacje auta, a teraz nareszcie internet obiegły zdjęcia prototypu Nissana Wave pokrytego czarno-białym kamuflażem wykonane podczas drogowych testów, co potwierdza, że projekt rzeczywiście jest rozwijany.
Maskowanie to jednocześnie dobra i zła wiadomość – sugeruje, że Nissan nie weźmie Renault Twingo i nie podmieni w nim znaczków na swoje, tylko starannie przeprojektuje niektóre elementy auta, by nadać mu swój unikalny charakter.
Według tego, co wcześniej mówił dyrektor ds. projektowania europejskiego oddziału Nissana, Giovanny Arroba, Nissan Wave będzie inspirowany małymi Nissanami retro, czyli modelami z serii Pike Cars. Projekt już teraz ma całkiem oryginalne felgi, a dolny wlot powietrza z przodu ma zupełnie inną strukturę niż ta w Twingo, choć oczywiście prototyp jest w dość wczesnej fazie, bo auto i tak ma trafić na rynek dopiero w 2027 roku.









Wave może poprawił sytuację finansową Nissana
Choć o nadchodzącym Nissanie Wave technicznie nie wiadomo teoretycznie nic, przez to że bazuje on na Renault Twingo teoretycznie można wywróżyć, czego się spodziewać, patrząc właśnie na francuski samochód.
Nissan Wave będzie bazować na platformie AmpR Small. Będzie autem mierzącym mniej więcej 3,79 metra długości, choć mimo niewielkich wymiarów jego bagażnik zdoła zapewnić około 360 litrów przestrzeni na graty i inne drobiazgi.
Akumulator ma mieć 27,5 kWh pojemności, co pozwoli na pokonanie do 263 km według WLTP przy 80-konnym silniku elektrycznym. Na pierwszy rzut oka można pomyśleć, że Twingo i nadchodzący Wave będą prawdziwymi demonami prędkości, bo deklarowany czas przyspieszenia wynosi 3,8 sekundy, ale do… 50 km/h. Szczerze mówiąc, to i tak niezły rezultat i setka powinna pojawić się w jakieś 10 sekund.
Nissan tendrá su propio Renault Twingo, primeras fotos espía del eléctrico @Nissan_ESP Wave que llega en 2027 por menos de 20.000 €https://t.co/0UYAGEbfSR pic.twitter.com/L5lG16VRS8
— Motor.es (@motorpuntoes) September 1, 2026
Trzymajmy kciuki, by Nissan popłynął na fali
Wynik jak na te czasy nie jest imponujący, ale pamiętajcie, że Twingo miało być autem kosztującym mniej więcej 20 000 euro (wciąż czekamy na polski cennik). Poza tym energię od 10 do 80 proc. i tak zdołacie uzupełnić w 30 minut.
Patrząc na Renault Twingo trudno nie zauważyć dziesiątek smaczków, zabawnych odniesień i po prostu dowodów na to, że projektantom naprawdę chciało się projektować ten samochód.
Wystarczy spojrzeć na podsufitkę, dywaniki, kolorowe grafiki ekranów, po prostu nie ma tu nudnego szarego plastikowego wnętrza na dojazdy na grzyby. Miejmy nadzieję, że już za kilka miesięcy taki samo wesoły okaże się Nissan Wave.
Dowiedz się więcej o marce Nissan:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.