Oto nowy Nissan Qashqai. Trzeba wzmocnić drzwi w salonach
Jeśli po głowie chodzi wam zakup nowego Nissana Qashqaia, może lepiej jeszcze trochę poczekajcie. To dlatego, że właśnie przyłapano wersję po drugim liftingu.

Hyundai ma Tucsona, Kia ma Sportage’a, Toyota ma RAV4 a Nissan Qashqaia. To i tak jedynie ułamek świata SUV-ów segmentu C, ale jeśli zastanawiacie się akurat nad zakupem tego ostatniego, radzę jeszcze trochę poczekać, zwłaszcza jeśli bardziej niż na cenie zależy wam na poczuciu świeżości. Spójrzcie tylko, co takiego przyłapano na drodze.
新型日産 キャシュカイがスパイショットされました。 pic.twitter.com/j1u3kYFhdw
— NEWCAR (@NEWCARinjapan) August 28, 2026
Nissan Qashqai po drugim liftingu przyłapany
Błędy strategiczne, wolniej rosnąca popularność aut elektrycznych oraz konkurencja, również ta chińska, w ostatnich latach doprowadziły Nissana do problemów finansowych. Japończycy wiedzą, że dalsze zmierzanie wyłącznie w kierunku prądu mogłoby im tylko bardziej zaszkodzić, gdy próbują wydostać się z dołka.
A skoro obecny Qashqai radzi sobie dobrze, uznano, że jeszcze trochę pozostanie na rynku, choć już drugi raz dostanie nowe ciuszki.
To dlatego, że na fotografiach szpiegowskich wykonanych na południu Europy uchwycono obecną, trzecią generację Nissana Qashqaia, w trudnym do przeoczenia kamuflażu, który zwiastuje drugi lifting tego modelu.
Dla przypomnienia, premiera SUV-a odbyła się w 2021 roku, a odświeżoną wersję pokazano dwa lata temu.
Gdyby producentowi bardzo zależało na zachowaniu tej ciągłości, Nissan Qashqai po drugim liftingu musiałby zadebiutować w przyszłym roku, ewentualnie w jego drugiej połowie jako auto z roku modelowego 2028. To wcale nie tak odległy termin, a biorąc pod uwagę liczbę zmian, chętni na zakup tego modelu naprawdę powinni się wstrzymać.

Przód muśnięty świeżością
Przedni zderzak przyłapanego Nissana Qashqaia został całkowicie zakryty, ale przez dwa wycięcia można dostrzec, że zmieni się wygląd atrapy chłodnicy, której struktura będzie dużo bardziej pochylona. Reflektory nie zostały zakryte, ale boczne wloty już tak, co zwiastuje ich przeprojektowanie, podobnie jak ukrytej listwy umieszczonej nad logo.
Brak kamuflażu z boku i z tyłu Qashqaia sugeruje, że zmian nie należy spodziewać się w tych miejscach, w przeciwieństwie do wnętrza. Szczerze mówiąc, na zdjęciach trudno dostrzec cokolwiek, ale płachta leżąca na desce rozdzielczej nie jest przypadkowa.
Nowe wzory tapicerek, rodzaje wykończenia i nieco inna kierownica to całkiem możliwy kierunek, podobnie jak nowy system multimediów, bo na większe ekrany (zarówno zegary i centralny wyświetlacz mają obecnie po 12,3 cala) raczej nie ma co liczyć.

To musi się udać
Trudno też stwierdzić, czy Nissan wprowadzi jakiekolwiek zmiany pod względem układów napędowych ponownie odświeżonego Qashqaia. Klienci z pewnością chętnie przyjęliby do serca wiadomość o nieco wyższej mocy.
Aktualnie mają do wyboru 158-konne, czterocylindrowe benzynowe 1.3 DIG-T z układem miękkiej hybrydy. Wersja z napędem na przód jest dostępna z ręczną skrzynią biegów i CVT, a wariant na cztery koła tylko z drugą z nich.
W ofercie jest jeszcze Qashqai e-POWER. To wersja z 1,5-litrową, trzycylindrową jednostką benzynową, która służy tylko jako generator prądu dla silnika elektrycznego napędzającego samochód. Taka hybryda szeregowa oferuje kierowcy 190 KM.
Na tym etapie nie pozostaje nic innego jak czekać na kolejne wieści o ponownie odświeżonym Qashqaiu. Miejmy nadzieje, że zmiany nie przełożą się odczuwalnie na ceny, które obecnie w katalogu zaczynają się od 141 800 zł (promocyjnie 115 285 zł).
Nissanie, nie zawiedź nas.
Dowiedz się więcej o marce Nissan:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.