Ten Mercedes się udał. Nawet nie wiedzą, co w nim zmienić
CLE Coupe zadebiutowało w 2023 roku, a Mercedes-Benz już szykuje lifting tego modelu. Wygląd odświeżonej wersji was zaskoczy.

Z każdym kolejnym rokiem z rynku znikają następne modele coupe. Powód jest banalnie prosty. Klienci wolą SUV-y, więc mniej praktyczne dwudrzwiowe modele stają się niepotrzebne. Zdarzają się jednak producenci, którzy nadal chcą coupe w swojej ofercie. I nie chodzi o dopiski dodawane do nazw crossoverów. Jednym z nich jest Mercedes-Benz, który zaczął pracować nad CLE Coupe po liftingu. Wkrótce samochód zmieni się nie do poznania – oby z każdej strony.
Mercedes-Benz pośpieszył się z nowym CLE Coupe
Niektórzy wciąż ubolewają, że Mercedes-Benz usunął z oferty Klasę C Coupe i Klasę E Coupe. Oba modele wyróżniały się dwudrzwiowym nadwoziem. Kilka lat temu samochody zniknęły z rynku, bo Mercedes-Benz postanowił zoptymalizować produkcję. W skrócie – nie było to dla niego opłacalne. W zamian tego stworzył jeden model o nazwie CLE Coupe.
Nowy model mierzący 4850 mm jest o 154 mm dłuższy od Klasy C Coupe oraz o 6 mm dłuższy od Klasy E Coupe. Wprawne oko zauważy jednak, że sylwetka bardziej przypomina krótszego z tej dwójki. Mogłoby się wydawać, że od premiery CLE Coupe w lipcu 2023 roku upłynęło za mało czasu, by prezentować samochód po liftingu, ale niemieckiemu producentowi widocznie to nie przeszkadza. Podczas testów drogowych przyłapano bowiem CLE Coupe z kamuflażem w przedniej części nadwozia.
Maskowanie próbuje ukryć nowe reflektory, ale i tak widać je na zdjęciach. CLE Coupe po liftingu zyska światła LED ze wzorem trójramiennej gwiazdy Mercedesa. To rozwiązanie, które pojawiło się już w nowym GLC z technologią EQ i wkrótce trafi do kolejnych modeli marki. Można spodziewać się też nowej atrapy chłodnicy i przeprojektowanych dolnych wlotów. Ale czy to aby nie za mało?
Właściwie to CLE Coupe dostępne na rynku wciąż prezentuje się nieźle, więc nie ma potrzeby zmian. Jeśli Mercedes-Benz naprawdę szykowałby lifting, zmiany przodu to trochę za mało. Na szczęście wszystko wskazuje na to, że niezamaskowany tył prototypowego CLE Coupe to przykrywka, a produkcyjna wersja dostanie motyw gwiazdy w tylnych reflektorach oraz nowy dyfuzor i końcówki układu wydechowego.
Reszta raczej po staremu, ale V8 wynagrodzi wszystko
Wnętrze CLE Coupe wciąż wydaje się świeże, dlatego trudno uwierzyć, że przy okazji liftingu przejdzie duże zmiany i dostanie MBUX Superscreen lub Hyperscreen. Niewykluczone, że pojawią się nowe wzory elementów wykończenia i kolory tapicerki. Producent zapewne zostanie też przy obecnych odmianach i ewentualnie zwiększy ich moc. Lifting może jednak wpłynąć na ceny, zwiększając je o kilka lub kilkanaście tysięcy zł. Aktualnie są one następujące:
- 180 (253 100 zł),
- 200 (265 600 zł),
- 200 4MATIC (276 700 zł),
- 220 d (280 600 zł),
- 300 4MATIC (310 700 zł),
- 300 e z EQ (315 200 zł),
- 450 4MATIC (384 200 zł),
- 53 4MATIC+ (431 600 zł).
Trudno stwierdzić, jak debiut odświeżonego CLE Coupe łączy się z premierą CLE 63 Coupe. Nie wiadomo bowiem, który z nich nastąpi jako pierwszy. Najbardziej prawdopodobne wydaje się jednak zaprezentowanie CLE 63 Coupe na początku 2026 roku, a CLE Coupe po liftingu dopiero w 2027 lub 2028 roku. Nie zdziwię się, jeśli mimo wszystko bardziej wyczekiwany okaże się debiut wersji AMG, która ma korzystać z czterolitrowego V8. Pozostaje trzymać kciuki, aby obie premiery były się równie ekscytujące.
Dowiedz się więcej o marce Mercedes-Benz:







































