REKLAMA

McLaren zwalnia Artura. Może teraz zatrudnią jakiegoś Piotra

Jeśli chcecie kupić sobie nowego McLarena Artura, musicie się pospieszyć. Producent planuje zakończyć produkcję tego modelu w 2028 roku. Powód jest prozaiczny.

McLaren zwalnia Artura. Może teraz zatrudnią jakiegoś Piotra

McLaren 570S był świetnym biletem wstępu do świata marki z Woking, ale w 2021 roku, po sześciu latach na rynku, brytyjski producent zaprezentował jego następcę. Mocniejszy, 700-konny model Artura, zdawał się mieć ogromny potencjał, ale ostatecznie nie odniósł sukcesu. Teraz pojawiły się informacje, że szybki plug-in wkrótce zniknie z oferty, by zrobić miejsce na coś lepszego.

McLaren planuje wycofać model Artura w 2028 roku

Nie ma co się oszukiwać. Gdy pomyśli się o marce McLaren, większości osób do głowy przyjdą modele 720S, P1 lub F1. Nic dziwnego, bo pierwszy jest najczęściej spotykany na drogach, a dwa pozostałe to prawdziwe legendy. I coś czuję, że gdyby poprosić o wskazanie podstawowego McLarena w gamie, to już dawno nieobecny 570S będzie częstszą odpowiedzią niż aktualna Artura.

Za taką koleją rzeczy stoi oczywiście kilka kluczowych przyczyn, przez które McLaren Artura nie osiągnął sprzedażowego sukcesu. Światowa premiera samochodu była bowiem opóźniania ze względu na pandemię, problemy z łańcuchem dostaw i usterki powodujące ostatecznie wstrzymanie wydawania auta klientom na pewien czas.

Później było tylko gorzej. W 2022 roku McLaren postanowił sprzedać część samochodów z własnej wyjątkowej kolekcji Heritage za 100 mln funtów, by wprowadzić ulepszenia techniczne i ratować model Artura.

Do tego jeszcze konkurencja dołożyła do pieca

I tak jak 700-konny McLaren Artura wypadał nieźle na tle nieco starszego 720-konnego Ferrari F8 i 640-konnego Lamborghini Huracana EVO, włoskie marki nie czekały z odpowiedzią. Cztery miesiące po Arturze Ferrari pokazało dużo mocniejsze, 830-konne 296 GTB, a w 2024 roku Lamborghini zaprezentowało 920-konne Temerario, więc to McLaren zaczął wydawać się na ich tle nieco przestarzały.

Problemy McLarena Artura oraz fakt, że musi on zrobić miejsce dla nadchodzącego P34 już same w sobie mogą sugerować, że rzeczywiście nie zostało mu sporo czasu w ofercie brytyjskiej marki, a najnowsze raporty branżowe tylko to potwierdzają.

Według Automotive News, osoby bezpośrednio zaznajomione z nową strategią produktową McLarena poinformowały, że marka zakończy produkcję i sprzedaż modelu Artura w 2028 roku. Ma być to element nowego planu, który zakłada też wprowadzenie czterodrzwiowego SUV-a do 2030 roku, czyli ciekawych modeli będzie jeszcze więcej.

Jeśli chcecie go kupić, musicie się pospieszyć

Swoją drogą, to trochę zaskakujące, bo skoro rodzina modelowa 570S była produkowana przez sześć lat i była większym hitem od McLarena Artura, dziwne, że ten byłby utrzymywany na rynku nieco dłużej od niej, ale wiadomo, 2028 rok to tylko spekulacja i dokładnego terminu przecież nie znamy.

Artura to całkiem nieźle wyglądający supersamochód, ale kto wie, może klientom brakowało po prostu dźwięku 3,8-litrowego V8 z poprzednika. Mieli tu bowiem do czynienia z hybrydą typu plug-in wyposażoną w 3-litrowe V6 generujące 605 KM z silnikiem elektrycznym dostarczającym dodatkowe 95 KM. Akumulator ma tylko 7,4 kWh pojemności, więc to boost mocy gra tu główną rolę, a nie troska o ekologię.

To zaskakujące, bo auto waży na sucho zaledwie 1395 kg, a przy napędzie na tył i tak dużej mocy musi dawać niesamowite wrażenia z jazdy. Niestety oprócz zaskakujący cyferek (3 sekundy do setki, maksymalnie 330 km/h) jest to też przykład auta, które nie wstrzeliło się w moment, a kwestii takich jak pandemia czy problemów produkcyjnych po prostu nie za bardzo dało się przewidzieć.

Trudno stwierdzić jaki będzie następca McLarena Artura, ale według wstępnych informacji, ma on kosztować 313 000 dolarów, czyli o 60 000 dolarów więcej. To dużo, ale miejmy nadzieję, że pójdzie za tym lepsze dopracowanie, dzięki czemu samochód będzie lepiej się sprzedawać.

W Polsce też jest więcej Piotrów niż Arturów – może to znak, że przyszła konstrukcja powinna być skierowana do jak najszerszego grona klientów.

Więcej o marce McLaren przeczytasz tutaj:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.

Tagi: