REKLAMA

Wrócili do manuala po 30 latach. To auto będzie kosztować miliony

McLaren właśnie zaprezentował swój najnowszy model. McL 6GT to realizacja zapomnianego projektu samego Bruce'a McLarena sprzed dekad, o pięknej sylwetce i prawdziwej, wybitnie mechanicznej, manualnej skrzyni biegów.

Wrócili do manuala po 30 latach. To auto będzie kosztować miliony

McL 6GT to nowy, ultrarzadki supersamochód, pokazany właśnie jako zapowiedź auta produkcyjnego. Ma trafić do produkcji w 2028 r. i będzie pozycjonowany powyżej zasadniczej gamy McLarena.

Spełnienie marzeń

Nazwa McL 6GT to współczesne nawiązanie do McLarena M6GT z końca lat sześćdziesiątych. Bruce McLaren chciał wówczas zrobić samochód drogowy wywodzący się z wyścigowego M6A Can-Am. Powstało zaledwie kilka prototypów, a projekt został zarzucony po tragicznej śmierci Bruce'a McLarena w 1970 r. - nowy McL 6GT to zatem takie spełnienie jego fantazji sprzed ponad pół wieku.

Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Wygląd - nie będę owijać w bawełnę - jest po prostu świetny. Nie wygląda jak powiększona 750S, ani w ogóle nie ma typowego dla współczesnych supersamochodów wyglądu przypominającego statek kosmiczny, ani też miliona wlotów powietrza. Jest długi, niski, szeroki, z bardzo charakterystyczną tylną szybą typu Kammback - to po prostu współczesne wcielenie dawnego M6GT. Zarówno we wnętrzu, jak i na zewnątrz zaś znalazły się ciekawe elementy z ptakiem kiwi - narodowym symbolem Nowej Zelandii, skąd pochodził Bruce McLaren.

Prawdziwy manual

Najwięcej jednak dzieje się w technice. Ale bynajmniej nie chodzi po prostu o przeogromną moc – choć ta na pewno też będzie. 6GT ma być napędzany silnikiem spalinowym bez żadnego elektrycznego wspomagania w układzie V8 - jednak dokładnych danych nie podano.

Najważniejsza jest tu skrzynia biegów. Jest to bowiem stary, dobry, analogowy manual, z sześcioma przełożeniami - bez żadnych elektronicznych półśrodków, jak u Ferrari. We wnętrzu auta konstrukcja skrzyni jest dobrze widoczna, bez niepotrzebnego zakrywania drążka.

Przekładnia będzie przenosić moc wyłącznie na tylne koła, co przy niskiej masie zapewni na pewno wiele frajdy – a może i potrzebę zmiany bielizny po przejażdżce na torze. Ale nieważne, czy strasznie, czy strasznie fajnie - wrażenia z jazdy będą maksymalnie analogowe.

Co ciekawe – to pierwszy manualny McLaren od czasu słynnego F1, czyli niegdyś najszybszego samochodu na świecie. Jego produkcja zakończyła się w 1998 r., co oznacza powrót do tradycyjnej zmiany biegów po 28 latach.

To, co widzimy na zdjęciach, to jedynie prototyp - według obecnych informacji produkcja ruszy dopiero w 2028 r. A cena? Ma wynosić około 1,5 mln dol., czyli ok. 5,5 mln zł. Ale czy można było spodziewać się czegoś innego?

Więcej o supersamochodach przeczytasz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.