REKLAMA

Rosjanie mieli Ładę wychowaną przez goryle. I to dwie, bo jedna nie wystarczyła

Łada Tarzan-2 była crossoverem, zanim było to modne. Pokazana w tym samym roku, co inny prekursor segmentu, Audi A6 Allroad, może się pochwalić czymś, czego nie mają obecne jej podobne auta - napędu 4x4. Niestety, to nie wystarczyło do zostania hitem.

Rosjanie mieli Ładę wychowaną przez goryle. I to dwie, bo jedna nie wystarczyła

Jeden Tarzan to było za mało

Oryginalna Łada Tarzan powstała na bazie modelu Samara, nazywanego w ojczyźnie WAZ-em Sputnik. Samara w pewnym momencie zyskała następcę - trzecią rodzinę modeli Łady, czyli serię 110. Ten opracowywany przez 10 lat model miał wyznaczyć nową jakość w rosyjskiej motoryzacji. I tak jak można by się spodziewać - projekt zestarzał się w trakcie prac, technikę przejęto 1:1 z Samary, materiały wykorzystane do produkcji były marne, a na taśmie składali ją pracownicy, którzy nie wytrzeźwieli od śmierci towarzysza Czernienki. Mimo to produkowano ją przez bite 17 lat.

Po drodze postanowiono wykorzystać ten model do stworzenia następcy Łady Tarzan - nazwano ją Tarzan-2. Co typowe w (byłym) Bloku Wschodnim, obydwa modele produkowano równolegle przez kilka lat. Podobnie jak poprzednik, odpowiada za niego nie AwtoWAZ per se, a firma Decon, z jedynie wsparciem Centrum Naukowo-Technicznego Wzornictwa Przemysłowego AwtoWAZ. Skorzystano ze sprawdzonego konceptu, czyli wykorzystania nadwozia osobowego modelu, oraz podwozia, silnika i napędu terenowej Łady Nivy.

Oznaczało to starszą niż Moskwa jednostkę o pojemności 1,7 l, generującą moc 80 KM. Przenoszona ona była na wszystkie cztery koła w sposób stały, za pomocą reduktora. Później zastąpiono ją nowszą odmianą o pojemności 1,8 l. Co ciekawe, mimo masy większej o 150 kg względem Nivy, to Tarzan-2 zużywał mniej paliwa - to zasługa dość aerodynamicznego nadwozia modeli z linii 110.

Praktyczny hatchback, albo jeszcze praktyczniejsze kombi

Podobnie jak poprzednik, Tarzana-2 oferowano w dwóch wersjach nadwozia. Przy czym w przeciwieństwie do pierwszej generacji, nie był to hatchback o trzech lub pięciu drzwiach, a pięciodrzwiowy hatchback bazujący na modelu 112 (fabrycznie oznaczony 2112-90) i kombi (2111-90) na bazie modelu 111. Znowu nie wykorzystano sedana - a szkoda, bo Subaru Outback miałby się kogo bać.

Galeria: 2 zdjęcia
Łada Tarzan-2 (VAZ 2112-90)
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Jeżeli zaś chodzi o sam ich wygląd, to oprócz wyraźnie podniesionego nadwozia dołożono plastikowe poszerzenia nadkoli, spore relingi dachowe oraz opcjonalne orurowanie z przodu i progi rurowe. Ogólnie powiedziałbym, że właśnie tak wyobrażam sobie ogolone yeti - a tak całkiem serio, to trochę szkoda, że nie postanowiono pójść w większe modernizacje wizualne karoserii. Nieironicznie uważam, że Tarzan-2 stracił trochę na charakterze, którego poprzednik trochę jednak miał - nie mówię że jest brzydszy (bo ciężko by było), ale na pewno mniej ciekawy.

Łada Tarzan-2 (VAZ 2111-90)

Tarzan-2 powtórzył sukces poprzednika

Chodzi oczywiście o zostanie niszowym samochodem, którego nikt nie chciał. Auto produkowano przez 7 lat (1999-2006), czyli wcale nie krótko, ale szacunki co do wolumenu mówią o zaledwie kilkuset egzemplarzach Tarzana-2. Nie były nawet produkowane w fabryce w Toliatti - składano je niemal ręcznie w zewnętrznej firmie Lada-Consul, jedynie współpracującą z AwtoWAZ-em. Większość potencjalnych klientów wybierała przez to mniej atrakcyjne alternatywy, jak Audi A6 Allroad (nota bene - pokazany w tym samym roku, co Tarzan-2) czy Volvo XC70.

Tarzan-2 już swojego następcy nie miał. Choć Łada 110 została z czasem zastąpiona przez Priorę (czyli samą siebie po głębokim liftingu), to na bazie Priory nikt nie stworzył Tarzana-3. Przy nowszej Ładzie Veście niektórzy tworzyli rendery, przedstawiające coś w stylu kolejnej generacji, które mogłyby się sprawdzić w epoce manii SUV-ów. Niestety, na wizualizacjach się skończyło - a ostatnie wyprodukowane Tarzany i Tarzany-2 kończą w zapomnieniu osiedli na przedmieściach Nowysbirska czy Krasnojarska.

Więcej o rosyjskiej motoryzacji przeczytasz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.