REKLAMA

Koniec epoki w Chinach. Brak spalinowego auta w pierwszej dziesiątce

Po raz pierwszy w historii żaden samochód napędzany wyłącznie silnikiem spalinowym nie znalazł się w chińskim TOP10 sprzedaży – i nie jest to przypadkowy zbieg okoliczności.

Koniec epoki w Chinach. Brak spalinowego auta w pierwszej dziesiątce
REKLAMA

Maj 2026 roku przejdzie do historii motoryzacji. Dane o sprzedaży detalicznej osobówek w Chinach, opublikowane przez tamtejsze serwisy, pokazały coś, co jeszcze rok temu brzmiałoby jak fanfiction entuzjasty elektromobilności: w pierwszej dziesiątce nie znalazł się ani jeden model napędzany wyłącznie silnikiem spalinowym. Zero. Null.

Liderem został Geely Xingyuan – niewielki, elektryczny crossover sprzedawany na świecie jako EX2. W maju znalazł 38 751 nabywców. Drugie miejsce zajął Tesla Model Y z wynikiem 28 911 egzemplarzy. Niby dużo, ale zwycięzca pobił go o prawie 10 000 sztuk. Przy cenach, które różnią się trzy do czterech razy – bo Xingyuan kosztuje od nieco ponad 59 000 do ok. 91 000 yuanów, a Model Y zaczyna się od 263 500 yuanów – porównanie to trochę jak wyścig roweru z samochodem, tyle że to rower wygrał.

Podium zamknął Xiaomi SU7 z wynikiem 24 023 sprzedanych aut, za nim uplasowały się Leapmotor A10 (22 306 szt.) i Li Auto Li i6 (20 878 szt.). W pierwszej piątce znalazły się cztery samochody elektryczne oraz jeden model typu EREV. Na dalszych pozycjach również auta elektryczne i hybrydy plug-in, w tym Tesla Model 3, której sprzedaż dosłownie wystrzeliła o ponad 500% miesiąc do miesiąca.

Geely Bin Yue

To nie jest jednorazowy wyskok. Jeszcze w styczniu 2026 roku w top 10 mieściło się siedem aut spalinowych. W marcu było ich pięć. W kwietniu został już tylko jeden reprezentant starej gwardii: Geely Binyue na 8. pozycji. W maju przepadł i ten ostatni. Granica została przekroczona, i to nie przy dźwiękach fanfar, ale w ciszy, przy zupełnym braku zainteresowania ze strony chińskich kierowców.

Rekordowa penetracja, sprzedaż ogółem spada

Kontekst jest równie interesujący, co paradoksalny. Według danych China Passenger Car Association, w maju sprzedaż detaliczna osobówek ogółem spadła o 22,1 proc. rok do roku, do 1,51 mln sztuk. Za to udział elektryków, hybryd plug-in i aut z range extenderem dobił do 62,9 proc. Oznacza to, że niemal dwa na trzy nowe samochody sprzedane w Chinach miały wtyczkę albo przynajmniej bardzo bliski związek z gniazdkiem. To już drugi miesiąc z rzędu, w którym wskaźnik ten przekracza 60 proc. Innymi słowy: cały rynek kurczy się szybciej niż sprzedaż elektryków – przez co ich udział bije kolejne rekordy.

Sekretarz generalny CPCA wskazuje wprost: głównym motorem spadku sprzedaży jest błyskawiczne wysychanie popytu na auta spalinowe. Do tego dochodzą wysokie ceny ropy, które windują koszty użytkowania i zniechęcają do zakupu. A na tym nie kończą się atuty elektryków, bo wypada wymienić jeszcze dopłaty, wojnę cenową producentów, lokalne regulacje oraz nieustannie rozbudowywaną infrastrukturę. Sprzedaż detaliczna klasycznych aut spalinowych tąpnęła o 39% rok do roku. Czyli prawie dwa razy mocniej niż cały rynek. Silnik spalinowy w Chinach staje się luksusem, na który coraz mniej osób ma ochotę.

Specyfika rynku czy zapowiedź światowego trendu?

Oczywistą pokusą jest zapytanie: czy to się rozleje na resztę świata? I czy można w ogóle porównywać chiński rynek z europejskim czy japońskim? Odpowiedź na oba pytania brzmi: pewnie tak, ale…

Chiny od lat działają jako swoiste laboratorium motoryzacji – tam, gdzie chiński rynek dochodzi do punktu krytycznego, resztę świata czeka podobna trajektoria, tyle że z kilkuletnim opóźnieniem. Tak przynajmniej wyglądało to z SUV-ami, tak wygląda teraz z elektryfikacją. Kiedy Niemcy kłócili się o Elektromobilität w teorii, Chińczycy już sprzedawali miliony zelektryfikowanych aut.

Xiaomi SU7

Europa podąża w te ślady, chociaż w znacznie wolniejszym tempie. Producenci z Zachodu od paru lat sporo pożyczają od chińskich partnerów – platformy, baterie, wiedzę produkcyjną. Leapmotor T03 zjeżdża z taśmy w Tychach, Mercedes zacieśnia swoją współpracę z Geely. Przykłady można mnożyć. To nie jest już dopływ chińskiej myśli technicznej – to istny zalew. A jeśli producenci europejscy opierają swoje modele na chińskich podstawach, elektryfikacja dotrze tu szybciej, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać.

Ameryka? To już inna historia. Tamtejsza administracja konsekwentnie stawia na przedłużenie ery spalinowej, a chińskie elektryki są od lat za zaporą celną, przy której Mur Chiński wygląda jak sznurek do bielizny. Rynek amerykański będzie, jak to się mówi, wyjątkowy – w sensie, że będzie wyjątkiem od globalnej reguły. Takie trochę „Mom Says I’m Special”.

Tymczasem chińskie statystyki mówią jasno: na najważniejszym rynku samochodowym świata nie ma już miejsca w top 10 dla silnika spalinowego. Na odejście często nie słychać fanfar – odbywa się po cichu, gdy wszyscy są zajęci nadchodzącym nowym.

Najnowsze
Aktualizacja: 2026-06-10T10:01:36+02:00
Aktualizacja: 2026-06-10T07:47:07+02:00
Aktualizacja: 2026-06-09T18:54:49+02:00
Aktualizacja: 2026-06-09T17:34:34+02:00
Aktualizacja: 2026-06-09T17:24:03+02:00
Aktualizacja: 2026-06-09T17:23:15+02:00
Aktualizacja: 2026-06-09T14:49:12+02:00
Aktualizacja: 2026-06-09T13:55:37+02:00
Aktualizacja: 2026-06-09T12:31:01+02:00
Aktualizacja: 2026-06-09T09:31:53+02:00
Aktualizacja: 2026-06-08T19:55:50+02:00
Aktualizacja: 2026-06-08T18:30:31+02:00