Jeep ogłasza ambitne plany. Kultowy model powróci
Według nowej hierarchii marek koncernu Stellantis Jeep jest teraz jedną z czterech najważniejszych. Z okazji jej wprowadzenia możemy zobaczyć kilka zmian w ofercie marki - w tym powrót kultowego modelu czy bardzo mocnych odmian SRT.

Jeep zaczyna rosnąć w oczach - ostatnio marka wprowadziła m.in. odświeżonego Grand Wagoneera, a także przeprojektowanego Cherokee i zupełnie nowego Recona. I choć dla pomniejszych marek Stellantis to starczy na dobrych 5 lat, to Jeepa czeka teraz świetlana przyszłość, jako jednej z najważniejszych.
Cała gama modeli SRT
Przede wszystkim mamy dobre informacje dla fanów mocnych SUV-ów - jednym z punktów nowej gamy Jeepa będzie linia wyczynowych modeli SRT - wśród nich Grand Cherokee i Grand Wagoneer, które pojawią się w sprzedaży do 2030 r. Oprócz spodziewanych zmian w wyglądzie, powinny otrzymać również zawieszenie o nie-terenowym charakterze, a także turbodoładowane V8 Hemi o pojemności 6,2 l, generujące 788 KM i aż 921 Nm momentu obrotowego.

Jednak na tych modelach się nie skończy.
Powrót po 40 latach
Jak podaje portal The Drive, wśród nowości Jeepa pojawi się także pickup Wrangler Scrambler, widoczny zresztą na banerze przedstawiających kształtującą się gamę marki, choć jedynie pod płachtą. Oznaczałoby to powrót do nazwy używanej w latach 1981-1986, dla modelu CJ w wersji pickup.

Scrambler ma być kolejnym z przedstawicieli linii SRT, a także być dwudrzwiową wersją znanego już Gladiatora. Może być napędzany 6,4-litrowym silnikiem Hemi V8 o mocy 475 KM i momencie obrotowym 637 Nm.
Jednak w przeciwieństwie do oryginału z lat osiemdziesiątych, nowy Wrangler Scrambler ma mieć dwa rzędy siedzeń i dłuższe drzwi, ułatwiające wsiadanie do tyłu. Co ciekawe, siedzenia drugiego rzędu podobno będzie można obrócić o 180 st.
Elektryczny Recon będzie spalinowy
Jedną z wisienek na torcie ma być rozszerzenie gamy modelu Recon - pierwszego w pełni elektrycznego modelu marki, zbudowanego na uniwersalnej płycie podłogowej STLA Large. Nie chodzi jednak o nową odmianę nadwoziową, czy nowe zestawy baterii, a o wersję... spalinową. Widać Stellantis lubi sobie tak zmieniać zdanie co do modeli na prąd - wszyscy zapewne pamiętamy decyzję o wsadzeniu silnika benzynowego do Fiata 500e.

Nie ma na razie jednak pewności, czy mówimy o układzie hybrydowym, czy wyłącznie silniku benzynowym. Jednakże amerykańskie portale przewidują tę drugą opcję, z sześciocylindrowym silnikiem Hurricane, takim samym jak w Dodge'u Chargerze. Jest on oferowany w dwóch wariantach mocy - 426 i 558 KM.
Zmiany w gamie Jeepa mają przynieść wzrost sprzedaży o niemal 100 tys. samochodów w ciągu pięciu lat - z 645 tys. w 2025 r., do 740 tys. w 2030 r. Czy to się uda, może nam pokazać tylko czas. Jednak trzeba przyznać, że na razie wygląda to obiecująco.
Więcej o koncernie Stellantis przeczytasz tutaj:



















