Chińskie dziecko Garbusa i Porsche. Nie umie portugalskiego
Cóż za totalny miks odkryto właśnie w dokumentach homologacyjnych MIIT. To Chińczyk, który ma niemieckich rodziców i próbuje mówić po portugalsku. Przed wami ORA 7 od GWM.

Nie jest tajemnicą, że chińscy producenci lubią kopiować konkurentów, którzy ich zdaniem oferują atrakcyjne produkty. Nie dotyczy to wyłącznie gałęzi motoryzacyjnej, ale skoro tu jesteście, naturalnie skupimy się na niej. To, że marki samochodów z Państwa Środka naśladują stylistykę Porsche pewnie już dobrze wiecie, ale o fakcie, że podoba im się Volkswagen Beetle, mogliście nie słyszeć. Zerknijcie więc na ORA 7.
ORA 7 wagon and sedan unveiled in China.
— Tycho de Feijter (@TychodeFeijter) June 10, 2026
ORA used to be one of the coolest EV brands in China. But a few years ago, the brand just stopped launching new cars.
Finally, ORA seems to be back with the ORA 7. It comes as a wagon and as a sporty fastback sedan. The sedan is the… pic.twitter.com/YiNLihLg00
Nowa ORA 7 w danych MIIT
ORA to marka należąca do chińskiego koncernu Great Wall Motors, czyli GWM. Pod względem sprzedaży nawet nie ma co porównywać jej go gigantów takich jak Xiaomi czy BYD, ale nie oznacza to, że nie mogliście o niej słyszeć. To dlatego, że jej modele wyróżniają się dość kontrowersyjną stylistyką. Dobrze pokazuje to właśnie ORA 7.
Model ten, sprzedawany również pod nazwą Grand Cat lub Next Cat w zależności od rynku, niedługo skończy cztery lata, dlatego chińczycy zdecydowali się na wprowadzenie zmodernizowanej wersji. Do tej pory samochód był oferowany jedynie jako sedan, ale podczas zeszłorocznych targów motoryzacyjnych w Szanghaju publiczności zaprezentowano też odmianę kombi, bardzo bliską produkcji.
Oprócz innego nadwozia zyskała ona przeprojektowane wnętrze z dwuramienną kierownicą, jednym ekranem służącym jako zegary zamiast trzech okrągłych tub i innym tunelem środkowym, który już niedługo trafi do najnowszej wersji modelu ORA 7. Wygląda na to, że moment ten jest naprawdę blisko, bo samochód w wersji produkcyjnej pojawił się właśnie w najnowszych danych homologacyjnych chińskiego Ministerstwa Przemysłu i Technologii Informacyjnych (MIIT), które co jakiś czas publikuje zdjęcia i specyfikacje aut przygotowywanych do wprowadzenia na rynek. I jedno jest w tym wszystkim najpiękniejsze.
ORA postanowiła pozostać wierna swojej stylistyce, przez co jej odświeżone wcielenie modelu 7 cały czas przypomina pierwszą generację Porsche Panamery z przodem Volkswagena Beetla, czyli kultowego Garbusa. Robi się z tego dość egzotyczne połączenie, bo mamy Chińczyka z niemieckimi genami, który dopiero uczy się portugalskiego, bo o ile wiem hej to raczej olá, a nie ORA, więc trzeba jeszcze trochę popracować nad wymową.





Co jeszcze wiadomo o nadchodzącym świeżutkim modelu ORA 7?
Według danych MIIT samochody mają ten sam rozstaw osi wynoszący 2870 mm, ale sedan mierzy 4890 mm długości, czyli będzie… o 7 cm dłuższy od kombi, którego wcześniej nie było w ofercie. Jednocześnie jest też 1,7 cm niższy. Nie dość, że było tyle czekania na bardziej praktyczne nadwozie, to producent postanowił je skrócić, co nieco obniży pojemność bagażnika.
Pojawiły się też dane dotyczące masy ORA 7. Dla kombi będzie to 1985 kg, a sedan waży 1830 kg, czyli zauważalnie mniej. Niewykluczone, że wiele zależeć będzie od wersji napędowej, bo według MIIT klienci będą mieli wybór. Odmiana FWD ma generować 204 KM, a ta z napędem na cztery koła zyska jeszcze 218-konny silnik elektryczny z tyłu, co da łącznie mniej więcej 422 KM.
To sporo, jak na prędkość maksymalną na poziomie 180 km/h, ale dla klientów i tak najbardziej będzie liczył się zasięg akumulatora LFP, którego pojemność nie jest znana, ale gdyby był on taki jak wcześniej, co zapewniłoby zasięg między 555 a 705 km według CLTC. Ujawnione informacje sugerują, że nowa ORA 7 zadebiutuje w trzecim kwartale tego roku. Ciekawe, czy będzie kosztować więcej niż aktualne 189 800 juanów, czyli 103 400 zł.
Dowiedz się więcej o marce ORA:



















